Klimat Dla ZiemiiSzkoła z klimatem
Newsletter

Bądź na bieżąco? Zapisz sie do newslettera!

Partnerzy i przyjaciele
Partnerzy i przyjaciele
Licznik odwiedzin: 28468617

Inteligentne liczniki otwierają nowe możliwość komunikacji
czwartek 2013-07-18

Wprowadzenie inteligentnych systemów opomiarowania, w tym inteligentnych liczników energii, to nie tylko techniczne rozwiązania w energetyce, ale również dwustronna komunikacja pomiędzy przedsiębiorstwem energetycznym, a odbiorcą.

Dzięki temu odbiorca energii będzie miał stały dostęp do informacji o bieżącym zużyciu energii oraz o jej cenach, co pozwoli w bardziej racjonalny sposób zarządzać zużywaną energią, korzystać z tańszych taryf i tym samym wpływać na wysokość rachunków.

Wprowadzenia tych rozwiązań jest szczególnie istotne w kontekście obowiązków wynikających z realizacji pakietu klimatycznego oraz celu indykatywnego przewidzianego w dyrektywie o efektywności energetycznej.

Dostęp do bieżących informacji, jaki zapewni odbiorcom indywidualnym i komercyjnym inteligentna sieć, pozwoli na bardziej dokładne wyliczenia związane z zapotrzebowaniem na energię, a co za tym idzie też ograniczenie strat w tym zakresie.

Według założeń resortu gospodarki rozwiązanie to pozytywnie wpłynie na cały system elektroenergetyczny, a w szczególności na działania podejmowane przez Operatora Sieci Przesyłowych (OSP), który jako podmiot odpowiedzialny za bilansowanie systemu i moc, jest zainteresowany równomiernym rozłożeniem zapotrzebowania na energię, czyli tzw. szczytowego zapotrzebowania Krajowego Systemu Elektroenergetycznego.

Dzięki wprowadzeniu inteligentnej sieci przedsiębiorstwa energetyczne będą w stanie szybciej i precyzyjniej reagować na wykrywanie awarii w sieci.

Podjęte zagadnienia związane z komunikacją na linii dostawca – odbiorca energii, jak również wpływ, jaki będzie miał rozwój inteligentnych sieci energetycznych na zwiększanie efektywności energetycznej i udziału energii z odnawialnych źródeł są podejmowane w ramach internetowych szkoleń „Abc Inteligentnych Sieci” organizowanych na platformie e-learningowej www.ise.ews21.pl. W ramach szkoleń dostępnych jest osiem wykładów tematycznych:

1. Efektywność energetyczna w domu i na co dzień

2. Bądź świadomym konsumentem energii!

3. Zostań Prosumentem

4. Efektywność energetyczna w gminie

5. Inteligentne Sieci Energetyczne ISE

6. Energia odnawialna w Inteligentnych Sieciach

7. Planowanie energetyczne w gminie w świetle ISE

8. Finansowanie przedsięwzięć inteligentnej energetyki ze środków krajowych i zagranicznych

W celu łatwiejszego przyswojenia wiedzy wykładom tekstowym towarzyszą prezentacje, istnieje możliwość zadawania pytań do wykładów online oraz organizowane są cyklicznie sesje testów online. Szkolenia są elementem konkursu edukacyjnego z nagrodami, w którym absolwenci szkoleń, którzy otrzymają najwięcej punktów w testach konkursowych otrzymają nagrody. Szkoleniom e-learningowym towarzyszy biuletyn wydawany w formie elektronicznej, którego dwa pierwsze numery są już dostępne do nieodpłatnego pobrania na stronie internetowej kampanii www.inteligentnaenergia.com.pl.

Szkolenia organizowane są w ramach projektu „Inteligentna Energia w Domu i w Gminie. Kampania edukacyjna na rzecz promowania Inteligentnych Sieci Energetycznych w Polsce" i adresowane są do osób fizycznych – indywidualnych odbiorców i konsumentów energii elektrycznej i cieplnej w gospodarstwach domowych oraz do pracowników jednostek samorządu terytorialnego szczebla gminnego, powiatowego i wojewódzkiego oraz innych instytucji publicznych, odpowiedzialnych w swojej pracy zawodowej za planowanie, wspieranie, wdrażanie i rozwijanie przedsięwzięć związanych z zarządzaniem energią, efektywnością energetyczną, energetyką odnawialną i ochroną środowiska.

Kampania i szkolenia organizowane są przez Fundację Partnerska Grupa Lokalnego Działania „Ciuchcia Krasińskich” we współpracy z Fundacją Promocji Gmin Polskich i zostały dofinansowane ze środków dotacji NFOŚiGW.

Źródło: Serwis Samorządowy PAP

Zrobimy prąd z morskich fal
środa 2013-07-17

Rozkołysany ocean wydaje się nieograniczonym źródłem energii. Zatem, jak wykorzystać fale morskie, by mogły stać się one źródłem energii? Naukowcy z Politechniki Łódzkiej pracują nad urządzeniem, które pozwoli uzyskać prąd z ruchu fal morskich.

Europejskie Stowarzyszenie Energii Oceanu EOEA (www.eu-oea.com) ocenia, że fale mogą nam dostarczyć 45 TWh energii elektrycznej rocznie. Dlatego coraz więcej naukowców próbuje opracować maszynę, która poradzi sobie w ekstremalnych warunkach, gdzie narażona jest często na olbrzymią gwałtowność fal. Do grona badaczy dołączyli także naukowcy z Politechniki Łódzkiej, którzy stworzyli wahadłowy generator prądu.

Zasada działania urządzenia opiera się na zestawie wahadeł, które wprowadzone w ruch przez kołysanie fal, będą napędzały prądnicę i generowały prąd elektryczny. Pozwoli np. w wygodny sposób oświetlić miejsca zastawiania sieci rybackich, oznaczone bojami na morzu.

Jakie są zalety takiego urządzenia? Wahadłowy generator, w przeciwieństwie do baterii słonecznych, czy turbin wiatrowych nie jest uzależniony od zmiennej pogody, więc jego wydajność jest praktycznie niezmienna. W mniejszym stopniu wpływa na środowisko i nie zajmuje cennej powierzchni na lądzie. Jak szacuje brytyjskie stowarzyszenie na rzecz energii wiatrowej (British Wind Energy Association), gdyby energia fal została wykorzystana w pełni, to emisja dwutlenku węgla do atmosfery zmniejszyłaby się o jakieś 1-2 mld ton.

– Urządzenie nie zgromadzi tyle energii, żeby np. zasilić miasteczko, ale mogłoby zasilać lampy sygnalizacyjne, które znajdują się w trudno dostępnych miejscach - na bojach czy sygnalizatorach przy sieciach rybackich na morzu – przekonuje kierownik badań, prof. Tomasz Kapitaniak z Katedry Dynamiki Maszyn Politechniki Łódzkiej.

Wahadłowy generator jest na razie w fazie testów. Na dalszym etapie badań naukowcy chcą stworzyć prototyp urządzenia.
Naukowcy zapowiedzieli, że jeżeli urządzenie dobrze się sprawdzi w przypadku fal morskich, to będzie można je wykorzystać do generowania prądu z innego rodzaju drgań – na przykład z wstrząsów w trakcie jazdy pociągiem.

To nie jest pierwszy tego typu pomysł. Idea czerpania energii z fal morskich zakiełkowała już w Anglii na przełomie XVII i XIX wieku. Sto lat później w Stanach Zjednoczonych Ameryki zgłoszono w urzędzie patentowym „motor poruszany falami”. W drugiej połowie XX wieku uruchomiono pierwszą elektrownię tego typu w Bouchaux-Praceique we Francji. Obecnie jest zarejestrowanych ponad tysiąc patentów. Prym w tej dziedzinie wiodą Japonia i Anglia.

Warto wspomnieć o tym, iż rozwiązanie jest już wykorzystywane do komercyjnego wytwarzania prądu elektrycznego. Chodzi o system Pelamis, czyli konstrukcję składającą się z metalowych rur i hydraulicznych siłowników. Urządzenie tego typu możemy zobaczyć w Portugalii – elektrownia falowa o nazwie „Agucadoura” została podłączona do portugalskiej sieci energetycznej.

Jednak polski wynalazek jako pierwszy będzie wykorzystywać mechanizm synchronizacji wahadeł. Jak wyjaśnia prof. Tomasz Kapitaniak, poruszające się w jednym rytmie wahadła umieszczone obok siebie, ale puszczone w ruch w innym momencie, potrafią samodzielnie się zsynchronizować. Aby doszło do synchronizacji, wahadła powinny mieć ten sam okres drgań i konieczny jest przepływ energii (informacji) między nimi.

Teraz pozostaje czekać i obserwować, jak maszyna sprawdzi się w rzeczywistych warunkach.

Źródło: Ekologia.pl

Stanowisko rządu w sprawie ustawy o gazie łupkowym za kilka tygodni
środa 2013-07-10

W ciągu najbliższych tygodni Rada Ministrów ma zająć się ostatecznym projektem ustawy węglowodorowej regulującej wydobycie gazu łupkowego w kraju. Jak podkreśla minister środowiska, Polska jest jednym z pierwszych państw UE, w którym prace nad nowym prawem są tak zaawansowane. Dodaje, że propozycje w tym kształcie gwarantują równowagę między interesem inwestora a Skarbu Państwa.

– Oczywiście inwestor inwestuje swoje pieniądze po to, by wydobywać, ale operuje na dobru wspólnym. Kopaliny, skały, gaz łupkowy to własność Skarbu Państwa. Trzeba zagwarantować równowagę pomiędzy interesem inwestora a interesem Skarbu Państwa – podkreśla w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria Marcin Korolec, minister środowiska.

Polska ustawa węglowodorowa będzie pierwszym tak kompleksowym prawem w UE i w związku z tym jej przygotowanie nie jest łatwe. Prace nad projektem zakończył już Komitet Stały Rady Ministrów. Korolec oczekuje, że w ciągu najbliższych dni lub tygodni rząd zajmie ostateczne stanowisko w tej sprawie.

– Jesteśmy krajem pionierskim w UE. Nie ma takiego państwa, które by było aż tak zaawansowane, jeśli chodzi o analizę i propozycje legislacyjne dedykowane gazowi łupkowemu – podkreśla szef resortu środowiska.

Korolec dodaje, że znalezienie równowagi pomiędzy interesem prywatnych, także zagranicznych inwestorów a interesem Skarbu Państwa nie będzie łatwe, lecz jest konieczne. Zwraca uwagę na to, że w krajach, gdzie nie uchwalono odpowiedniego prawa zyski z wydobycia kopalin zostały wyprowadzone do państw, skąd pochodzili inwestorzy.

– Patrząc np. na doświadczenia z kontynentu afrykańskiego, gdzie przychodzili inwestorzy zewnętrzni, wydobywali surowce i wyjeżdżali, a Afryka została dalej biedna, jak była. Potrzebujemy w Polsce takiego mechanizmu, który by gwarantował to, że inwestorzy, którzy przychodzą, nie będą marnotrawili surowców w Polsce, nie będą marnotrawili tego dobra wspólnego – podkreśla Korolec.

Jego zdaniem, nowy system, oparty na doświadczeniach z Danii, Norwegii, Holandii, wprowadzający instytucję Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych, daje bezpieczeństwo dla kopalin w Polsce, co pozwoli zagwarantować, że na wydobyciu gazu łupkowego skorzystamy.

Projekt ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym, przyjęty w ubiegły czwartek przez Komitet Stały Rady Ministrów, zakłada, że podatek będzie pobierany od 2020 roku. Poziom renty surowcowej, którą inwestor będzie płacił państwu ma wynosić 38 i 42 proc. – w zależności od tego, czy jest to złoże niekonwencjonalne, czy konwencjonalne. W skład renty wejdzie podatek od wydobycia niektórych kopalin, specjalny podatek węglowodorowy, podatek CIT, opłaty eksploatacyjne oraz podatek od nieruchomości.

Źródło: Newseria

Polacy wciąż niewiele wiedzą o oszczędzaniu energii
poniedziałek 2013-07-08

Ogrzewanie pochłania 70 proc. energii zużywanej w domach i mieszkaniach. Jednak, jak wynika z badania przeprowadzonego w ramach kampanii „Energooszczędność w moim domu”, Polacy nadal nie wiedzą, na co wydają najwięcej pieniędzy, opłacając rachunki za prąd. Ponad połowa Polaków uważa, że najwięcej energii w domu zużywa sprzęt RTV/AGD.

– Polacy mają niską świadomość tego, ile mogą skorzystać zarówno w obszarze finansowym, jak i też środowiskowym podnosząc standard energetyczny domów, w którym już mieszkają. Również przy poszukiwaniu nowego mieszkania, warto zwracać uwagę na to, czy ma ono rozwiązania, które w dłuższej perspektywie czasu wygenerują oszczędności w rachunkach za prąd i ogrzewanie – mówi Paulina Gadomska-Dzięcioł, dyrektor zarządzająca z Effective Public Relations. Firma prowadzi kampanię edukacyjną „Energooszczędność w moim domu”.

Do najskuteczniejszych z takich rozwiązań należy zwiększenie grubości izolacji ścian, dachów i podłóg oraz montaż energooszczędnych okien. Pozwala to ograniczyć straty ciepła i zapotrzebowanie na energię. Ogrzewanie pochłania 70 proc. całej energii zużywanej podczas eksploatacji domów i mieszkań.

Z badania ankietowego przeprowadzonego w ramach kampanii „Energooszczędność w moim domu” wynika, że niewielu Polaków zdaje sobie z tego sprawę – tylko 19 proc. ankietowanych za najbardziej energochłonne w ich gospodarstwie domowym uznało ogrzewanie, 51 proc. respondentów wskazało, że najwięcej energii zużywa zasilanie sprzętu AGD/RTV, 14 proc. – ogrzewanie wody, a 13 proc. – oświetlenie. Co więcej, porównując do poprzednich badań widać, że ta świadomość nie wzrasta znacząco.

– Kluczowa jest dobra izolacja budynku, w którym będziemy mieszkać. Właśnie na etapie budowania można zaprojektować dom w taki sposób, żeby straty ciepła były minimalne lub wręcz zerowe – podpowiada Paulina Gadomska-Dzięcioł.

Warto więc zwiększyć grubość izolacji ponad obowiązujące normy, wymienić okna, wszelkie mostki termiczne, czyli miejsca, przez które najczęściej ciepło ucieka. Można to zrobić podczas budowania domu lub remontu i docieplania.

– Natomiast mieszkający w blokach są skazani na to, co zazwyczaj oferuje im deweloper, chociaż są pewne rozwiązania związane z oknami czy wymianą sprzętu RTV/AGD, które mogą podnieść ten standard. To np. systemy automatyki, które usprawniają, optymalizują pewne procesy, jakie dzieją się w każdym mieszkaniu i domu, więc mają przełożenie na ilość zużywanej energii – mówi Paulina Gadomska-Dzięcioł.

Podczas poszukiwania mieszkania można zwrócić uwagę, na to jakie w projekcie zastosowano rozwiązania, które wpłyną na poziom energooszczędności.

– Powinniśmy zadać szereg pytań, które dadzą nam odpowiedzi na to, jakiej grubości są ściany, jakie parametry przepuszczalności ciepła mają okna, szyby, jaki jest rodzaj wentylacji – podpowiada Paulina Gadomska-Dzięcioł.

Straty ciepła w przypadku samych ścian może sięgać nawet 30 proc., kolejne 25 proc. ciepła budynek może tracić poprzez okna o niskich właściwościach izolacyjnych.

Już za kilka lat będzie łatwiej znaleźć na rynku mieszkania i domy o wyższych standardach energetycznych. Zgodnie z unijną dyrektywą w sprawie charakterystyki energetycznej budynków od 31 grudnia 2020 roku wszystkie nowo powstające mają wykazywać niemal zero energetyczny standard.

Źródło: Newseria

Prof. A. Kassenberg: nasza energetyka się sypie, a po 2016 roku musimy zacząć zamykać stare elektrownie
poniedziałek 2013-07-08

Dominacja węgla nie jest jedyną możliwą opcją dla Polski – twierdzą autorzy raportu „Niskoemisyjna Polska 2050”. Udział energetyki węglowej powinien stopniowo spadać wraz z wycofywaniem starych elektrowni i wyczerpywaniem się krajowych zasobów tego surowca. Ewolucyjne zmiany mogą przez 40 lat całkowicie odmienić energetykę w Polsce, tak jak wcześniej w Danii czy Wielkiej Brytanii. Wiele w tej dziedzinie zależy jednak od działań rządzących, których na razie brakuje.

Przestawienie gospodarki na niskoemisyjność ma przyspieszyć modernizację kraju i przyczynić się do zwiększenia poziomu PKB o minimum 0,5 proc. w 2030 roku oraz o ponad 1 proc. w 2050 roku.

– Musimy się modernizować, zwłaszcza w energetyce, która się po prostu sypie, a po 2016 roku musimy zacząć zamykać stare elektrownie. W związku z tym będziemy mieć problem z ilością energii elektrycznej. Jedynym rozwiązaniem na dzień dzisiejszy jest efektywność i odnawialna energetyka. Żadnego dużego obiektu nie wybudujemy w ciągu 2-3 lat. O energetyce jądrowej na razie tylko się mówi i to o 2024 roku, ale ta data ciągle się wydłuża. W związku z tym nie liczmy na razie na to – powiedział Agencji Informacyjnej Newseria Andrzej Kassenberg, prezes Instytutu na rzecz Ekorozwoju w czasie Forum Energia-Efekt-Środowisko.

Zdaniem prezesa Instytutu na rzecz Ekorozwoju Polska powinna wykorzystać dostępne już dziś zasoby, którymi są odnawialne źródła energii (OZE).

– Widzę nas w scenariuszu rozproszonym, z prosumentami, którzy energię wytwarzają i konsumują. Praktycznie każde gospodarstwo może nim być, a dzięki temu tworzone są miejsca pracy, bo ktoś musi wytworzyć ten mikrowiatrak czy fotowoltaikę, ktoś to musi zainstalować i naprawić, jeśli się popsuje – wymienia Andrzej Kassenberg.

Drugim obszarem, w który Polska powinna zainwestować, by w przyszłości móc czerpać wymierne korzyści, jest energooszczędność.

– Tu mamy bardzo dużo do zrobienia, przede wszystkim dotyczy to budynków. Nadal budujemy takie, które marnują energię. Dzisiejsza polska norma wynosi około 120 kWh energii zużywanej na ogrzewanie m2 powierzchni na rok. Norma dla budynków pasywnych to 15 kWh/m2/rok. A mamy stare budynki zużywające po 350 kWh/m2/rok, stare, które trzeba termomodernizować. To jest ogromny obszar także dla budowania miejsc pracy, bo ktoś musi te materiały wytworzyć, ktoś musi zaprojektować, zrobić audyt – informuje Andrzej Kassenberg.

Pogłębiona termomodernizacja, pasywne budownictwo i zaostrzenie standardów energetycznych sprzętu AGD i RTV pozwoli na obniżenie zużycia energii w budynkach o 40 proc. Przeciętna rodzina mogłaby płacić za ogrzewanie i elektryczność o jedną trzecią mniej. Co więcej, spadłaby ilość szkodliwych emisji, a to przełożyłoby się także na oszczędności w służbie zdrowia.

Jednak barierą na drodze tej transformacji jest opieszałość rządzących.

– Nasze państwo nie jest w stanie wdrożyć jakiejkolwiek dyrektywy dotyczącej klimatu i energii na czas. Nagle okazuje się, że dyrektywa o odnawialnej energetyce, która powinna być wdrożona do 5 grudnia 2010, a mamy połowę 2013 i nawet z Ministerstwa Gospodarki nie wyszło opracowanie, które by stworzyło szanse. Rynek nam się wali – uważa ekspert.

Źródło: Newseria

Podróż do przyszłości – jaka będzie Polska w 2050 r.?
wtorek 2013-07-02

Instytut Badań Strukturalnych oraz Instytut na rzecz Ekorozwoju, dzięki wsparciu Europejskiej Fundacji Klimatycznej przygotował dokument, który pokazuje możliwe ścieżki dojścia Polski do niskoemisyjnej gospodarki w perspektywie roku 2050.

Celem pracy jest znalezienie odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób należy modernizować Polskę, aby ograniczenie emisji gazów cieplarnianych było równocześnie drogą przekształcenia Polski w kraj konkurencyjny gospodarczo, wysoko rozwinięty i zamożny, a jednocześnie w odpowiedzialny sposób dbający o zdrowie swoich obywateli i środowisko naturalne. Podobne założenia wymagają już dziś obrania odpowiedniego kierunku zmian i podjęcia decyzji jaki kraj chcemy zostawić następnym pokoleniom Polaków.

Według autorów raportu najlepszym rozwiązaniem będzie wybranie drogi niskoemisyjnej modernizacji. Stajemy bowiem przed wyjątkowym wyzwaniem związanym z transformacją polskich źródeł energii, co będzie procesem długotrwałym i wymagający działań w różnych obszarach, ale relatywnie szybko może przynieść korzyści makro, jak i mikroekonomiczne oraz społeczne. Nowe technologie związane z niskoemisyjną modernizacją już dziś zmieniają światową energetykę, ale niestety w Polsce są ciągle niedoceniane. Czas najwyższy, aby to zmienić, gdyż inwestycje w rozwój alternatywnych źródeł energii i ekoinnowacje wszystkim przyniosą korzyści.

Sukces niskoemisyjnej modernizacji leży w umiejętnym wykorzystanie różnorodnych technologii energetycznych, zwłaszcza pochodzących z odnawialnych źródeł energii. Rozwój tanich, niskoemisyjnych technologii energetycznych zapewni Polsce nie tylko przyśpieszenie gospodarcze, ale także bezpieczeństwo energetyczne. Czas skończyć z epoką, w której ponad 90% energii elektrycznej i ciepła produkowane jest z węgla kamiennego i brunatnego, które nie tylko zatruwają środowisko, wpływają negatywnie na zdrowie Polaków i przyczyniają się do przedwczesnej śmiertelności, ale kontynuowanie takie strategii energetycznej wkrótce zagrozi bezpieczeństwu energetycznemu naszego kraju. Planowane zmiany będą stopniowe, a elektrownie węglowe jeszcze długo będą produkowały prąd, lecz ich rola powinna się stopniowo zmieniać ze źródeł stanowiących zarówno podstawę jak i rezerwę systemu, w kierunku mocy uzupełniających i szczytowych. Ograniczenie roli węgla w miksie energetycznym wydłuży też okres wykorzystania złóż krajowych i pozwoli uniknąć w najbliższej przyszłości obowiązkowego importu tego surowca z innych krajów np. z Chin, gdyż w samej Polsce nie będziemy mieli jego wystarczającej ilości.

W wyniku niskoemisyjnej modernizacji w połowie wieku zmniejszą się koszty zewnętrzne funkcjonowania gospodarki i będzie można osiągnąć duże oszczędności w przemyśle, rolnictwie oraz w utylizacji odpadów. Jedną z najważniejszych korzyści nie tylko pod względem ekonomicznym, ale także społecznym będzie utworzenie nowych miejsc pracy w nowych gałęziach „zielonej gospodarki".

Dzięki rozwojowi niskoemisyjnej modernizacji w ciągu najbliższych czterdziestu lat będzie można przekształcić Polskę w nowoczesny kraj, mogący konkurować nie tylko z innymi światowymi gospodarkami ekonomicznie, ale także pod względem poziomu życia wszystkich obywateli.

Pomysł projektu Niskoemisyjna Polska 2050

Inspiracją dla projektu Niskoemisyjna Polska 2050 był fakt, że większość krajów europejskich posiada dokumenty, które wyznaczają ich kierunki rozwoju do roku 2050, tzw. Mapy Drogowe 2050. W dokumentach tych prezentowane są pogłębione analizy ekonomiczne, do których mogą sięgać politycy w czasie podejmowania ważnych decyzji politycznych. W Polsce do tej pory taki dokument nie powstał. Instytut Badań Strukturalnych i Instytut na rzecz Ekorozwoju przy współpracy i finasowaniu Europejskiej Fundacji Klimatycznej podjęły się przygotowania Polskiej Mapy Drogowej 2050. Punktem wyjścia do przygotowania analiz stał się cel redukcji emisji gazów cieplarniach o 80 proc. do roku 2050.

Idea projektu Niskoemisyjna Polska 2050

Główną ideą projektu jest rzetelne przedstawienie kosztów i korzyści prowadzenia w Polsce polityki klimatycznej. Pokazanie sposobów modernizacji Polski, tak aby do roku 2050 osiągnąć cel redukcji emisji gazów cieplarnianych o 80 proc. określonych w "Planie działań na rzecz przejścia do konkurencyjnej gospodarki niskoemisyjnej w 2050 roku". Istotną kwestią jest też przesunięcie punktu ciężkości w debacie publicznej i agendzie polityki państwa w stronę myślenia w kategoriach modernizacji opartej o innowacyjność, efektywność i przyjazność środowisku naturalnemu. W ramach projektu zostaną przedstawione argumenty przemawiające za wbudowaniem polityki klimatycznej w szerszą agendę modernizacyjną polskiej gospodarki.

Więcej informacji o projekcie na stronie: np2050.pl http://np2050.pl.

Pełny raport można już pobrać ze strony: np2050.pl/pl/raport.

 Źródło: Instytut na rzecz Ekorozwoju