Klimat Dla ZiemiiSzkoła z klimatem
Newsletter

Bądź na bieżąco? Zapisz sie do newslettera!

Partnerzy i przyjaciele
Partnerzy i przyjaciele
Licznik odwiedzin: 28469971

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy dot. składowania CO2 (CCS)
poniedziałek 2013-05-06

Rada Ministrów przyjęła dziś projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo geologiczne i górnicze oraz niektórych innych ustaw, przedłożony przez Ministra Środowiska. Reguluje on kwestie dotyczące podziemnego składowania dwutlenku węgla.

Technologia wychwytywania i podziemnego składowania CO2 (ang.: Carbon Dioxide Capture and Storage - CCS) polega na jego wychwyceniu różnymi metodami głównie z instalacji przemysłowych, transportowaniu do miejsca składowania i zatłoczeniu do izolowanej formacji geologicznej w celu trwałego przechowywania. Zgodnie z przyjętym dziś projektem ustawy technologia CCS będzie na razie stosowana jedynie w przedsięwzięciach demonstracyjnych, które spełniają kryteria określone w decyzji Komisji nr 2010/670/UE z 3 listopada 2010 r.

Potrzebna koncesja

Zgodnie z projektem ustawy podziemne składowanie dwutlenku węgla, a także poszukiwanie lub rozpoznawanie kompleksów podziemnego składowania dwutlenku węgla będzie wymagało uzyskania pozwolenia (koncesji) udzielanej przez Ministra Środowiska. Koncesja będzie udzielana wyłącznie na potrzeby realizacji projektu demonstracyjnego. Koncesja na podziemne składowanie dwutlenku węgla będzie obejmować działalność związaną z eksploatacją podziemnego składowiska, a także okres po jego zamknięciu tj. zakończeniu zatłaczania dwutlenku węgla, związany z likwidacją instalacji oraz monitoringiem kompleksu podziemnego składowiska przez okres nie krótszy niż 20 lat od jego zamknięcia.

Po przekazaniu odpowiedzialności, KAPS CO2 będzie prowadził dalszy monitoring kompleksu podziemnego składowania dwutlenku węgla przez okres nie krótszy niż 30 lat.

Dodatkowe środki bezpieczeństwa

Istotnym rozwiązaniem jest obowiązek ustanowienia przez przedsiębiorcę zabezpieczenia finansowego związanego z podziemnym składowaniem dwutlenku węgla. Zadanie będzie realizowane z dwóch tytułów:
zabezpieczenia finansowego prowadzenia działalności polegającej na podziemnym składowaniu dwutlenku węgla oraz
zabezpieczenia środków związanego z przekazaniem odpowiedzialności za podziemne składowisko dwutlenku węgla Krajowemu Administratorowi Podziemnych Składowisk Dwutlenku Węgla (KAPS CO2.).

Dzięki wymienionym zabezpieczeniom możliwe będzie m.in. wypełnienie przez przedsiębiorcę obowiązków wynikających z koncesji na podziemne składowanie CO2, w tym np.: wymogów dotyczących bieżącego monitoringu składowiska czy jego zamknięcia.

Do ustawy (w dziale VI) dodano nowy rozdział 4a, w którym zawarto przepisy dotyczące wyłącznie podziemnego składowania dwutlenku węgla. Sprecyzowano warunki dotyczące lokalizacji podziemnego składowiska, ograniczając lokalizację wyłącznie do miejsc odpowiednich pod względem geologicznym i przyrodniczym, które będą gwarantować bezpieczeństwo zdrowia i życia ludzi oraz środowiska. Obszary lokalizacji kompleksów podziemnego składowania dwutlenku węgla zostaną wyznaczone w drodze rozporządzenia.

KAPS CO2

Zgodnie z projektem ustawy, w 2015 r. zostanie powołany Krajowy Administrator Podziemnych Składowisk Dwutlenku Węgla (KAPS CO2). Wykonywanie zadań KAPS CO2 zostanie powierzone Państwowemu Instytutowi Geologicznemu - Państwowemu Instytutowi Badawczemu. Jego zadaniem będzie m.in. nadzorowanie składowiska po jego zamknięciu. Do finansowania zadań KAPS CO2 będą wykorzystane środki pochodzące od przedsiębiorcy z zabezpieczenia środków oraz środki z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

link do projektu ustawy

***

Projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo geologiczne i górnicze oraz niektórych innych ustaw wprowadza zmiany w innych ustawach, w tym m.in. w ustawie o odpadach, o swobodzie działalności gospodarczej, o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko, Prawo ochrony środowiska. Przewidziano również zmianę ustawy - Prawo energetyczne w zakresie przesyłu dwutlenku węgla.

Źródło: Ministerstwo Środowisk
Tauron w Łaziskach uruchomił instalację do usuwania CO2
piątek 2013-04-26

Pilotowa instalacja aminowego usuwania dwutlenku węgla ze spalin rozpoczęła 25 kwietnia br. pracę w Elektrowni Łaziska. To pierwszy tego typu projekt badawczy w Polsce, prowadzony przez Grupę Tauron przy współpracy Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla.

Podstawę produkcji energii elektrycznej w Grupie Tauron stanowi węgiel kamienny - obecnie ponad 90 proc. portfela wytwórczego holdingu opiera się na tym paliwie. Dlatego Tauron rozwija czyste technologie węglowe, stawiając na wysokosprawne i ekologiczne jednostki węglowe, jak również inwestując w badania nad wychwytywaniem CO2. Tym samym Grupa realizuje zadania z zakresu polityki środowiskowej Unii Europejskiej, która zakłada m.in. ograniczenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery.

Ważnym projektem z tego obszaru jest pilotowa instalacja aminowego usuwania CO2 ze spalin, która 25 kwietnia rozpoczęła pracę w Tauron Wytwarzanie, oddział Elektrownia Łaziska.

- To pierwsze w Polsce zastosowanie tej technologii w funkcjonującej elektrowni. Liczymy, że efekty badań pozwolą na minimalizację wpływu działania instalacji na efektywność bloków energetycznych i przyczynią się do obniżenia wskaźników emisyjności jednostek wytwórczych w Grupie - mówi Dariusz Lubera, prezes zarządu Tauron Polska Energia.

Instalacja została zbudowana w systemie kontenerowym, który umożliwia sprawny transport, a tym samym daje szerokie możliwości jej zastosowania w różnych obiektach należących do Grupy TAURON.

- Przez najbliższy rok instalacja pozostanie na terenie Elektrowni Łaziska i będzie współpracować z konwencjonalnym blokiem 200 MW. Następnie zostanie przewieziona do Elektrowni Jaworzno III, gdzie będą prowadzone badania na spalinach z kotła fluidalnego - mówi Stanisław Tokarski, prezes zarządu Tauron Wytwarzanie.

Projekt instalacji pilotowej aminowego usuwania CO2 ze spalin prowadzą specjaliści Grupy Tauron oraz Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla.

- Innowacyjna instalacja do usuwania dwutlenku węgla ze spalin powstała w wyniku ścisłego współdziałania kadry inżynierskiej Taurona i Instytutu. Ten twórczy efekt współpracy jest ważnym krokiem dla energetyki w rozwoju niskoemisyjnych elektrowni węglowych i wytycza kierunki dla ich dalszego rozwoju - mówi Marek Ściążko, dyrektor ICHPW.

Po zakończeniu realizacji zadania badawczego jednostka pilotowa dalej będzie wykorzystywana do badań także na terenie innych bloków energetycznych, ułatwiając tym samym wdrażanie instalacji wychwytywania CO2 na skalę przemysłową.

Źródło: wnp.pl

Manipulowanie przy systemie emisji dwutlenku węgla to zamach na stabilność obrotu gospodarczego
wtorek 2013-04-23

Ani polscy konsumenci, ani przedsiębiorcy nie skorzystają na proponowanych zmianach w europejskim systemie handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla. A koszty jego funkcjonowania mają być wysokie. Dlatego na propozycji Komisji Europejskiej, by sztucznie podnieść cenę uprawnień, zyskałyby przede wszystkim zagraniczne koncerny energetyczne i instytucje finansowe.

– Wydaje się, że propozycja Komisji Europejskiej jest raczej ukłonem wobec silnych grup nacisku, takich jak duże koncerny energetyczne czy instytucje finansowe jak np. banki inwestycyjne, które mogą być głównymi beneficjentami podwyżki cen za CO2 – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Jerzy Kurella, doradca zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego ds. projektów energetycznych.

Na wzroście cen uprawnień do emisji CO2 skorzystają przede wszystkim zachodnie koncerny energetyczne czy chemiczne, które już wykorzystują zaawansowane i niskoemisyjne technologie (turbiny gazowe lub reaktory jądrowe) i nie potrzebują nabywać dodatkowych uprawnień, wręcz przeciwnie – mogą je odsprzedać. Zyskają też instytucje finansowe handlujące uprawnieniami do emisji CO2, gdyż rynek ten to de facto rynek papierów wartościowych, gdzie tak znaczące ograniczenie podaży automatycznie spowoduje wzrost cen uprawnień i skokowy wzrost marż finansowych za sprzedaż „dobra”, którego dostępność jest ograniczona.

Zdaniem eksperta na backloadingu zyskają więc istotni gracze branżowi, co jednak w niewielkiej mierze – bądź wcale – przełoży się na korzyści dla konsumenta. A i w niewielkiej skali doprowadzi do zwiększenia efektywności polskich firm energetycznych.

Backloading to propozycja Komisji Europejskiej, która zakłada administracyjną ingerencję w system emisji dwutlenku węgla (UE ETS). Ma polegać na wycofaniu 900 mln uprawnień do emisji CO2 w latach 2013-2015 i ponowne ich wprowadzenie na rynek w latach 2019-2020. W ubiegłym tygodniu odbyło się głosowanie nad nią w Parlamencie Europejskim, gdzie została odrzucona. Jednak zmiany systemu nadal są możliwe – ta propozycja zostanie skierowana do Komisji Środowiska przed możliwym ponownym głosowaniem w Parlamencie Europejskim.

– Ma to doprowadzić do wzrostu cen CO2 z obecnych niecałych 5 euro za tonę do ponad 15, może 20 euro za tonę. Nie jestem przekonany, że rzeczywiście tego typu administracyjne działanie Komisji Europejskiej spowoduje, że nasze przedsiębiorstwa będą bardziej technologicznie zaawansowane, będą inwestować w niskoemisyjne technologie – uważa Jerzy Kurella. – Również nie wydaje mi się, że wzrost cen do uprawnień do emisji CO2 – pobudzony metodami administracyjnymi – doprowadzi do długookresowego wzrostu cen energii elektrycznej, co mogłoby spowodować wzrost inwestycji polskich firm energetycznych.

Polska sprzeciwia się zmianom w systemie UE ETS, ponieważ przedsiębiorcy alarmują, że jest zbyt kosztowny dla nich i nieefektywny. Szef resortu środowiska, Marcin Korolec argumentuje również, że byłoby to administracyjne ingerowanie w system rynkowy. Ekspert z Banku Gospodarstwa Krajowego podkreśla, że w tym przypadku Polska staje się orędownikiem stabilizacji prawa i pewności obrotu w stosunkach gospodarczych.

– Propozycje Komisji Europejskiej dążące do zmian w systemie handlu emisjami sprowadzają się faktycznie do próby obejścia prawa. Ale co pewnie najważniejsze, naruszają – z wielkim trudem wywalczony – kompromis wobec Pakietu klimatyczno-energetycznego podpisanego w 2008 r. i który ma obowiązywać do 2020 r. – przypomina Jerzy Kurella.

Mimo sprzeciwu wobec propozycji KE, nie ma wątpliwości, że modernizacja polskiego systemu elektroenergetycznego musi zostać przeprowadzone jak najszybciej.

– Polskie przedsiębiorstwa energetyczne bazują na technologii z lat 70-tych, 80-tych, które są technologiami wysokoemisyjnymi i wysoko energochłonnymi – podkreśla Jerzy Kurella.

Dlatego konieczne jest, aby inwestowały one w ekologiczne, nowoczesne technologie. Jednak zdaniem eksperta nie należy przedsiębiorców mobilizować do tego poprzez administracyjne manipulowanie przy certyfikatach.

– Innowacyjność jest szansą dla Polski. Jestem przekonany, że państwo powinno wspierać wszelkie działania przedsiębiorców związane z nowoczesnymi technologiami. Kreatywność i innowacyjność powinny być znakiem rozpoznawczym polskich przedsiębiorców i Polski jako prężnej gospodarki nowej Europy. Alternatywą jest bycie krajem trzeciej kategorii, ale wtedy – jako państwo – zapłacimy niewspółmiernie wysoką cenę za obecne zaniechania. Wsparcie państwa to przede wszystkim dobre prawo i programy rządowe związane z dofinansowywaniem przedsiębiorców, którzy używają innowacyjnych technologii – konstatuje Jerzy Kurella. – W tym kontekście wydaje się, że rozwiązania zaproponowane w tzw. trójpaku energetycznym idą we właściwym kierunku i umożliwią prowadzenie inwestycji, zwłaszcza w obszarze energetyki rozproszonej, która w dużej mierze opiera się na nowoczesnych technologiach – i chociażby z tego powodu winna otrzymać wsparcie administracji państwowej, ale może przede wszystkim administracji samorządowej – podsumowuje Jerzy Kurella.

Europejski system handlu emisjami, wprowadzony na początku 2005 roku, jest pierwszym na świecie międzynarodowym systemem typu „ograniczenie-handel” (cap-and-trade) realizowanym na poziomie przedsiębiorstw, opartym na handlu zezwoleniami na emisje dwutlenku węgla (CO2) i innych gazów cieplarnianych. Ustalając cenę za każdą tonę wyemitowanego węgla, europejski system handlu emisjami ma zachęcać do inwestycji w technologie niskowęglowe. System miał zmusić zarządy przedsiębiorstw do wzięcia pod uwagę kosztów emisji, by poszukiwały innowacyjnych i mniej kosztownych sposobów walki ze zmianami klimatu.

Źródło: Newseria

Jak rozmawiać o gazie łupkowym
poniedziałek 2013-04-22

Proces europejskich konsultacji ws. gazu łupkowego powinien być transparentny i traktować wszystkie zainteresowane podmioty na równych zasadach. Ministerstwo Środowiska od początku zgłaszało wątpliwości dotyczące ankiety konsultacyjnej przedstawionej przez Komisję Europejską, w tym opóźnionego tłumaczenia na język polski czy pytań mogących sugerować odpowiedź. Krytycznie do ankiety odniosły się także niektóre inne państwa członkowskie.

Pod koniec marca Komisja Europejska zakończyła zbieranie ankiet w ramach konsultacji społecznych w sprawie niekonwencjonalnych paliw kopalnych, m.in. gazu łupkowego. Ministerstwo Środowiska od początku konsultacji zgłaszało Komisji Europejskiej zastrzeżenia dotyczące ankiety, w tym opóźnionego tłumaczenia na język polski czy pytań mogących sugerować odpowiedź. W ankiecie wypełnionej przez MŚ wyrażono także obawę, że wskazane uchybienia mogą skutkować niską przydatnością wyników konsultacji. Uwagi były zgłaszane pisemnie i podczas spotkań roboczych - formalnie i nieformalnie.

Opinię tę przedstawiciele ministerstwa przekazali również w ubiegłym tygodniu podczas posiedzenia specjalnej grupy roboczej powołanej przy Dyrekcji Generalnej ds. Środowiska Komisji Europejskiej (DG ENV), poświęconej tematyce gazu łupkowego. Krytycznie do ankiety odniosły się także niektóre inne państwa członkowskie.

Nic o nas bez nas

Ministerstwo intensywnie zabiegało o głos Polaków w tej ankiecie - wysyłało listy do zainteresowanych organizacji, czy linkowało do ankiety na portalach. Do podzielenia się poglądami na temat możliwości rozwoju niekonwencjonalnych paliw kopalnych na terenie Unii Europejskiej minister środowiska zapraszał m.in. przedsiębiorców prowadzących poszukiwania, administrację samorządową, think-tanki, instytucje naukowo-badawcze, jednostki nadzorowane przez Ministra Środowiska oraz polskich parlamentarzystów i europarlamentarstów. Informacja na temat konsultacji znalazła się także na stronie ministerstwa.

Opracowywanie wyników

W zeszłym tygodniu KE zapowiedziała, że część odpowiedzi udzielonych w ramach konsultacji nie będzie brana pod uwagę, ale jeszcze nie wyjaśniono, według jakiego klucza będzie przebiegać selekcja. Kwestia weryfikacji danych była także poruszana w trakcie posiedzenia specjalnej grupy roboczej powołanej przy DG ENV. Zgłoszenie uwag do opracowania wyników będzie możliwe dopiero po przedstawieniu przez KE szczegółów w tej sprawie.

Potrzeba rzetelnej wiedzy

Ministerstwo Środowiska, w przekazanej ankiecie wskazywało, że wyniki tak prowadzonych konsultacji nie mogą stanowić jedynej podstawy do podejmowania decyzji w zakresie przyszłego wydobywania węglowodorów w Europie. Konieczne jest wykorzystanie w procesie decyzyjnym między innymi dotychczasowych doświadczeń krajów UE w pracach poszukiwawczo-wydobywczych i monitoringu środowiskowym. Istotne jest też przeprowadzenie kampanii edukacyjno-informacyjnej, która dostarczy mieszkańcom rzetelnych informacji.

Źródło: Ministerstwo Środowiska

W Białymstoku ruszyła budowa centrum badań nad zieloną energią
czwartek 2013-04-18

25,9 mln zł będzie kosztowała rozpoczęta właśnie budowa innowacyjnego centrum dydaktyczno-badawczego Politechniki Białostockiej, które zajmować się będzie m.in. problematyką odnawialnych źródeł energii - powiedział PAP Krzysztof Talipski z tej uczelni.

Innowacyjne Centrum Dydaktyczno-Badawcze Alternatywnych Źródeł Energii Budownictwa Energooszczędnego i Ochrony Środowiska Politechniki Białostockiej ("INNO-EKO-TECH") ma być gotowe w trzecim kwartale 2014 roku. Inwestycja jest dofinansowana z UE z programu Infrastruktura i Środowisko.

Przetarg na budowę centrum rozstrzygnięto pod koniec lutego. Wygrało je konsorcjum firm Anatex z Białegostoku i Condite sp. z o.o. S.K.A. z Kielc.

Jak informowały wcześniej władze Politechniki Białostockiej, w nowym centrum mają być prowadzone badania naukowe nad energią odnawialną i energooszczędnym budownictwem. Zielona energia, badania nad nią i jej wykorzystanie należą do priorytetów politechniki.

Wartość całego projektu, czyli budowy oraz wyposażenia i urządzenia centrum to 90,9 mln zł. 89,8 mln zł z tej kwoty to dotacja unijna. Wkład władny uczelni to 1,1 mln zł.

W budowanym obiekcie będą sale dydaktyczne i hala laboratoryjna. Centrum będzie wyposażone w celach naukowych w kolektory słoneczne, wiatraki prądotwórcze o poziomej i pionowej osi obrotu, panele fotowoltaiczne oraz stację pogodową. W obiekcie znajdzie się 36 laboratoriów, powstanie 670 stanowisk badawczych na potrzeby wszystkich wydziałów uczelni, zwłaszcza w pracach nad innowacyjnymi rozwiązaniami, które mogą przyczynić się do minimalizowania kosztów wytwarzania energii.

Uczelnia chce w związku z inwestycją utworzyć w przyszłości nowy kierunek studiów - biotechnologię. Ma też powstać kierunek ekoenergetyka, który będzie prowadzony wspólnie przez kilka wydziałów politechniki.

Politechnika Białostocka jest największą publiczną uczelnią techniczną w województwie podlaskim. Kształci 13 tys. studentów.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

J. Piechociński: będziemy nadal mocno wspierać finansowo wydobycie gazu łupkowego
czwartek 2013-04-18

Aby doszło do wydobycia gazu z łupków na masową skalę, potrzeba czasu i większej liczby odwiertów oraz lepszej koniunktury gospodarczej, która będzie sprzyjać inwestowaniu – mówi Janusz Piechociński. Minister gospodarki jest jednak spokojny o polskie łupki i zapewnia, że projekt związany z ich wydobyciem będzie kontynuowany, a firmy mogą liczyć na finansowe wsparcie ze strony państwa.

– To są inwestycje długoletnie, w związku z tym bardziej ryzykowne i kosztowne, a nowe technologie, eksploatacja i badania powodują dużą niestabilność. Dodatkowo mamy dramatyczne pogorszenie koniunktury dla inwestowania, związane kryzys światowym – tak Janusz Piechociński wyjaśnia trudną sytuację, w jakiej znajdują się firmy zainteresowane wydobywanie gazu niekonwencjonalnego.

Podkreśla, że rząd wiąże duże nadzieje z programem wydobycia i zapewnia wsparcie dla tego sektora gospodarki.

– Wydobycie i zagospodarowanie gazu łupkowego oraz budowa gazociągów – te projekty z pewnością otrzymają wsparcie finansowe w ramach Polskich Inwestycji Rozwojowych – mówi Agencji Informacyjnej Newseria wicepremier.

Inwestorzy wskazują jednak na brak odpowiednich regulacji prawnych, które sprawiają, że nadal nie wiadomo, jak wysokie będą obciążenia fiskalne związane z wydobyciem gazu niekonwencjonalnego. Od ponad roku przygotowywane są przez resort środowiska regulacje w tym zakresie. Ostatecznie zdecydowano, że wysokość i rodzaj podatków ustali w odrębnej ustawie Ministerstwo Finansów.

– Inwestorzy zagraniczni liczą na czytelne i konsekwentne procedury w tym zakresie. Chcą mieć z góry znane rozwiązania na kilkanaście lat. Zwracam uwagę, którą ścieżką poszła Ukraina zawierając długoletni kontrakt na poszukiwanie, eksploatację, wydobycie i zagospodarowanie z jednym z najważniejszych energetycznych graczy Europy [Shell – red.] – dodaje Piechociński.

Na konkretne decyzje, także ze strony koncernów energetycznych, trzeba poczekać aż do momentu, kiedy będą znane wyniki z co najmniej kilkuset czy kilku tysięcy odwiertów. Wcześniej trudno przewidzieć, jak duże złoża gazu są ukryte w polskich skałach.

Szef resortu gospodarki podkreśla rolę samorządu, jako uczestnika debaty o gazie łupkowym i nowych związanych z nim regulacjach prawnych.

– Jest potrzebny ciągły dialog, wypracowanie konsensusu z reprezentantami obywateli, nie tylko ruchów ekologicznych, ale także bardzo ważnym partnerem – samorządem. On nie tylko powinien być obecny, ale aktywny i wyartykułować w stosunku do państwa swoje oczekiwania – mówi Janusz Piechociński.

Zwraca też uwagę na międzynarodowe uwarunkowania związane z gazem łupkowym. W ramach UE trwa dyskusja nad wprowadzaniem regulacji dotyczących tego surowca. Chodzi przede wszystkim o możliwość zakazania stosowania kontrowersyjnej metody szczelinowania hydraulicznego. Komisja Europejska jesienią ma zaproponować nowe przepisy regulujące właśnie środowiskowe aspekty wydobycia gazu łupkowego w UE.

– W ostatnich kilku miesiącach obserwujemy zwiększenie dystansu niektórych krajów europejskich do gazu łupkowego. Mamy też nowe inicjatywy gazowe, wręcz konkurencyjne, lekceważące to źródło energii – tłumaczy wicepremier. – Polska zachowuje się tu racjonalnie, w polityce gazowej nie ulegamy presji żadnych zewnętrznych dostawców. Dywersyfikujemy wydobycie, zwiększamy zasoby swojego gazu, powiększamy powierzchnie magazynowe, budujemy gazoport, a oprócz tego prowadzimy duży program pozyskania energii z gazu niekonwencjonalnego – dodaje.

Źródło: Newseria