Klimat Dla ZiemiiSzkoła z klimatem
Newsletter

Bądź na bieżąco? Zapisz sie do newslettera!

Partnerzy i przyjaciele
Partnerzy i przyjaciele
Licznik odwiedzin: 28468335

Wpływ Polaków na inwestycje w łupki i atom
środa 2013-08-07

Polacy mogą wpływać na przebieg inwestycji związanych z gazem łupkowym, elektrowniami wiatrowymi czy atomowymi oraz domagać się zmian w tych projektach. Jest to możliwe dzięki Konwencji z Aarhus. Weszła ona w życie już w roku 2001, ale dopiero teraz resort środowiska prowadzi konsultacje oceniające sposób jej funkcjonowania.


- Gdyby nie było konwencji, moglibyśmy mieć problemy z podejmowaniem optymalnych decyzji dotyczących lokalizacji dużych inwestycji. Ta konwencja i polskie prawo gwarantują, że w procesie podejmowania tego typu decyzji interesy wszystkich stron są brane pod uwagę - mówi Ewa Madej-Popiel, zastępczyni dyrektora Departamentu Informacji o Środowisku w Ministerstwie Środowiska.

Konwencja z Aarhus daje możliwość wpływania na inwestycje związane z poszukiwaniem gazu łupkowego, budową biogazowni, elektrowni wiatrowych czy atomowych.

- Jest zaimplementowana do prawa polskiego ustawą, której część dotyczy ocen oddziaływania na środowisko. I w tym procesie badania oddziaływania na środowisko jak najbardziej możemy z niej korzystać. Konwencja gwarantuje społeczeństwu prawo do tego, żeby zgłosić swoje uwagi, spostrzeżenia i żeby ten głos był skutecznie wysłuchany - tłumaczy Ewa Madej-Popiel.

Przedstawicielka resortu środowiska zapewnia, że Polacy korzystają z tego narzędzia.

Czytaj też: Atom i łupki jak Rospuda

- Konwencja daje nam trzy rożne rodzaje instrumentów. Najbardziej rozpowszechnione jest prawo dostępu do informacji o środowisku. Wnioski, które są składane, liczymy w skali całego kraju w tysiącach czy dziesiątkach tysięcy zapytań na rożnych szczeblach administracji. Do samego ministerstwa spływa kilkaset wniosków rocznie - informuje Ewa Madej-Popiel

Dotyczą one procesu przeprowadzania oceny oddziaływania na środowisko, udziału w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Tu głównie zaangażowane są organizacje pozarządowe.

- Jeżeli chodzi o zapewnienie dostępu do wymiaru sprawiedliwości, nie mieliśmy jeszcze takiego przypadku, natomiast społeczeństwo ma taką możliwość. Gwarantuje to skuteczne narzędzia do zaskarżenia, wzruszenia [uchylenia] czy zwrócenia się z prośbą o wzruszenie decyzji wydanej przez organ administracji - wyjaśnia Ewa Madej-Popiel.

- Państwa, wobec których wyciągnięto tzw. wnioski w wyniku złamania Konwencji z Aarhus są zobowiązane do podjęcia działań zmierzających do usunięcia naruszeń, a w skrajnych przypadkach mogą być nawet zawieszone w prawach członków - dodaje Paweł Mikusek, rzecznik prasowy Ministerstwa Środowiska.

Resort środowiska pracuje teraz nad powstającym co trzy lata raportem z wykonywania konwencji w Polsce.

- Na naszej stronie internetowej jest projekt raportu za okres ostatnich trzech lat, czyli 2008, 2009 i 2010 rok. Można do niego zgłaszać swoje uwagi, wykorzystamy je pracując nad tym raportem. Sam raport ponownie będzie poddany konsultacjom we wrześniu - podkreśla Ewa Madej-Popiel.

Źródło: newseria.pl

Panele słoneczne z tytoniu
piątek 2013-08-02

Naukowcy z University of California w Berkeley opracowali sposób wytwarzania sztucznych komórek fotowoltaicznych i fotochemicznych. Powstają one w wyniku infekcji wywołanej przez wirusa zmodyfikowanego genetycznie, a w efekcie powstają panele słoneczne bardziej przyjazne środowisku niż tradycyjne, ponieważ ulegają całkowitej biodegradacji.

Naukowcy twierdzą, że używany przez nich wirus po wniknięciu w roślinę stymuluje produkcję sztucznych chromosomów, które z kolei przekształcają światło w energię elektryczną.

Zaletą korzystania z żywych organizmów do produkcji syntetycznych ogniw słonecznych jest to, że w ten sposób nie zatruwa się środowiska toksycznymi substancjami. Ponadto plantacje tytoniu mogłyby być bez problemu zakładanie i likwidowane w zależności od potrzeb.

Problemem w szerszym zastosowaniu tej technologii jest niewielka trwałość takich paneli. Na razie nie można więc ich wykorzystać jako przenośne źródła zasilania. Niemniej jednak ich biodegradowalność z pewnością jest ogromnym atutem.

 

Źródło:eklogia.pl

Zapaść zielonej energii
piątek 2013-08-02
Energii z odnawialnych źródeł jest o wiele mniej niż w 2012 r. - informuje "Rzeczpospolita".Z danych opublikowanych przez Urząd Regulacji Energetyki wynika, że sektor zielonej energii jest u nas w poważnym kryzysie. "Zielony prąd" wyprodukowany do połowy lipca stanowi niespełna jedną czwartą tego, co udało się uzyskać w całym 2012 r.

Za tym tąpnięciem stoi przede wszystkim fakt, że duże elektrownie przestały wykorzystywać biomasę do tzw. współspalania, czyli mieszać ją w kotłach z węglem. Z technologii tej pochodziło w 2012 r. 5,7 terawatogodzin energii, a w tym roku do lipca - zaledwie 0,2 TWh.

Marek Woszczyk, prezes URE, przyznaje, że realne są problemy z wypełnieniem przez Polskę jednego z ważnych unijnych zobowiązań. W 2020 r. odnawialne źródła powinny zaspokajać 15 proc. krajowego zużycia energii.

Na przeszkodzie stanąć mogą nie tylko takie wahania produkcji jak obecnie. Niepewność dotycząca zasad dotowania OZE sprawia dodatkowo, że firmy wstrzymują się z nowymi inwestycjami, między innymi w nowe farmy
wiatrowe.

Żródło: www.eko.org.p

Panele fotowoltaiczne na dachach autobusów miejskich w Lublinie
piątek 2013-08-02

W projekcie obok MPK w Lublinie uczestniczy także Politechnika Lubelska. - System przetwarzania energii słonecznej na energię elektryczną zmniejszy obciążenie alternatorów autobusu prowadząc do zmniejszenia zużycia paliwa. 

Koszt systemu fotowoltaicznego ma szansę zwrócić się po dwóch latach, licząc tylko oszczędność paliwa. W następnych latach pojawią się zyski ekonomiczne i ekologiczne - Polska Agencja Prasowa cytuje prof. Mirosława Wendekera z katedry Termodynamiki, Mechaniki Płynów i Napędów Lotniczych Politechniki Lubelskiej.

Na lubelskich autobusach zostaną zamontowane panele cienkowarstwowe, które według autorów projektu charakteryzują się elastycznością i odpornością na wstrząsy. - Te ogniwa mają większe możliwości absorpcji niż tradycyjne ogniwa krzemowe. Można je dowolnie skonfigurować, umieścić na dowolnym dachu i korzystać z energii - PAP cytuje prof. Wendekera.

Jak informuje PAP, autobus lubelskiego MPK przy pokonaniu dystansu 200 km zużywa średnio 200 kWh energii elektrycznej spalając ok. 77 litrów paliwa, co sprawia, że koszt wytworzenia energii elektrycznej jest w nim kilkakrotnie wyższy niż produkcji energii, która trafia do sieci. Tylko zasilanie klimatyzacji, układu ogrzewania, oświetlenia czy biletomatów wymaga ok. 25 kWh energii, do której wyprodukowania potrzeba ok. 18 litrów paliwa.

Testy instalacji PV zamontowanych na lubelskich autobusach potrwają dwa lata. Pomysłodawcy liczą, że testowane rozwiązanie przyniesie spore oszczędności, a Politechnika Lubelska chce w przyszłości sprzedawać licencję na jego wykorzystanie.

Źródło :www.eko.org.pl

G20 wspierają budownictwo ekologiczne
czwartek 2013-08-01


Zmniejszenie zużycia energii dzięki budownictwu ekologicznemu i rozwiązaniom energooszczędnym - to cel państw G20. Znalazł się on w inicjatywie budowniczej, która pojawiła się podczas Forum Głównych Gospodarek w Krakowie. Polska i kraje G20 mają szanse osiągnąć porozumienie, które powinno zostać podpisane jeszcze we wrześniu.

- Używanie budynków absorbuje bardzo dużą ilość energii. Gdybyśmy umieli zredukować zużycie energii przez budownictwo dzięki zastosowaniu materiałów, technologii, ale też pewnej kulturze używania i budowania, to moglibyśmy w sposób tani, bez jakichś specjalnych fajerwerków, ale praktyczny i dbający o rozwój gospodarczy, promować efektywność energetyczną i rozwój gospodarczy – mówi Marcin Korolec, minister środowiska.

Korolec podkreśla, że dzięki inicjatywie budowniczej przedstawiciele najbardziej rozwiniętych krajów świata będą dzielić się praktykami z zakresu poprawiania efektywności energetycznej w budnownictwie. Dotyczy to nie tylko standardów nowych budynków, ale także stosowanych materiałów i technik budowlanych.

- Inicjatywa budownicza zostanie ostatecznie zawarta czy podpisana przez zainteresowanych ministrów prawdopodobnie we wrześniu tego roku w Nowym Jorku, a potem zobaczymy, jakie będą dalsze kroki – przewiduje Korolec.

Szef resortu środowiska podkreśla, że inicjatywę powinni podpisać wszyscy członkowie grupy G20, czyli m.in. Stany Zjednoczone, Niemcy, Chiny, Rosja, a także Unia Europejska jako całość. Również dla Polski inicjatywa jest korzystna.

16. Forum Głównych Gospodarek ds. Energii i Zmian Klimatu odbyło się w Krakowie 18 lipca. Przyjechało na nie ponad 30 ministrów środowiska, w tym przedstawiciele państw z grupy najbardziej rozwiniętych gospodarek świata, czyli G20. Inicjatywa budownicza była jednym z rozważanych pomysłów.

Spotkanie ministrów środowiska w Krakowie było elementem przygotowań do organizowanego w Warszawie w listopadzie szczytu klimatycznego ONZ COP 19. Na nim mają rozpocząć się negocjacje nowego porozumienia klimatycznego, które zastąpi protokół z Kioto po 2020 r.

Źródło: newseria.pl

Udział węgla w polskiej energetyce będzie spadał
czwartek 2013-08-01

Udział węgla w polskiej energetyce będzie spadał, jednak przez kolejnych kilkanaście lat pozostanie dominującym źródłem energii – oceniają eksperci. Przestrzegają, że ceny tego surowca będą rosły, co powinno zmusić Polskę do przyspieszenia rozwoju alternatywnych źródeł. – W przeciwnym razie przemysł straci na konkurencyjności – przekonuje Łukasz Trzpil, ekspert ds. energetyki w DnB NORD.

– W perspektywie 15-20 lat należy się spodziewać, że udział węgla spadnie z 90 proc. do być może 70-80 proc. To, czy rzeczywiście będziemy obserwowali aż taki spadek będzie zależało od tego, na ile uda się odbudować zdolności wytwórcze elektrowni węglowych, które muszą zostać zamknięte – mówi Łukasz Trzpil, szef Energy Desk w Banku DnB NORD Polska.

To rozwiązanie – zdaniem eksperta – pozwoliłoby na ograniczenie kosztów w długiej perspektywie, ponieważ nowe elektrownie będą bardziej wydajne, co obniży koszty paliwa, jak również emisje dwutlenku węgla.

– Natomiast bazowanie wyłącznie na węglu niesie ze sobą pewne ryzyka dlatego, że jest surowcem globalnym. Jak patrzymy na to, co się dzieje z konsumpcją energii na świecie, a w szczególności energii elektrycznej, to jest to cały czas trend wzrostowy – informuje Łukasz Trzpil.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (International Energy Agency – IEA) szacuje, że światowy popyt na energię wzrośnie do 2035 roku o 40 proc., co oznacza średnioroczny wzrost na poziomie 1,3 proc. Do tego roku paliwa kopalne (ropa, gaz i węgiel) pozostaną głównym źródłem energii, ale popyt na ropę i węgiel będzie rósł najwolniej – w tempie poniżej 1 proc. rocznie. Wynika to głównie ze wzrostu konsumpcji azjatyckich gospodarek, a te głównie bazują na węglu, co wpływa także na sytuację polskiego górnictwa.

– Jeśli przyjrzymy się, jak ceny węgla kształtowały się przez ostatnie 12 lat, to w okolicach roku 2001 wahały się w okolicach 20-40 dolarów za tonę. W tej chwili mówimy raczej o wahaniach rzędu 50-60 dolarów za tonę. A były znacznie wyższe, szczególnie w okresie bańki spekulacyjnej, w latach 2008-2009 kiedy sięgały 150-200 dolarów za tonę. Można się spodziewać, że takie ceny będą również występować w przyszłości – uważa Łukasz Trzpil.

Wzrost cen węgla odbija się od razu na wzroście cen energii elektrycznej, ponieważ te są ze sobą silnie skorelowane. Dziś ceny węgla są na niskim poziomie, ponieważ mamy do czynienia ze stagnacją gospodarczą na świecie i konsumpcja energii elektrycznej nie rośnie dynamicznie, a w niektórych regionach spada.

– Spada więc też popyt na węgiel, ale jest to krótkoterminowy trend. Długoterminowo istnieje spore ryzyko, że będziemy mieli jednak do czynienia ze wzrostem cen. Odpowiedzią na to jest dywersyfikowanie źródeł wytwarzania w Polsce – mówi Łukasz Trzpil.

Stąd konieczność, w opinii eksperta, wprowadzenia zmian celów wskazanych w „Polityce energetycznej Polski do 2030 roku” z 2010 r. Chodzi przede wszystkim o to, by stworzyć optymalne warunki dla poszukiwania i wydobycia gazu łupkowego oraz dla rozwoju energetyki odnawialnej.

Źródło: www.ekonews.com.pl