Wprowadzenie inteligentnych systemów opomiarowania, w tym
inteligentnych liczników energii, to nie tylko techniczne rozwiązania w
energetyce, ale również dwustronna komunikacja pomiędzy
przedsiębiorstwem energetycznym, a odbiorcą.
Dzięki temu odbiorca energii będzie miał stały dostęp do informacji o bieżącym zużyciu energii oraz o jej cenach,
co pozwoli w bardziej racjonalny sposób zarządzać zużywaną energią,
korzystać z tańszych taryf i tym samym wpływać na wysokość rachunków.
Wprowadzenia tych rozwiązań jest szczególnie istotne w kontekście
obowiązków wynikających z realizacji pakietu klimatycznego oraz celu
indykatywnego przewidzianego w dyrektywie o efektywności energetycznej.
Dostęp do bieżących informacji, jaki zapewni odbiorcom indywidualnym i
komercyjnym inteligentna sieć, pozwoli na bardziej dokładne wyliczenia
związane z zapotrzebowaniem na energię, a co za tym idzie też
ograniczenie strat w tym zakresie.
Według założeń resortu gospodarki rozwiązanie to pozytywnie wpłynie na
cały system elektroenergetyczny, a w szczególności na działania
podejmowane przez Operatora Sieci Przesyłowych (OSP), który jako podmiot
odpowiedzialny za bilansowanie systemu i moc, jest zainteresowany
równomiernym rozłożeniem zapotrzebowania na energię, czyli tzw.
szczytowego zapotrzebowania Krajowego Systemu Elektroenergetycznego.
Dzięki wprowadzeniu inteligentnej sieci przedsiębiorstwa energetyczne
będą w stanie szybciej i precyzyjniej reagować na wykrywanie awarii w
sieci.
Podjęte zagadnienia związane z komunikacją na linii dostawca – odbiorca
energii, jak również wpływ, jaki będzie miał rozwój inteligentnych
sieci energetycznych na zwiększanie efektywności energetycznej i udziału
energii z odnawialnych źródeł są podejmowane w ramach internetowych
szkoleń „Abc Inteligentnych Sieci” organizowanych na platformie
e-learningowej www.ise.ews21.pl. W ramach szkoleń dostępnych jest osiem
wykładów tematycznych:
1. Efektywność energetyczna w domu i na co dzień
2. Bądź świadomym konsumentem energii!
3. Zostań Prosumentem
4. Efektywność energetyczna w gminie
5. Inteligentne Sieci Energetyczne ISE
6. Energia odnawialna w Inteligentnych Sieciach
7. Planowanie energetyczne w gminie w świetle ISE
8. Finansowanie przedsięwzięć inteligentnej energetyki ze środków krajowych i zagranicznych
W celu łatwiejszego przyswojenia wiedzy wykładom tekstowym towarzyszą
prezentacje, istnieje możliwość zadawania pytań do wykładów online oraz
organizowane są cyklicznie sesje testów online. Szkolenia są elementem
konkursu edukacyjnego z nagrodami, w którym absolwenci szkoleń, którzy
otrzymają najwięcej punktów w testach konkursowych otrzymają nagrody.
Szkoleniom e-learningowym towarzyszy biuletyn wydawany w formie
elektronicznej, którego dwa pierwsze numery są już dostępne do
nieodpłatnego pobrania na stronie internetowej kampanii
www.inteligentnaenergia.com.pl.
Szkolenia organizowane są w ramach projektu „Inteligentna Energia w
Domu i w Gminie. Kampania edukacyjna na rzecz promowania Inteligentnych
Sieci Energetycznych w Polsce" i adresowane są do osób fizycznych –
indywidualnych odbiorców i konsumentów energii elektrycznej i cieplnej w
gospodarstwach domowych oraz do pracowników jednostek samorządu
terytorialnego szczebla gminnego, powiatowego i wojewódzkiego oraz
innych instytucji publicznych, odpowiedzialnych w swojej pracy zawodowej
za planowanie, wspieranie, wdrażanie i rozwijanie przedsięwzięć
związanych z zarządzaniem energią, efektywnością energetyczną,
energetyką odnawialną i ochroną środowiska.
Kampania i szkolenia organizowane są przez Fundację Partnerska Grupa
Lokalnego Działania „Ciuchcia Krasińskich” we współpracy z Fundacją
Promocji Gmin Polskich i zostały dofinansowane ze środków dotacji
NFOŚiGW.
Źródło: Serwis Samorządowy PAP
Rozkołysany ocean wydaje się nieograniczonym źródłem energii.
Zatem, jak wykorzystać fale morskie, by mogły stać się one źródłem
energii? Naukowcy z Politechniki Łódzkiej pracują nad urządzeniem, które
pozwoli uzyskać prąd z ruchu fal morskich.
Europejskie Stowarzyszenie Energii Oceanu EOEA (www.eu-oea.com) ocenia,
że fale mogą nam dostarczyć 45 TWh energii elektrycznej rocznie.
Dlatego coraz więcej naukowców próbuje opracować maszynę, która poradzi
sobie w ekstremalnych warunkach, gdzie narażona jest często na olbrzymią
gwałtowność fal. Do grona badaczy dołączyli także naukowcy z
Politechniki Łódzkiej, którzy stworzyli wahadłowy generator prądu.
Zasada
działania urządzenia opiera się na zestawie wahadeł, które wprowadzone w
ruch przez kołysanie fal, będą napędzały prądnicę i generowały prąd
elektryczny. Pozwoli np. w wygodny sposób oświetlić miejsca zastawiania
sieci rybackich, oznaczone bojami na morzu.
Jakie są zalety takiego urządzenia? Wahadłowy generator, w
przeciwieństwie do baterii słonecznych, czy turbin wiatrowych nie jest
uzależniony od zmiennej pogody, więc jego wydajność jest praktycznie
niezmienna. W mniejszym stopniu wpływa na środowisko i nie zajmuje
cennej powierzchni na lądzie. Jak szacuje brytyjskie stowarzyszenie na
rzecz energii wiatrowej (British Wind Energy Association), gdyby energia
fal została wykorzystana w pełni, to emisja dwutlenku węgla do
atmosfery zmniejszyłaby się o jakieś 1-2 mld ton.
– Urządzenie nie zgromadzi tyle energii, żeby np. zasilić miasteczko,
ale mogłoby zasilać lampy sygnalizacyjne, które znajdują się w trudno
dostępnych miejscach - na bojach czy sygnalizatorach przy sieciach
rybackich na morzu – przekonuje kierownik badań, prof. Tomasz Kapitaniak
z Katedry Dynamiki Maszyn Politechniki Łódzkiej.
Wahadłowy generator jest na razie w fazie testów. Na dalszym etapie badań naukowcy chcą stworzyć prototyp urządzenia.
Naukowcy zapowiedzieli, że jeżeli urządzenie dobrze się sprawdzi w
przypadku fal morskich, to będzie można je wykorzystać do generowania
prądu z innego rodzaju drgań – na przykład z wstrząsów w trakcie jazdy
pociągiem.
To nie jest pierwszy tego typu pomysł. Idea czerpania energii z fal
morskich zakiełkowała już w Anglii na przełomie XVII i XIX wieku. Sto
lat później w Stanach Zjednoczonych Ameryki zgłoszono w urzędzie
patentowym „motor poruszany falami”. W drugiej połowie XX wieku
uruchomiono pierwszą elektrownię tego typu w Bouchaux-Praceique we
Francji. Obecnie jest zarejestrowanych ponad tysiąc patentów. Prym w tej
dziedzinie wiodą Japonia i Anglia.
Warto wspomnieć o tym, iż rozwiązanie jest już wykorzystywane do
komercyjnego wytwarzania prądu elektrycznego. Chodzi o system Pelamis,
czyli konstrukcję składającą się z metalowych rur i hydraulicznych
siłowników. Urządzenie tego typu możemy zobaczyć w Portugalii –
elektrownia falowa o nazwie „Agucadoura” została podłączona do
portugalskiej sieci energetycznej.
Jednak polski wynalazek jako pierwszy będzie wykorzystywać mechanizm
synchronizacji wahadeł. Jak wyjaśnia prof. Tomasz Kapitaniak,
poruszające się w jednym rytmie wahadła umieszczone obok siebie, ale
puszczone w ruch w innym momencie, potrafią samodzielnie się
zsynchronizować. Aby doszło do synchronizacji, wahadła powinny mieć ten
sam okres drgań i konieczny jest przepływ energii (informacji) między
nimi.
Teraz pozostaje czekać i obserwować, jak maszyna sprawdzi się w rzeczywistych warunkach.
Źródło: Ekologia.pl
W ciągu najbliższych tygodni Rada Ministrów ma zająć się
ostatecznym projektem ustawy węglowodorowej regulującej wydobycie gazu
łupkowego w kraju. Jak podkreśla minister środowiska, Polska jest jednym
z pierwszych państw UE, w którym prace nad nowym prawem są tak
zaawansowane. Dodaje, że propozycje w tym kształcie gwarantują równowagę
między interesem inwestora a Skarbu Państwa.
–
Oczywiście inwestor inwestuje swoje pieniądze po to, by wydobywać, ale
operuje na dobru wspólnym. Kopaliny, skały, gaz łupkowy to własność
Skarbu Państwa. Trzeba zagwarantować równowagę pomiędzy interesem
inwestora a interesem Skarbu Państwa – podkreśla w rozmowie z Agencją
Informacyjną Newseria Marcin Korolec, minister środowiska.
Polska ustawa węglowodorowa będzie pierwszym tak kompleksowym prawem w
UE i w związku z tym jej przygotowanie nie jest łatwe. Prace nad
projektem zakończył już Komitet Stały Rady Ministrów. Korolec oczekuje,
że w ciągu najbliższych dni lub tygodni rząd zajmie ostateczne
stanowisko w tej sprawie.
– Jesteśmy krajem pionierskim w UE. Nie ma takiego państwa, które by
było aż tak zaawansowane, jeśli chodzi o analizę i propozycje
legislacyjne dedykowane gazowi łupkowemu – podkreśla szef resortu
środowiska.
Korolec dodaje, że znalezienie równowagi pomiędzy interesem prywatnych,
także zagranicznych inwestorów a interesem Skarbu Państwa nie będzie
łatwe, lecz jest konieczne. Zwraca uwagę na to, że w krajach, gdzie nie
uchwalono odpowiedniego prawa zyski z wydobycia kopalin zostały
wyprowadzone do państw, skąd pochodzili inwestorzy.
– Patrząc np. na doświadczenia z kontynentu afrykańskiego, gdzie
przychodzili inwestorzy zewnętrzni, wydobywali surowce i wyjeżdżali, a
Afryka została dalej biedna, jak była. Potrzebujemy w Polsce takiego
mechanizmu, który by gwarantował to, że inwestorzy, którzy przychodzą,
nie będą marnotrawili surowców w Polsce, nie będą marnotrawili tego
dobra wspólnego – podkreśla Korolec.
Jego zdaniem, nowy system, oparty na doświadczeniach z Danii, Norwegii,
Holandii, wprowadzający instytucję Narodowego Operatora Kopalin
Energetycznych, daje bezpieczeństwo dla kopalin w Polsce, co pozwoli
zagwarantować, że na wydobyciu gazu łupkowego skorzystamy.
Projekt ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym, przyjęty w ubiegły
czwartek przez Komitet Stały Rady Ministrów, zakłada, że podatek będzie
pobierany od 2020 roku. Poziom renty surowcowej, którą inwestor będzie
płacił państwu ma wynosić 38 i 42 proc. – w zależności od tego, czy jest
to złoże niekonwencjonalne, czy konwencjonalne. W skład renty wejdzie
podatek od wydobycia niektórych kopalin, specjalny podatek
węglowodorowy, podatek CIT, opłaty eksploatacyjne oraz podatek od
nieruchomości.
Źródło: Newseria
Ogrzewanie pochłania 70 proc. energii zużywanej w domach i
mieszkaniach. Jednak, jak wynika z badania przeprowadzonego w ramach
kampanii „Energooszczędność w moim domu”, Polacy nadal nie wiedzą, na co
wydają najwięcej pieniędzy, opłacając rachunki za prąd. Ponad połowa
Polaków uważa, że najwięcej energii w domu zużywa sprzęt RTV/AGD.
–
Polacy mają niską świadomość tego, ile mogą skorzystać zarówno w
obszarze finansowym, jak i też środowiskowym podnosząc standard
energetyczny domów, w którym już mieszkają. Również przy poszukiwaniu
nowego mieszkania, warto zwracać uwagę na to, czy ma ono rozwiązania,
które w dłuższej perspektywie czasu wygenerują oszczędności w rachunkach
za prąd i ogrzewanie – mówi Paulina Gadomska-Dzięcioł, dyrektor
zarządzająca z Effective Public Relations. Firma prowadzi kampanię
edukacyjną „Energooszczędność w moim domu”.
Do najskuteczniejszych z takich rozwiązań należy zwiększenie grubości
izolacji ścian, dachów i podłóg oraz montaż energooszczędnych okien.
Pozwala to ograniczyć straty ciepła i zapotrzebowanie na energię.
Ogrzewanie pochłania 70 proc. całej energii zużywanej podczas
eksploatacji domów i mieszkań.
Z badania ankietowego przeprowadzonego w ramach kampanii
„Energooszczędność w moim domu” wynika, że niewielu Polaków zdaje sobie z
tego sprawę – tylko 19 proc. ankietowanych za najbardziej energochłonne
w ich gospodarstwie domowym uznało ogrzewanie, 51 proc. respondentów
wskazało, że najwięcej energii zużywa zasilanie sprzętu AGD/RTV, 14
proc. – ogrzewanie wody, a 13 proc. – oświetlenie. Co więcej, porównując
do poprzednich badań widać, że ta świadomość nie wzrasta znacząco.
– Kluczowa jest dobra izolacja budynku, w którym będziemy mieszkać.
Właśnie na etapie budowania można zaprojektować dom w taki sposób, żeby
straty ciepła były minimalne lub wręcz zerowe – podpowiada Paulina
Gadomska-Dzięcioł.
Warto więc zwiększyć grubość izolacji ponad obowiązujące normy,
wymienić okna, wszelkie mostki termiczne, czyli miejsca, przez które
najczęściej ciepło ucieka. Można to zrobić podczas budowania domu lub
remontu i docieplania.
– Natomiast mieszkający w blokach są skazani na to, co zazwyczaj
oferuje im deweloper, chociaż są pewne rozwiązania związane z oknami czy
wymianą sprzętu RTV/AGD, które mogą podnieść ten standard. To np.
systemy automatyki, które usprawniają, optymalizują pewne procesy, jakie
dzieją się w każdym mieszkaniu i domu, więc mają przełożenie na ilość
zużywanej energii – mówi Paulina Gadomska-Dzięcioł.
Podczas poszukiwania mieszkania można zwrócić uwagę, na to jakie w
projekcie zastosowano rozwiązania, które wpłyną na poziom
energooszczędności.
– Powinniśmy zadać szereg pytań, które dadzą nam odpowiedzi na to,
jakiej grubości są ściany, jakie parametry przepuszczalności ciepła mają
okna, szyby, jaki jest rodzaj wentylacji – podpowiada Paulina
Gadomska-Dzięcioł.
Straty ciepła w przypadku samych ścian może sięgać nawet 30 proc.,
kolejne 25 proc. ciepła budynek może tracić poprzez okna o niskich
właściwościach izolacyjnych.
Już za kilka lat będzie łatwiej znaleźć na rynku mieszkania i domy o
wyższych standardach energetycznych. Zgodnie z unijną dyrektywą w
sprawie charakterystyki energetycznej budynków od 31 grudnia 2020 roku
wszystkie nowo powstające mają wykazywać niemal zero energetyczny
standard.
Źródło: Newseria
Dominacja węgla nie jest jedyną możliwą opcją dla Polski –
twierdzą autorzy raportu „Niskoemisyjna Polska 2050”. Udział energetyki
węglowej powinien stopniowo spadać wraz z wycofywaniem starych
elektrowni i wyczerpywaniem się krajowych zasobów tego surowca.
Ewolucyjne zmiany mogą przez 40 lat całkowicie odmienić energetykę w
Polsce, tak jak wcześniej w Danii czy Wielkiej Brytanii. Wiele w tej
dziedzinie zależy jednak od działań rządzących, których na razie
brakuje.
Przestawienie
gospodarki na niskoemisyjność ma przyspieszyć modernizację kraju i
przyczynić się do zwiększenia poziomu PKB o minimum 0,5 proc. w 2030
roku oraz o ponad 1 proc. w 2050 roku.
– Musimy się modernizować, zwłaszcza w energetyce, która się po prostu
sypie, a po 2016 roku musimy zacząć zamykać stare elektrownie. W związku
z tym będziemy mieć problem z ilością energii elektrycznej. Jedynym
rozwiązaniem na dzień dzisiejszy jest efektywność i odnawialna
energetyka. Żadnego dużego obiektu nie wybudujemy w ciągu 2-3 lat. O
energetyce jądrowej na razie tylko się mówi i to o 2024 roku, ale ta
data ciągle się wydłuża. W związku z tym nie liczmy na razie na to –
powiedział Agencji Informacyjnej Newseria Andrzej Kassenberg, prezes
Instytutu na rzecz Ekorozwoju w czasie Forum Energia-Efekt-Środowisko.
Zdaniem prezesa Instytutu na rzecz Ekorozwoju Polska powinna
wykorzystać dostępne już dziś zasoby, którymi są odnawialne źródła
energii (OZE).
– Widzę nas w scenariuszu rozproszonym, z prosumentami, którzy energię
wytwarzają i konsumują. Praktycznie każde gospodarstwo może nim być, a
dzięki temu tworzone są miejsca pracy, bo ktoś musi wytworzyć ten
mikrowiatrak czy fotowoltaikę, ktoś to musi zainstalować i naprawić,
jeśli się popsuje – wymienia Andrzej Kassenberg.
Drugim obszarem, w który Polska powinna zainwestować, by w przyszłości móc czerpać wymierne korzyści, jest energooszczędność.
– Tu mamy bardzo dużo do zrobienia, przede wszystkim dotyczy to
budynków. Nadal budujemy takie, które marnują energię. Dzisiejsza polska
norma wynosi około 120 kWh energii zużywanej na ogrzewanie m2
powierzchni na rok. Norma dla budynków pasywnych to 15 kWh/m2/rok. A
mamy stare budynki zużywające po 350 kWh/m2/rok, stare, które trzeba
termomodernizować. To jest ogromny obszar także dla budowania miejsc
pracy, bo ktoś musi te materiały wytworzyć, ktoś musi zaprojektować,
zrobić audyt – informuje Andrzej Kassenberg.
Pogłębiona termomodernizacja, pasywne budownictwo i zaostrzenie
standardów energetycznych sprzętu AGD i RTV pozwoli na obniżenie zużycia
energii w budynkach o 40 proc. Przeciętna rodzina mogłaby płacić za
ogrzewanie i elektryczność o jedną trzecią mniej. Co więcej, spadłaby
ilość szkodliwych emisji, a to przełożyłoby się także na oszczędności w
służbie zdrowia.
Jednak barierą na drodze tej transformacji jest opieszałość rządzących.
– Nasze państwo nie jest w stanie wdrożyć jakiejkolwiek dyrektywy
dotyczącej klimatu i energii na czas. Nagle okazuje się, że dyrektywa o
odnawialnej energetyce, która powinna być wdrożona do 5 grudnia 2010, a
mamy połowę 2013 i nawet z Ministerstwa Gospodarki nie wyszło
opracowanie, które by stworzyło szanse. Rynek nam się wali – uważa
ekspert.
Źródło: Newseria
Instytut Badań Strukturalnych oraz Instytut na rzecz
Ekorozwoju, dzięki wsparciu Europejskiej Fundacji Klimatycznej
przygotował dokument, który pokazuje możliwe ścieżki dojścia Polski do
niskoemisyjnej gospodarki w perspektywie roku 2050.
Celem
pracy jest znalezienie odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób należy
modernizować Polskę, aby ograniczenie emisji gazów cieplarnianych było
równocześnie drogą przekształcenia Polski w kraj konkurencyjny
gospodarczo, wysoko rozwinięty i zamożny, a jednocześnie w
odpowiedzialny sposób dbający o zdrowie swoich obywateli i środowisko
naturalne. Podobne założenia wymagają już dziś obrania odpowiedniego
kierunku zmian i podjęcia decyzji jaki kraj chcemy zostawić następnym
pokoleniom Polaków.
Według autorów raportu najlepszym rozwiązaniem będzie wybranie drogi
niskoemisyjnej modernizacji. Stajemy bowiem przed wyjątkowym wyzwaniem
związanym z transformacją polskich źródeł energii, co będzie procesem
długotrwałym i wymagający działań w różnych obszarach, ale relatywnie
szybko może przynieść korzyści makro, jak i mikroekonomiczne oraz
społeczne. Nowe technologie związane z niskoemisyjną modernizacją już
dziś zmieniają światową energetykę, ale niestety w Polsce są ciągle
niedoceniane. Czas najwyższy, aby to zmienić, gdyż inwestycje w rozwój
alternatywnych źródeł energii i ekoinnowacje wszystkim przyniosą
korzyści.
Sukces niskoemisyjnej modernizacji leży w umiejętnym wykorzystanie
różnorodnych technologii energetycznych, zwłaszcza pochodzących z
odnawialnych źródeł energii. Rozwój tanich, niskoemisyjnych technologii
energetycznych zapewni Polsce nie tylko przyśpieszenie gospodarcze, ale
także bezpieczeństwo energetyczne. Czas skończyć z epoką, w której ponad
90% energii elektrycznej i ciepła produkowane jest z węgla kamiennego i
brunatnego, które nie tylko zatruwają środowisko, wpływają negatywnie
na zdrowie Polaków i przyczyniają się do przedwczesnej śmiertelności,
ale kontynuowanie takie strategii energetycznej wkrótce zagrozi
bezpieczeństwu energetycznemu naszego kraju. Planowane zmiany będą
stopniowe, a elektrownie węglowe jeszcze długo będą produkowały prąd,
lecz ich rola powinna się stopniowo zmieniać ze źródeł stanowiących
zarówno podstawę jak i rezerwę systemu, w kierunku mocy uzupełniających i
szczytowych. Ograniczenie roli węgla w miksie energetycznym wydłuży też
okres wykorzystania złóż krajowych i pozwoli uniknąć w najbliższej
przyszłości obowiązkowego importu tego surowca z innych krajów np. z
Chin, gdyż w samej Polsce nie będziemy mieli jego wystarczającej ilości.
W wyniku niskoemisyjnej modernizacji w połowie wieku zmniejszą się
koszty zewnętrzne funkcjonowania gospodarki i będzie można osiągnąć duże
oszczędności w przemyśle, rolnictwie oraz w utylizacji odpadów. Jedną z
najważniejszych korzyści nie tylko pod względem ekonomicznym, ale także
społecznym będzie utworzenie nowych miejsc pracy w nowych gałęziach
„zielonej gospodarki".
Dzięki rozwojowi niskoemisyjnej modernizacji w ciągu najbliższych
czterdziestu lat będzie można przekształcić Polskę w nowoczesny kraj,
mogący konkurować nie tylko z innymi światowymi gospodarkami
ekonomicznie, ale także pod względem poziomu życia wszystkich obywateli.
Pomysł projektu Niskoemisyjna Polska 2050
Inspiracją dla projektu Niskoemisyjna Polska 2050 był fakt, że
większość krajów europejskich posiada dokumenty, które wyznaczają ich
kierunki rozwoju do roku 2050, tzw. Mapy Drogowe 2050. W dokumentach
tych prezentowane są pogłębione analizy ekonomiczne, do których mogą
sięgać politycy w czasie podejmowania ważnych decyzji politycznych. W
Polsce do tej pory taki dokument nie powstał. Instytut Badań
Strukturalnych i Instytut na rzecz Ekorozwoju przy współpracy i
finasowaniu Europejskiej Fundacji Klimatycznej podjęły się przygotowania
Polskiej Mapy Drogowej 2050. Punktem wyjścia do przygotowania analiz
stał się cel redukcji emisji gazów cieplarniach o 80 proc. do roku 2050.
Idea projektu Niskoemisyjna Polska 2050
Główną ideą projektu jest rzetelne przedstawienie kosztów i korzyści
prowadzenia w Polsce polityki klimatycznej. Pokazanie sposobów
modernizacji Polski, tak aby do roku 2050 osiągnąć cel redukcji emisji
gazów cieplarnianych o 80 proc. określonych w "Planie działań na rzecz
przejścia do konkurencyjnej gospodarki niskoemisyjnej w 2050 roku".
Istotną kwestią jest też przesunięcie punktu ciężkości w debacie
publicznej i agendzie polityki państwa w stronę myślenia w kategoriach
modernizacji opartej o innowacyjność, efektywność i przyjazność
środowisku naturalnemu. W ramach projektu zostaną przedstawione
argumenty przemawiające za wbudowaniem polityki klimatycznej w szerszą
agendę modernizacyjną polskiej gospodarki.
Więcej informacji o projekcie na stronie: np2050.pl http://np2050.pl.
Pełny raport można już pobrać ze strony: np2050.pl/pl/raport.
Źródło: Instytut na rzecz Ekorozwoju







