Studenci z University of Maryland w USA chcą zainspirować ludzi z całego świata do wspólnego przeciwdziałania zmianom klimatycznym.
Jednym ze środków do osiągnięcia tego celu, jest nakręcony przez nich film: http://www.youtube.com/watch?v=_lHkE54Ye94
Masz samochód z napędem hybrydowym i elektrycznym? W toruńskiej Strefie Płatnego Parkowania parkujesz za darmo.
Taką
decyzję podjęli radni. Możliwość wprowadzenia zerowej stawki dla
ekologicznych pojazdów daje radzie miasta art. 13 b ust. 4 pkt 2 Ustawy z
21 marca 1985 r. o drogach publicznych.
Z uwagi na niewielką liczbę pojazdów samochodowych z napędem hybrydowym
i elektrycznym zarejestrowanych w kraju i w Toruniu, skutki ekonomiczne
przyłączenia się grodu Kopernika do ekologicznej kampanii będą
nieznaczne i nie odczuwalne dla budżetu gminy.
Uchwała wejdzie w życie po upływie czternastu dni od ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Kujawsko-Pomorskiego.
Źródło: Serwis Samorządowy PAP
NFOŚiGW - Departament Funduszy Norweskich informuje, że do 12 sierpnia 2013 r. trwa otwarty nabór wniosków o dofinansowanie ze środków MF EOG 2009-2014 w ramach Programu Operacyjnego PL04 pn.: „Oszczędzanie energii i promowanie odnawialnych źródeł energii”.
Zakres
Programu Operacyjnego koncentruje się na promowaniu oszczędności
energii poprzez realizację projektów termomodernizacji budynków
użyteczności publicznej (wraz z wymianą oświetlenia wbudowanego) i
możliwości wymiany istniejących, często przestarzałych źródeł energii
zaopatrujących ww. termomodernizowane budynki nowoczesnymi w tym
wykorzystującymi energię ze źródeł odnawialnych (OZE).
Dofinansowanie w formie dotacji (maksymalnie do 80% całkowitych kosztów kwalifikowanych projektu) będzie uzależnione od uzyskanego efektu ekologicznego tj. wielkości redukcji CO2/rok. Kwota dotacji na projekt wynosi od 704 157 PLN do 12 426 300 PLN (wypłacana jako dofinansowanie za usunięcie 1 tony CO2/rok w wysokości 3 721,76 PLN).
Szczegóły dotyczące programu oraz naboru znajdują się pod adresem: http://www.nfosigw.gov.pl/srodki-norweskie/nabory/art,4,ogloszenie-o-naborze-wnioskow-w-ramach-otwartego-konkursu-glownego-dla-pl04.html
Źródło: NFOŚiGW
Eksportowane na cały świat łopaty do wiatraków o długości 56
metrów będą produkowane w Żorach-Warszowicach. Polski oddział
niemieckiej firmy Euros otwiera tam nową halę produkcyjno-magazynową za
40 mln złotych. O wyborze Warszowic zadecydowało to, że w okolicy jest
wiele osób z doświadczeniem w budowie szybowców, co znajdzie
zastosowanie w produkcji łopat do wiatraków.
–
W nowym zakładzie produkcyjnym w Warszowicach będą produkowane przede
wszystkim łopaty śmigieł typu EU116 i EU120 do turbin wiatrowych o mocy
2,5-3 MW. Po zakończeniu tej inwestycji planujemy budowę kolejnych form i
modeli do produkcji śmigieł. Produkcja masowa będzie wiązała się z
koniecznością budowy nowej hali do malowania łopat, do obróbki finalnej.
Docelowo zatrudnienie znajdzie tutaj ok. 300 osób – przewiduje w
rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria Katarzyna Schwarz, kierownik
działu finansowego Euros.
Dzięki nowej inwestycji aż pięciokrotnie wzrośnie zdolność produkcyjna
spółki. Finansowanie w wysokości ok. 40 mln złotych pochodziło z środków
unijnych oraz z kredytu inwestycyjnego udzielonego przez BZ WBK.
Euros jest obecny w Polsce od 1999 r., kiedy powstał oddział w
Ustroniu. Położenie w Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej było
dużym wsparciem dla spółki na początku działalności. Oddział jest jednak
zbyt mały, by spełnić wymagania klientów spółki i nie pozwalał na
podpisywanie dużych kontraktów. Rozbudowa fabryki w Warszowicach ruszyła
już w 2008 r., jednak potem została wstrzymana przez kryzys. Prace
wystartowały ponownie w ubiegłym roku. Do końca 2012 r. w Warszowicach
było zatrudnionych 90 osób.
– Lokalizacja działalności produkcyjnej grupy Euros na Śląsku wynika
przede wszystkim z możliwości zatrudnienia pracowników produkcyjnych z
doświadczeniem w budowie szybowców. Mogliśmy wprost zastosować ich
unikatową wiedzę i doświadczenie w procesie produkcyjnym śmigieł –
wyjaśnia Schwarz.
Schwarz podkreśla, że dzięki rozbudowie spółka nadal będzie mogła
eksportować łopaty na cały świat. Chce również walczyć o wejście na
polski rynek.
– Nasze łopaty już teraz kręcą się w wiatrakach prawie na całym
świecie, od Szwecji, Finlandii i Estonii przez Niemcy, Włochy, Francję,
aż po Japonię, Stany Zjednoczone i Argentynę. Niestety jeszcze nie w
Polsce i mamy wielką nadzieję, że to się zmieni. Udział w polskim rynku
energetyki wiatrowej jest jednym z naszych strategicznych celów – mówi
Katarzyna Schwarz.
Dodaje, że pierwsze łopaty EU116 o długości 56 metrów i wadze 15 ton
zaczną być produkowane na Śląsku już w lipcu. Ich odbiorcą będzie klient
z Niemiec. Łopaty są przeznaczone na rynek europejski – przede
wszystkim właśnie niemiecki oraz fiński. Projekt będzie realizowany do
2014 r.
Schwarz zaznacza także, że tendencją w światowej energetyce wiatrowej
jest budowanie wiatraków o mocy 2,5-3 MW. W niektórych krajach, np. w
Wielkiej Brytanii i Włoszech, wciąż popularne są jednak mniejsze
elektrownie.
Polski oddział niemieckiego koncernu Euros jest również zaangażowany w
projekt realizowany w Sassnitz na Rugii. Powstają tam 80-metrowe łopaty
do wiatraków offshore, czyli morskich, o mocy do 7 MW. To drugie
największe śmigła na świecie.
– Formy do ich produkcji zostały wyprodukowane właśnie w Warszowicach, w
Euros Polska. Projekt ten był możliwy również dzięki ścisłej współpracy
z naszymi wykwalifikowanymi specjalistami z Polski – podkreśla Schwarz.
Źródło: Newseria
Ponad 29 miliardów złotych na 114 tysięcy zadań, m.in. na
ochronę wód, ziemi, powietrza, przyrody, gospodarkę odpadami i edukację
ekologiczną to najkrótsza statystyka 20-letniej działalności
wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej. Takie
informacje otrzymali uczestnicy konferencji prasowej, która odbyła się w
Warszawie (19.06.2013 r.)
-
Z okazji jubileuszu dwudziestolecia proszę przyjąć serdeczne życzenia i
wyrazy uznania dla Państwa pracy, dla ważnej misji i osobistego
zaangażowania nie tylko w ochronę środowiska, ale też promowanie
nowoczesnych postaw ekologicznych – napisał w liście skierowanym do
uczestników konferencji Bronisław Komorowski, Prezydent Rzeczypospolitej
Polskiej. - Wysoko cenię, że system finansowania ochrony środowiska w
Polsce, stworzony przez Państwa we współpracy z Narodowym Funduszem,
stawiany jest za wzór dla rozwijających się gospodarek i krajów. Polska
potrzebuje rozwoju, osiąganego dzięki konkurencyjnej, innowacyjnej
gospodarce. Potrzebuje jednak rozwoju zrównoważonego. Jestem świadomy
odpowiedzialności, jaka na Państwu spoczywa.
Dzięki wsparciu finansowemu WFOŚiGW od 1993 r. wybudowano sieci
kanalizacyjne długości około 60 tys. kilometrów. Ta długość sieci
wystarczyłaby, aby opasać kulę ziemską półtora raza. Wybudowano i
zmodernizowano ponad 10 tys. oczyszczalni ścieków. Długość odbudowanych i
remontowanych koryt rzek, potoków oraz wałów przeciwpowodziowych
wyniosła blisko 19 tys. km.
Finansowanie ochrony środowiska w Polsce w znaczącym stopniu
realizowane jest przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki
Wodnej oraz 16 niezależnych Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i
Gospodarki Wodnej. To odrębne instytucje, które tworzą spójny system
funkcjonujący już od 20 lat. Inwestycje o zasięgu ogólnopolskim i
ponadregionalnym finansowane są w ramach środków NFOŚiGW. Natomiast te, o
znaczeniu regionalnym wspierają Fundusze Wojewódzkie.
Przychodami funduszy ochrony środowiska są wpływy z tytułu opłat i kar
wnoszonych przez przedsiębiorstwa za korzystanie ze środowiska oraz
zwroty rat pożyczek udzielanych we wcześniejszych latach. WFOŚiGW
udzielają pomocy finansowej w formie pożyczek i dotacji. Te ostatnie są
udzielane m.in. w formie dopłat do kredytów bankowych i umorzeń
pożyczek. Istotna w ich działaniach jest dbałość o każdą złotówkę.
Należy podkreślić, że każda złotówka z WFOŚiGW jest wydawana na ochronę
środowiska co najmniej dwa razy. Jest tak dlatego, że jako osoby prawne
fundusze mogą udzielać pożyczek. Wypracowując zysk z odsetek pomnażają
zarządzane przez siebie pieniądze, które przekazują na kolejne
proekologiczne inwestycje.
Fundusze odgrywają też wielką rolę w absorpcji środków pomocowych z
Unii Europejskiej. Całkowita wartość zadań z programów PHARE, SAPARD,
ISPA, ZPORR i Funduszu Spójności dofinansowanych przez fundusze wyniosła
ponad 20,5 miliarda złotych. Wojewódzkie fundusze i Narodowy Fundusz
pełnią funkcje Instytucji Wdrażających dla projektów realizowanych ze
środków UE w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na
lata 2007–2013. POIiŚ to najważniejsze źródło finansowania
przedsięwzięć związanych z ochroną środowiska w Polsce, w którym na te
cele przewidziano ponad 5 miliardów euro.
- Od początku wdrażania Programu Infrastruktura i Środowisko podpisano
ponad 700 umów o dofinansowanie. Czyli to jakby przez ostatnie 4 lata
codziennie podpisywano 2 umowy – powiedziała w trakcie konferencji Aneta
Wilmańska, Wiceminister Środowiska. - Na wszystkie inicjatywy
prośrodowiskowe rozdysponowano już prawie 18,5 mld zł. Te fundusze są
przeznaczone na inwestycje poprawiające stan środowiska, a przy tym
komfort życia mieszkańców. Do najważniejszych działań należą: budowa
kanalizacji i oczyszczalni ścieków, unowocześnianie zakładów
zagospodarowania odpadów, budowa zakładów utylizacji i recyklingu
odpadów, unowocześnienie zakładów przemysłowych.” – dodała Wilmańska.
W ramach POIiŚ największe dofinansowanie przeznaczono do tej pory na
realizację 238 projektów z zakresu gospodarki wodno-ściekowej, dzięki
którym we wszystkich regionach Polski wybudowanych zostanie ponad 12
tys. kilometrów kanalizacji sanitarnej. Na takie cele przeznaczono już
prawie 11 mld zł.
W trakcie konferencji podsumowującej działalność Funduszy zostały także
podpisane pierwsze trzy umowy pomiędzy NFOŚiGW a WFOŚiGW w Katowicach,
Opolu i Białymstoku w ramach uruchomionego w tym roku programu Region. W
najbliższym czasie zostanie zawartych jeszcze osiem kolejnych umów.
Celem programu, zgodnie z ustawą o redukcji niektórych obciążeń
administracyjnych w gospodarce, od tego roku obowiązują zmiany w prawie
ochrony środowiska dotyczące opłat środowiskowych. Przedsiębiorcy do tej
pory dwukrotnie w ciągu roku ponosili opłaty za korzystanie ze
środowiska, teraz będą płacić raz w roku do 31 marca. Te opłaty w
kolejnych latach będą musiały być wyrównane, ale w tym roku spowoduje to
zmniejszenie wpływów do wszystkich Funduszy i do NFOŚiGW i do
wojewódzkich. Region zapewni wypełnienie planów finansowych Funduszy i
bezpieczną obsługę realizowanych zadań beneficjentów. Na realizację
programu Region przeznaczono 500 mln zł.
Konferencji prasowej, która odbyła się w Pałacu Staszica towarzyszyły działania plenerowe. Przed Pałacem zacumowała prawdziwa łódź Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Uczestnicy z zainteresowaniem oglądali wystawę fotograficzną o efektach funkcjonowania WFOŚiGW. Dzieci z warszawskich szkół wzięły udział w zajęciach edukacyjnych Mobilnego Centrum Edukacji Ekologicznej, wyposażonego w solary i wiatraki. Działo także zielone kino z filmami edukacyjnymi napędzane przez system rowerów i prądnic. Swoje stoisko zaprezentowała także Fundacja Ochrony Wielkich Mazurskich.
Wśród uczestników i gości warszawskiej konferencji znaleźli się m.in.: Aneta Wilmańska, Podsekretarz Stanu, Ministerstwo Środowiska; Adam Zdziebło, Sekretarz Stanu, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego; Jerzy Pietrewicz, Sekretarz Stanu, Ministerstwo Gospodarki; Jadwiga Rotnicka, Przewodnicząca Senackiej Komisji Środowiska; Stanisław Żelichowski, Poseł na Sejm RP, Przewodniczący Sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa; Małgorzata Skucha, Prezes Zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej; Adam Krzyśków, Przewodniczący Konwentu Prezesów WFOŚiGW oraz Prezesi Zarządów i Członkowie Rad Nadzorczych Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Prawie 74 miliardy złotych i 30 tysięcy miejsc pracy mają
przynieść polskiej gospodarce inwestycje w morskie farmy wiatrowe –
wyliczyli eksperci z Ernst & Young. Jednak brak odpowiednich
regulacji prawnych opóźnia te projekty i dziś polskie stocznie zarabiają
na produkcji elementów do takich farm, ale usytuowanych na Morzu
Północnym.
Polskie
stocznie budują konstrukcje wsporcze, fundamenty, wieże, platformy
transformatorowe. Trójmiejska stocznia Crist produkuje specjalistyczne
jednostki do montażu i obsługi farm offshore (morskich), GSG Towers –
wieże dla onshore i offshore.
– Potencjał Polski jest olbrzymi w przypadku morskiej energetyki
wiatrowej ze względu na bardzo dobrze rozwinięty przemysł stoczniowy i
infrastrukturę portową – mówi Wojciech Cetnarski, prezes Polskiego
Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.
Z danych PSEW-u wynika, że rynek związany z energetyką wiatrową tylko w
Europie to 80 mld euro i ciągle rośnie. W Europie działa blisko tysiąc
farm morskich. Największa u ujścia Tamizy składa się ze 100 turbin
dostarczających prąd 200 tys. mieszkańcom Wielkiej Brytanii. Unia
Europejska chce, by do 2030 roku 30 proc. energii pochodziło ze źródeł
odnawialnych (OZE). Czyli także z morskich farm wiatrowych, które są
bardziej efektywne od farm lądowych. To szansa dla polskich stoczni,
które posiadają dogodną lokalizację, wykwalifikowanych fachowców i
zaplecze sprzętowe oraz niskie, jak na warunki europejskie, koszty
pracy.
– Pomimo że nie mamy własnych farm wiatrowych na morzu, już teraz
polski przemysł stoczniowy ma dość istotny portfel zamówień związany z
eksportem komponentów statków do obsługi farm wiatrowych. Mamy stocznię w
Szczecinie, która produkuje elementy dla farm wiatrowych – wymienia
Wojciech Cetnarski.
Dotyczy to jednak zamówień realizowanych na Morzu Północnym, a nie Bałtyckim.
– Mamy know-how, odpowiedni przemysł, który już realizuje tego typu
zamówienia. Niewiele brakuje do tego, aby uruchomić te inwestycje na
dużo większą skalę, tym bardziej, że po stronie społeczeństwa przez
dłuższy czas nie pojawią się żadne koszty z tym związane. System
wsparcia, który obowiązuje w Polsce zaczyna generować koszty dopiero po
wybudowaniu farm wiatrowych, czyli po ok. siedmiu latach – wyjaśnia
prezes PSEW-u.
Elektrownie produkujące energię z odnawialnych źródeł otrzymują dopłaty
do wyprodukowanych MW, a więc gdy siłownie już działają. Prezes PSEW-u
zaznacza, że polskie stocznie mają ogromny potencjał, ale aby go
wykorzystać, muszą mieć stabilne warunki prawne w przynajmniej
15-letniej perspektywie.
– Te regulacje są potrzebne po to, aby stworzyć stabilną i
przewidywalną perspektywę inwestycyjną dla inwestorów, którzy muszą w tę
branżę zainwestować setki milionów euro. To są olbrzymie pieniądze,
docelowo na wybudowanie tych farm wiatrowych trzeba przeznaczyć miliardy
złotych. Inwestorzy nie wyłożą tych środków, jeżeli nie będą mieli
jasnej i przewidywalnej perspektywy regulacyjnej – podkreśla Wojciech
Cetnarski.
Dlatego sektor związany z OZE naciska na rząd, by zakończył prace nad projektem ustawy o odnawialnych źródłach energii.
– Niestety rząd spóźnia się z wieloma regulacjami, nie tylko tymi
dotyczącymi morskiej energetyki wiatrowej, ale również i lądowej
energetyki wiatrowej. Brak ustawy o OZE to absolutna bariera i
przeszkoda dla rozwoju naszej branży – dodaje prezes.
Firma doradcza Ernst&Young przygotowała na zlecenie stowarzyszenia
raport „Morska energetyka wiatrowa – analiza korzyści dla polskiej
gospodarki oraz uwarunkowań rozwoju”. Prognozuje w nim, że realizowanie
zamówień w powiązanych sektorach z morską energetyką wiatrową przełoży
się na powstanie 31,8 tys. nowych miejsc pracy w latach 2012-2025.
Sektor offshore może mieć znaczący wpływ na polski rynek pracy, w
szczególności w czasie trwania fazy inwestycyjnej. Najwięcej z nich może
powstać w przemyśle elektromaszynowym – ok. 5,1 tys. etatów. W
transporcie morskim, przemyśle stoczniowym i portowym, czyli w obszarach
dotkniętych już w znaczącym stopniu spowolnieniem gospodarczym, może
powstać ok. 5 tys. etatów.
Źródło: Newseria







