Klimat Dla ZiemiiSzkoła z klimatem
Newsletter

Bądź na bieżąco? Zapisz sie do newslettera!

Partnerzy i przyjaciele
Partnerzy i przyjaciele
Licznik odwiedzin: 28470799

„Dziennikarze dla klimatu”
czwartek 2013-03-28

Pod takim hasłem rozpoczął się dziś konkurs na materiały dziennikarskie, które w najbardziej interesujący i kompetentny sposób przedstawią kwestie zmian klimatu. Liczę, że konkurs przyczyni się do rzetelnej dyskusji w mediach o klimacie i potrzebie jego ochrony. Taka dyskusja jest nam bardzo potrzeba – powiedziała Beata Jaczewska, wiceminister środowiska podczas konferencji inaugurującej przedsięwzięcie.

Organizatorzy konkursu czekają zarówno na artykuły, audycje radiowe, jak i programy telewizyjne. Prace powinny przyczyniać się do popularyzacji idei wykorzystania odnawialnych źródeł energii i edukacji społeczeństwa.

Rok 2013 pod znakiem klimatu

Temat zmian klimatu będzie w Polsce w tym roku szczególnie istotny. W listopadzie Warszawa będzie gospodarzem najważniejszego forum dyskusji o światowej polityce klimatycznej – 19. Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu COP19. To właśnie w trakcie szczytów COP podejmowane są kluczowe decyzje dotyczące globalnej polityki klimatycznej. Podczas tegorocznej konferencji w Warszawie mają zostać wypracowane ramy dla nowego porozumienia, które, po raz pierwszy w historii, obejmie wszystkie państwa.

O konkursie

Organizatorem ogólnopolskiego konkursu dla dziennikarzy jest Klub Publicystów Ochrony Środowiska EKOS przy ZG Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Partnerem wydarzenia jest Niemiecka Fundacja Federalna Środowisko (Deutsche Bundesstiftung Umwelt). Szczegółowe informacje o konkursie są dostępne na stronie: www.dziennikarzedlaklimatu.pl.

Źródło: Ministerstwo Środowiska

Prąd z Polski może popłynąć na południe
czwartek 2013-03-28

W kwietniu zapadną decyzje dotyczące łączenia polskiego rynku energii z rynkami południowymi – czeskim, słowackim i węgierskim oraz rumuńskim. Operatorzy tych systemów analizują, w jaki sposób można połączyć giełdy. Dzięki temu będzie możliwe przesyłanie prądu po niższych stawkach pomiędzy poszczególnymi krajami.

Chodzi o tzw. market coupling, czyli mechanizm łączenia rynków, obszarów działania giełd, w którym wykorzystywany jest wspólny algorytm kalkulacji cen. Od 2010 roku w ten sposób połączone zostały rynki energii Polski i Skandynawii (połączenie SwePol Link). Dzięki temu energia elektryczna płynie od rynku z ceną niższą do rynku z ceną wyższą. Teraz nadszedł czas na połączenie z południowymi sąsiadami.

– Analizujemy możliwości dołączenia się, przede wszystkim badamy je pod kątem zharmonizowania procesów na południu, czyli na połączeniu z Czechami i ze Słowacją oraz na połączeniu ze Szwecją. Do końca pierwszego kwartału daliśmy sobie czas na przestudiowanie, czy ten projekt jest dla nas wykonalny i wówczas zadecydujemy o dalszych krokach – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Konrad Purchała, dyrektor Biura Rozwoju Rynku Energii, PSE Operator.

Mechanizm market coupling łączący rynki Czech, Słowacji i Węgier został uruchomiony w 2012 roku i okazał się rozwiązaniem korzystnym dla uczestników rynku energii elektrycznej. Pod koniec stycznia tego roku Polska i Rumunia zadeklarowały chęć przyłączenia się tego mechanizmu. Byłby to krok w kierunku budowy Europejskiego Wewnętrznego Rynku Energii (Internal Electricity Market – IEM).

Najważniejszym warunkiem, jaki trzeba będzie spełnić, to właśnie zharmonizowanie rynków północnego i południowego. W przeciwnym razie ich uczestnicy będą musieli wybierać, na którym parkiecie złożą swoje oferty.

– Coupling [z ang. połączenie] południowy odbywa się o godzinie 11.00, a ten na północy, czyli na połączeniu ze Szwecją – o godzinie 12.00. Jeżeli uda nam się zapewnić uczestnikom rynku możliwość złożenia zleceń o godzinie 11.00, otrzymania wyników i złożenia następnie nowych zleceń na godzinę 12.00, to istnieje zagrożenie, że płynność na naszym rynku zostanie rozdzielona pomiędzy coupling południowy i północny – informuje Konrad Purchała.

Trwają więc rozmowy z Czechami, Słowakami i Węgrami oraz Szwedami mające doprowadzić do zunifikowania godziny transakcji.

– Chcemy doprowadzić do tego, żebyśmy o godzinie 12.00 alokowali jednocześnie zdolności przesyłowe na granicy północnej i południowej. To wymagałoby przekonania naszych przyjaciół z południa, żeby przesunęli się do godziny 12.00 oraz uzgodnień z Nord Pool Spot [giełda norweska] lub z innymi uczestnikami rynku – wyjaśnia przedstawiciel PSE Operator.

Według niego, europejski regulator, czyli ACER [Agencja ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki] ma być zainteresowany tym, by market coupling o godzinie 12.00 mógł połączyć Polskę z Nord Pool Spot oraz obecny coupling trójstronny, czyli Czechy, Słowację i Węgry. Podobne sygnały PSE Operator otrzymuje ze strony Nord Pool Spot.

Market coupling jest nowoczesną metodą międzynarodowego handlu energią elektryczną. W systemie tym zdolności przesyłowe pomiędzy krajami nie są przedmiotem odrębnej aukcji, lecz są udostępniane łącznie z energią poprzez transakcje realizowane na współpracujących ze sobą giełdach energii, działających po obu stronach granicy.

Łączenia rynków energii elektrycznej wymaga Unia Europejska, ponieważ ma to zagwarantować większą konkurencyjność i bezpieczeństwo dostaw energii.

Źródło: Newseria

Konkurs „Zayed Future Energy Prize”
czwartek 2013-03-28

Trwa konkurs „Zayed Future Energy Prize”, którego celem jest uhonorowanie dokonań w zakresie energii odnawialnych i zrównoważonego rozwoju technologicznego. W przedsięwzięciu mogą wziąć udział firmy, organizacje pozarządowe, uczelnie oraz osoby indywidualne.

Konkurs jest organizowany przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. W tym roku odbędzie się już piąta edycja przedsięwzięcia. Termin nadsyłania zgłoszeń upływa 5 sierpnia br. Szczegółowe informacje o konkursie są dostępne na stronie organizatora: https://www.zayedfutureenergyprize.com/en/.

Poszukiwanie i rozwój technologii środowiskowych, które przyczyniają się do budowy zrównoważonej gospodarki to obszar szczególnie ważny dla Ministerstwa Środowiska. Resort już od ponad trzech lat prowadzi program „GreenEvo – Akcelerator Zielonych Technologii” oraz wspiera przedsięwzięcie „GEKON – Generator Koncepcji Ekologicznych”. Celem pierwszego jest promocja polskich technologii środowiskowych na rynkach zagranicznych. Do tej pory laureatami GreenEvo zostało 40 polskich firm. GEKON z kolei wspiera finansowo konsorcja naukowo-przemysłowe w obszarze poszukiwania i wdrożenia technologii przyjaznych środowisku. W pierwszym naborze do programu GEKON zostało zgłoszonych 366 wniosków (więcej informacji zobacz pod adresem).

Źródło: Ministerstwo Środowiska

Tauron: sytuacja na rynku certyfikatów jest nienormalna, państwo powinno interweniować
środa 2013-03-27

Rynek „zielonej” energii czeka na zmiany, ponieważ ceny za prąd stały się nieprzewidywalne. Resort gospodarki zapowiedział możliwość interwencyjnego skupu zielonych certyfikatów, dzięki temu państwo regulowałoby ten rynek. Pomysł popiera prezes Grupy Tauron, czołowej energetycznej polskiej spółki.

– To, co się zadziało na rynku certyfikatów jest nienormalne i interwencyjny skup powinien być jednym z rozwiązań ad hoc. Powinniśmy również pomyśleć o działaniu ustawowym, docelowym – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Dariusz Lubera, prezes grupy Tauron.

Tak prezes grupy skomentował propozycję wiceministra gospodarki Jerzego Witolda Pietrewicza, dotyczącą wdrożenia rozwiązań stabilizujących rynek energii elektrycznej. Chodzi o możliwość uruchomienia interwencyjnego skupu zielonych certyfikatów. Są to prawa majątkowe, które co roku muszą kupować spółki sprzedające energię odbiorcom, jeśli nie produkują jej wystarczająco dużo z odnawialnych źródeł. Ma to mobilizować do produkcji ekologicznej energii. Jednak w ciągu ostatnich dwóch lat jej produkcja była większa niż ustawowy obowiązek.

Dodatkowo część spółek zamiast kupować zielone certyfikaty, wolała odprowadzać tzw. opłatę zastępczą. To sprawiło, że doszło do akumulacji certyfikatów na rynku, a cena jaką trzeba za nie zapłacić spadła nawet do 30 proc. ich wartości. Stąd pomysły na zmianę systemu wsparcia produkcji energii z odnawialnych źródeł.

– Wyobrażam to sobie tak, żeby wyposażyć ministra gospodarki ustawowo w możliwość reagowania w zależności od tego, jaka jest sytuacja na rynku. I na przykład podwyższać obowiązek zakupu, który by zwiększał popyt na zielone certyfikaty. Zresztą nie tylko w obszarze zielonych certyfikatów. Podobna sytuacja może się pojawić w przypadku tych żółtych, w związku z tym rozwiązania docelowe są bardzo potrzebne – przekonuje Dariusz Lubera.

Zmiana systemu leży w interesie energetycznych spółek, ponieważ przekłada się to na ich zyski. Stąd też Tauron, podobnie jak np. PGE, wypowiada umowy dostawcom biomasy, ponieważ już nie opłaca się dorzucanie jej do kotłów z węglem w ramach tzw. współspalania.

Zmiany są niezbędne, jeśli Polska chce wypełnić unije zobowiązania. Do 2020 roku w finalnym zużyciu energii co najmniej 15,5 proc. ma pochodzić z odnawialnych źródeł energii, czyli prawie dwukrotnie więcej niż obecnie.

Źródło: Newseria

Resort środowiska: nowe Prawo wodne nie obciąży spółek energetycznych
wtorek 2013-03-26

Projekt Prawa wodnego z końcem marca miał trafić do parlamentu, ale w resorcie środowiska dopiero trwają prace nad jego założeniami. Dyskusje dotyczą głównie wysokości i sposobu naliczania opłat, jakie spółki energetyczne będą musiały płacić za korzystanie z wody.

Już od niemal roku trwają rozmowy z właścicielami hydroelektrowni. Takie instalacje mają m.in. Enea, Energa i Tauron, PGE oraz prywatni przedsiębiorcy. Według Urzędu Regulacji Energetyki w Polsce jest 765 elektrowni wodnych o zainstalowanej mocy ok. 958 MW.

– Opłaty będziemy musieli wprowadzić, nie ma innego wyboru. Wynika to z art. 9 Ramowej Dyrektywy Wodnej. Natomiast trwają dyskusje dotyczące bardzo szczegółowych przepisów bezpośrednio zainteresowanych stron. Czasami są to bardzo przeciwstawne opinie, więc może się okazać, że będzie opóźnienie, jeżeli będziemy szukać kompromisu w deklaracjach dotyczących gospodarowania wodami – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Stanisław Gawłowski, wiceminister środowiska.

Wśród propozycji pojawiły się takie mówiące o opłatach w wysokości od 0,01 do 0,5 grosza. Stanisław Gawłowski zapewnia, że szuka rozwiązania, które nie będzie „szczególnie zauważalnym obciążeniem dla koncernów energetycznych”.

– Nie o to chodzi, żeby dzisiaj kogokolwiek opłatą wystraszyć. To raczej będzie symboliczna wielkość. Ta opłata nie wpłynie na rynek energetyczny w Polsce, ale jednak pozwoli na to, żeby ci, którzy korzystają z wody, z infrastruktury hydrotechnicznej, ponosili również koszty utrzymania tej infrastruktury – tłumaczy Stanisław Gawłowski.

Właściciele małych elektrowni wodnych zwracają uwagę, że naliczanie opłat za korzystanie z wody do celów energetycznych w zależności od ilości wykorzystanej wody (według pozwoleń wodno-prawnych) może spowodować nierówne traktowanie podmiotów. W zależności od warunków naturalnych (ułożenia geograficznego terenu, na którym znajduje się elektrownia) ta sama ilość wykorzystanej wody daje różny efekt energetyczny.

– Będziemy szukać kompromisu bezpośrednio z użytkownikami, bo ta opłata będzie dotyczyć wszystkich. Dzisiaj część z nich już ponosi opłatę. Zwolniona jest energetyka i rolnictwo, i z nimi będziemy jeszcze o tym dyskutować – zapowiada minister.

Opłaty za korzystanie z wody są już pobierane np. w Belgii, we Włoszech, Francji i Rumunii. W Norwegii i Szwecji, gdzie udział energii elektrycznej wyprodukowanej w elektrowniach wodnych jest największy, takie opłaty nie są stosowane.

Ustawa Prawo wodne obowiązuje 10 lat, w tym czasie była już wielokrotnie zmieniana. Wynikało to m.in. z konieczności implementacji przepisów prawa Unii Europejskiej (dwie duże nowelizacje w 2005 i 2011 roku wprowadzające Ramową Dyrektywę Wodną i Dyrektywę Powodziową). Wprowadzane w ostatnich latach zmiany ustawy nie wyeliminowały wszystkich problemów prawnych, a naruszyły jej spójność i uczyniły nieprzejrzystą. Dlatego podjęto decyzję o opracowaniu założeń nowej ustawy Prawo wodne.

Źródło: Newseria

Dopłaty do budownictwa energooszczędnego – już wkrótce
poniedziałek 2013-03-25

W ciągu miesiąca ruszy nowy program dofinansowań do budynków energooszczędnych. To nawet 50 tys. zł dla budujących domy i 16 tys. dofinansowania dla kupujących mieszkania. Minister środowiska Marcin Korolec wziął udział w konferencji poświęconej programowi, zorganizowanej przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW).

Umowę z NFOŚiGW podpisało dzisiaj siedem banków - Bank Polskiej Spółdzielczości, SGB-Bank, Bank Ochrony Środowiska, Bank Zachodni WBK, Getin Noble Bank, Nordea Bank Polska i Deutsche Bank PBC. Gościem uroczystości był Prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz.

Dopłaty do kredytów na domy i mieszkania energooszczędne to pierwszy ogólnopolski instrument wsparcia dla budujących budynki mieszkalne o niskim zużyciu energii. Program skierowany jest do osób fizycznych budujących dom jednorodzinny lub kupujących dom/mieszkanie od dewelopera.

Minister Marcin Korolec: - Inwestycja w energooszczędne budownictwo się opłaca. Z jednej strony to niższe koszty utrzymania domów i mieszkań. Z drugiej – bardziej czyste powietrze w polskich miastach, dzięki niższemu zapotrzebowaniu na energię potrzebną do ogrzania budynków.

Program o budżecie 300 mln zł realizowany będzie w latach 2013-2018 przy współpracy z 7 bankami wyłonionymi w wyniku naboru. Dofinansowanie będzie miało formę bezzwrotnej, częściowej spłaty kapitału kredytu bankowego zaciągniętego na budowę / zakup domu lub zakup mieszkania. Dotacja będzie wypłacana na konto kredytowe beneficjenta po zakończeniu realizacji przedsięwzięcia i potwierdzeniu uzyskania wymaganego standardu energetycznego przez budynek.

Z programu będą mogły skorzystać zarówno osoby, które budują samodzielnie, jak i te, które kupują dom lub mieszkanie od dewelopera. Wysokość dopłaty będzie uzależniona od osiągniętego wskaźnika zapotrzebowania budynku na energię użytkową potrzebną do jego ogrzewania, a nie od jego powierzchni. W zależności od wysokości tego współczynnika szacuje się, że dotacja wyniesie od 30 tys. do 50 tys. zł brutto dla domów jednorodzinnych oraz od 11 tys. do 16 tys. zł brutto dla mieszkań. Użytkownicy takich budynków zyskają podwójnie – także w postaci niższych rachunków za ogrzewanie.

Źródło: Ministerstwo Środowiska