Klimat Dla ZiemiiSzkoła z klimatem
Newsletter

Bądź na bieżąco? Zapisz sie do newslettera!

Partnerzy i przyjaciele
Partnerzy i przyjaciele
Licznik odwiedzin: 28472493

Rosja wśród najważniejszych graczy na rynku energetyki jądrowej
środa 2013-01-16

Wydarzenia z ostatnich kilku dni pokazują, że Rosja staje się jednym z najważniejszych graczy na światowym rynku energetyki jądrowej.

15 stycznia br. czeski CEZ poinformował o podpisaniu przez spółki CEZ Bohunice i JAVYS memorandum z rosyjską grupą Rosatom, na mocy którego Rosjanie otrzymają wgląd w stan prac nad budową nowych bloków jądrowych w słowackiej elektrowni Jaslovské Bohunice. Docelowo Rosatom może wykupić od CEZ 49 proc. akcji w spółce mającej zbudować na Słowacji nowe bloki jądrowe.

CEZ posiada 49 proc. akcji w spółce JESS (Jadrová energetická spoločnosť Slovenska), 51 proc. należy do słowackiej spółki państwowej JAVYS (Jadrová a vyraďovacia spoločnost). Spółka JESS powstała w celu przygotowania projektu budowy nowych bloków jądrowych w elektrowni Jaslovské Bohunice.

Także 15 stycznia br. pojawiła się informacja, że Rosja pożyczy Bangladeszowi 500 mln dolarów na prace studyjne oraz szkolenie kadr dla elektrowni jądrowej, którą Rosjanie mają wybudować w tym kraju. Umowę podpisali w Moskwie prezydent Rosji Władimir Putin i premier Bangladeszu Hasina Wazed.

Jak podał Reuters, po spotkaniu z Hasiną Wazed Putin oświadczył, że Rosja dostarczy nie tylko nowoczesną technologię, ale zapewni także wsparcie finansowe dla prac poprzedzających właściwą budowę elektrowni jądrowej w Ruppur. Elektrownię składającą się z dwóch bloków z rosyjskimi reaktorami VVER ma wybudować koncern Rosatom.

Rosjanie mają doświadczenia w energetyce jądrowej w tym rejonie świata. Na południu Indii budują elektrownię jądrową Kudankulam, gdzie będą dwa reaktory VVER o mocy 1000 MW każdy. Elektrownia ma być oddana do eksploatacji w 2013 r.

Kilka dni wcześniej zależna od Rosatomu rosyjska spółka ARMZ poinformowała, że przejmie 100 proc. akcji kanadyjskiego producenta uranu Uranium One. Już w 2010 r. ARMZ kupiła pakiet 25 proc. plus jedną akcję kanadyjskiej spółki. Uranium One jest drugim co do wielkości kanadyjskim producentem uranu, prowadzi także eksploatację uranu w Australii, Stanach Zjednoczonych, RPA i Kazachstanie. Jak zapewnia Rosatom, po przejęciu Uranium One posiada drugie co do wielkości na świecie zasoby uranu, szacowane na 632 tys. ton. Rosyjska grupa przekonuje, że posiada 17 proc. rynku produkcji paliwa jądrowego i dostarcza paliwo do 74 reaktorów w 15 państwach.

Na początku 2012 r. rozpoczęła się budowa Bałtyckiej Elektrowni Jądrowej (BEJ) w obwodzie kaliningradzkim. Mają tam stanąć dwa reaktory o łącznej mocy 2400 MW. Pierwszy blok ma powstać w 2016 r., a drugi w 2018 r.

Źródło: Ekonews

Budowa sieci gazociągów może zyskać unijne wsparcie
wtorek 2013-01-15

Na pierwszej w tym roku sesji plenarnej Parlament Europejski omówi sprawozdanie poseł Leny Bobińskiej-Kolarskiej w sprawie uwarunkowań wspomagania ze środków funduszy kohezyjnych rozwoju sieci gazociągowych.

- Na tym etapie prac nad dokumentem nie ma szczegółowych propozycji, ale ogólnie chodzi o wspieranie budowy interkonektorów, jak i sieci na poziomie regionalnym i lokalnym - powiedział podczas konferencji prasowej wiceprzewodniczący PE Jacek Protasiewicz. - Sądzę, że w szczególności na przyjęciu w tej sprawie rozporządzenia Komisji Europejskiej najbardziej skorzystałby region Polski Wschodniej. Zaznaczył on, że projekt wzbudza kontrowersje wśród części deputowanych. Dotychczas tego typu pomoc finansowa była przeznaczana wyłącznie na rozwój energetyki OZE i sieci, służących tej energetyce.

Priorytety prezydencji irlandzkiej

Posłowie będą też debatować na temat oceny prezydencji cypryjskiej oraz programu bieżącej prezydencji irlandzkiej.

- Z punktu widzenia polskiego interesu, najbardziej istotne jest to, aby obecna prezydencja bardziej skutecznie prowadziła negocjacje w sprawie wieloletniego budżetu UE na okres 2014-2020 i trzymamy kciuki za znalezienie rozwiązania w lutym - dodał wiceprzewodniczący Protasiewicz. - Oceniam, że ze względów mentalnościowych, Irlandczycy mogą doprowadzić do konsensusu Brytyjczyków i uzyskania ich zgody na nowe propozycje.

Przypomniał on, że PE potwierdził w swojej większości, jak również ustami przewodniczącego PE Martina Schulza, że zbyt głęboki kompromis - oznaczający nadmierną redukcję budżetu - nie zyska akceptacji parlamentu. "Nie chcę spekulować, ale w rozmowach prywatnych liderzy głównych ugrupowań parlamentarnych zdecydowani są w takiej sytuacji na przyjęcie wariantu uchwalania jednorocznych budżetów" - podkreślił wiceprzewodniczący.

Według nieoficjalnych informacji, najnowsza propozycja przewodniczącego Rady Europejskiej Rermana van Rompuy’a dotyczy cięć budżetu o 75 mld euro. Taka wielkość możliwa jest do zaakceptowania przez PE.

Ostrożniej z ratingami

W środę ma zostać przegłosowany przez PE projekt rozporządzenia KE, określający zasady publikacji agencji ratingowych w sprawie ratingów krajów. Chodzi o bardziej odpowiedzialną ich działalność, także pod groźbą wytoczenia postępowania w arbitrażu gospodarczym (zarówno przez państwa, jak i innych emitentów obligacji), za rażąco nieobiektywną lub błędną ocenę.

Źródło: wnp.pl

Prawo powinno regulować budowę farm wiatrowych
poniedziałek 2013-01-14

Starostowie z Ełku, Olecka, Gołdapi, Sejn i Suwałk napisali wspólny apel do władz regionalnych i krajowych z prośbą o legislacyjne uregulowanie zasad stawiania w Polsce farm wiatrowych.

Apel w sprawie uregulowania zasad budowy farm wiatrowych podpisali starostowie: suwalski Szczepan Ołdakowski, ełcki Krzysztof Piłat, gołdapski Andrzej Ciołek, olecki Andrzej Stanisław Kisiel i sejneński Andrzej Szturglewski. Wysłano go m.in. do władz regionalnych w Warmińsko-mazurskiem i Podlaskiem oraz do kancelarii premiera i prezydenta, a także do parlamentarzystów.

"Apel nie jest ani formą wyrażenia sprzeciwu, ani też aprobatą dla planowanych farm wiatrowych. Jest to jedynie chęć wypracowania jednakowych wytycznych w kwestiach prawnych oscylujących wokół problematyki farm wiatrowych" - wyjaśnia na stronie powiatu gołdapskiego jego starosta Andrzej Ciołek.

Starosta ełcki Krzysztof Piłat powiedział, że starostowie pisząc wspólny apel, mieli nadzieję, że "ktoś wreszcie serio potraktuje sprawę budowy wiatraków".

"My nie jesteśmy wiatrakom przeciwni. Farmy wiatrowe dają przecież gminom dochody. Ale chcemy wiedzieć, gdzie i jak je stawiać, by uniknąć zagrożeń i niebezpieczeństw dla ludzi" - powiedział Piłat. Dodał, że starostowie chcieliby przede wszystkim ustalenia, w jakiej odległości od domów mogłyby powstawać farmy wiatrowe.

"Ludzie, którzy mają mieć za miedzą wiatraki, protestują. Boją się, że to źle wpłynie na ich zdrowie. Musimy dbać i o środowisko biznesowe, i o naszych mieszkańców. Uregulowanie tej kwestii jest naprawdę ważną dla nas sprawą" - podkreślił Piłat.

Również starosta gołdapski podkreśla konieczność wprowadzenia przepisów, które określiłby minimalną odległość między farmami wiatrowymi a siedliskami ludzkimi. Zaznacza, że chodzi o taką odległość, która pozwoli "całkowicie wyeliminować wszelkie wątpliwości dotyczące różnorodnego negatywnego oddziaływania farm wiatrowych na zdrowie mieszkańców".

Apel pięciu starostów jest kolejną tego typu inicjatywą w Polsce północno-wschodniej. Jesienią o uregulowanie zasad budowy farm wiatrowych apelowali do premiera działacze ponad 70 stowarzyszeń, którzy podpisali się pod listem stowarzyszenia z Giżycka "Kochajmy Mazury". Kancelaria premiera odpowiedziała, że list ten przekazano ministerstwu gospodarki.

Na Mazurach stoi obecnie ok. 100 wiatraków, na Suwalszczyźnie - ok. 80. W obu regionach planowana jest budowa kolejnych siłowni wiatrowych.

Źródło: Ekonews

Żądamy lepszej jakości powietrza!
piątek 2013-01-11

Według najnowszych badań większość (56 proc.) Europejczyków uważa, że w ciągu ostatnich 10 lat jakość powietrza uległa pogorszeniu. We Włoszech twierdzi tak aż 81 proc. respondentów, a na Cyprze, we Francji, w Grecji, Rumunii, Hiszpanii i na Węgrzech taką opinię wyraża około 70-75 proc. uczestników sondażu. Badanie Eurobarometru, zatytułowane Attitudes of Europeans towards Air Quality (Poglądy Europejczyków na temat jakości powietrza), pokazało, że istnieje silne poparcie dla dalszych działań na poziomie UE.

Prawie czterech na pięciu uczestników (79 proc.) jest zdania, że UE powinna zaproponować dodatkowe środki w celu zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza. Uczestników sondażu zapytano, czy wiedzą o istnieniu unijnych norm jakości powietrza i krajowych pułapów emisji, a spośród osób, które znały oba instrumenty (25 proc. w obu przypadkach), ponad połowa (58 proc i 51 proc.) była zdania, że powinny one zostać wzmocnione. Wyniki zostaną wykorzystane do prowadzonego obecnie przez Komisję przeglądu unijnej polityki w zakresie jakości powietrza, którego zakończenie jest planowane na drugą połowę 2013 r.

Janez Potočnik, europejski komisarz ds. środowiska, powiedział: „Obywatele domagają się od nas działania, więc w 2013 r. dokonamy przeglądu polityki w zakresie jakości powietrza. Proszą też o więcej środków w kluczowych sektorach i o lepszą jakość informacji na temat skuteczności polityki. Aby sprostać tym wyzwaniom, musimy współpracować na wszystkich poziomach polityki – i podejmować działania następcze na poziomie lokalnym.”.

Ankieta ujawniła powszechne niezadowolenie z działań podejmowanych obecnie w celu rozwiązania problemów dotyczących jakości powietrza – siedmiu na dziesięciu Europejczyków (72 proc.) nie czuło się zadowolonych ze starań władz publicznych na rzecz poprawy jakości powietrza. Respondenci mieli również ogólne poczucie, że poziom informacji na temat jakości powietrza jest niewystarczający; prawie sześciu na dziesięciu (59 proc.) Europejczyków nie uważa się za odpowiednio poinformowanych o jakości powietrza, a 31 proc. uczestników w Hiszpanii i 27 proc. w Luksemburgu, na Cyprze i Łotwie w ogóle nie czuło się poinformowanych.

Jeśli chodzi o najskuteczniejszy sposób walki z zanieczyszczenia powietrza, 43 proc. zapytanych proponuje bardziej rygorystyczne kontrole emisji dla przemysłu i produkcji energii. Respondenci uważają, że największy wpływ na zanieczyszczenie powietrza mają emisje z pojazdów (96 proc.), przemysłu (92 proc.) i transportu międzynarodowego (86 proc.).

Wpływ zanieczyszczenia powietrza na zdrowie i przyrodę jest także powodem do niepokoju. Prawie 9 na 10 Europejczyków uważa, że choroby związane z jakością powietrza, takie jak choroby układu oddechowego oraz sercowo-naczyniowego, stanowią poważny problem. Około 8 proc. jako poważne problemy postrzega zakwaszenie i eutrofizację.

Samochody elektryczne i hybrydowe z napędem elektryczno-benzynowym są uważane za najbardziej korzystne dla jakości powietrza, a energia elektryczna – za najbardziej ekologiczny sposób ogrzewania gospodarstw domowych, przed biomasą drzewną, gazem i granulatem z biomasy. Siedmiu na dziesięciu uczestników uważa, że odnawialne źródła energii powinny być traktowane priorytetowo, jako główny sposób produkcji energii w przyszłości.

Około 85 proc. Europejczyków popiera zasadę „zanieczyszczający płaci”, zgodnie z którą ci, którzy zanieczyszczają powietrze, powinni również ponosić koszty negatywnych skutków dla zdrowia i środowiska. Pytani o to, co można robić indywidualnie w celu poprawy jakości powietrza, uczestnicy w większości (63 proc.) wymieniali ograniczenie korzystania z samochodów i zastępowanie starych urządzeń wykorzystujących energię bardziej efektywnymi (54 proc.), jako najważniejsze działania na poziomie jednostki.

Źródło: Ekonews

Prezydent za budżetowym finansowaniem zielonych inwestycji
czwartek 2013-01-10

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę o systemie zarządzania emisjami gazów cieplarnianych. Zmiany mają usprawnić finansowanie tzw. zielonych inwestycji w Polsce ze sprzedaży jednostek emisji gazów cieplarnianych.

Nowe prawo umożliwi państwowym jednostkom budżetowym finansowanie projektów w ramach systemu zielonych inwestycji. Zostaną także zniesione obciążenia dla beneficjentów korzystających ze wsparcia zielonych inwestycji w obszarze monitorowania, raportowania o stanie przebiegu inwestycji. Poza tym zmiany pozwolą przekazywać środki uzyskane ze sprzedaży jednostek emisji gazów cieplarnianych (AAU) na inne cele niż krajowy system zielonych inwestycji, czyli na inne rachunki Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Ustawodawca umożliwił także refinansowanie z tzw. rachunku klimatycznego kosztów poniesionych przez NFOŚiGW i wojewódzkie fundusze ochrony środowiska w związku z udzielonym przez te fundusze dofinansowaniem.

Nowe prawo wprowadza podział projektów pozytywnie ocenianych przez NFOŚiGW na podstawowe i rezerwowe, gdy limit środków zgromadzonych na rachunku klimatycznym nie pozwala na wsparcie wszystkich programów. Umieszczenie na liście rezerwowej oznacza, że projekt nie został definitywnie odrzucony, tak jak to było obecnie. Ponadto programy z listy rezerwowej będą miały szansę na dotację ze środków zgromadzonych na rachunku klimatycznym oraz innych środków NFOŚiGW.

Ustawa wejdzie w życie 14 dni od dnia ogłoszenia.

Polska na podstawie wykonania zobowiązań protokołu z Kioto (nasz kraj zredukował emisję gazów cieplarnianych o 30 proc. przy wymaganych 6 proc.) ma jedną z największych na świecie nadwyżek jednostek przyznanej emisji CO2 (jedna jednostka AAU odpowiada emisji jednej tony CO2). Jednostki te można sprzedawać krajom - stronom protokołu z Kioto. Może to być jednak trudniejsze po ustaleniach szczytu klimatycznego ONZ, który zakończył się na początku grudnia 2012 roku w Dausze. Państwa zadecydowały, że tzw. AAU-sy zostaną przeniesione do II okresu rozliczeniowego protokołu z Kioto (do 2020 roku), lecz wiele z nich zadeklarowało, że nie będzie ich kupowało.

Środki uzyskane ze sprzedaży AAU-sów gromadzone są na specjalnym rachunku klimatycznym, zarządzanym przez NFOŚiGW. Pieniądze są przeznaczane na tzw. zazielenianie, czyli inwestycje proekologiczne, przyczyniające się m.in. do zmniejszenia emisji CO2.

Do tej pory Polska podpisała osiem umów, na których zarobiła blisko 170 mln euro, czyli ok. 700 mln zł.

Źródło: Ekonews

Magazyny gazu prawie pełne
czwartek 2013-01-10

Podziemne magazyny gazu są wypełnione w prawie 90 proc. Stosunkowo ciepła aura nie pozwala PGNiG na większą niż zwykle o tej porze sprzedaż gazu.

Surowiec zgromadzony w podziemnych magazynach gazu to bardzo ważny element bezpieczeństwa gazowego kraju. W przypadkach wzmożonego zapotrzebowania na gaz (najczęściej w przypadku silnych mrozów) to właśnie magazyny zapewniają dostawy paliwa dla wszystkich chętnych. Dość powiedzieć, że w przypadku silnych mrozów zużycie dobowe gazu w naszym kraju może przekroczyć 70 mln m3 surowca. W przypadku umiarkowanych chłodów jest to zaledwie połowę tej wielkości.

Obecnie podziemne magazyny gazu mogą pomieścić nieco ponad 2 mld m3 surowca. Oznacza to, że znajduje się w nich obecnie około 1,8 mld gazu.

Paradoksalnie PGNiG nie martwi się małym zczerpaniem magazynów. Do końca 2012 roku obowiązywały bowiem taryfy na gaz, które powodowały, że nasz potentat na sprzedawanym gazie tracił. Ciepłe miesiące jesienne i grudzień powodowały małe zużycie gazu do celów grzewczych, co oznaczało niższą dla PGNiG stratę na sprzedaży.

Od nowego roku taryfy jeszcze zostały obniżone. Jednak wcześniej PGNiG udało się wywalczyć dwucyfrową obniżkę cen gazu kupowanego od Gazpromu (rocznie z kierunku rosyjskiego importujemy około 10 mld m3 surowca). Oznacza to, że PGNiG na sprzedawanym na krajowym rynku gazie zacznie w końcu zarabiać.

Nic więc dziwnego, że ewentualne ochłodzenie w PGNiG przyjęto by prawdopodobnie z zadowoleniem. Spółka mogłaby solidnie zarabiać. Jak dużo może sugerować 2010 rok, kiedy to mroźna zima miała bardzo pozytywny wpływ na wyniki finansowe potentata.

Źródło: Ekonews