Powstają satelitarne mapy siły wiatrów na Ziemi, które pozwolą na ujawnienie nieodkrytych miejsc, w których będzie można budować elektrownie wiatrowe - podaje NASA, której naukowcy opracowują mapy.
Do stworzenia map specjaliści wykorzystali dane zgromadzone w ostatnim dziesięcioleciu. Odkrywają one obszary oceanów gdzie wiatr może produkować energię. Dzięki temu mogą one być wykorzystane w planach budowy farm wiatrowych.
"Energia wiatrowa jest przyjazna środowisku. Od momentu zainstalowania turbin wiatrowych nie ma potrzeby korzystania z kopalnych źródeł energii, emitujących dwutlenek węgla w trakcie spalania" - powiedział Tim Liu, prowadzący projekt dla NASA.
Dane są nieustannie gromadzone przez specjalistyczne radary mikrofalowe nazywane "morski wiatr". Są one także wykorzystywane do prognozowania pogody w tym przewidywania burz.
Technolog Paul Dimotakis w Jet Propulsion Laboratory, jednego z centrów badawczych NASA uważa, że energia wiatrowa może dostarczać w przyszłości 10 do 15 proc. światowego zapotrzebowania na prąd.
Według Liu, nowoczesne technologie pozwalają na budowę pływających farm wiatrowych na otwartym oceanie. Oceaniczne farmy wiatrowe są mniej szkodliwe dla środowiska w porównaniu z budowanymi na wybrzeżach. Hałas generowany z turbin wiatrowych przeszkadza bowiem zwierzętom żyjącym w pobliżu elektrowni. Poza tym na otwartym oceanie wiatr jest znacznie silniejszy niż na wybrzeżach.
Według NASA jednym z miejsc gdzie mogłaby powstać pływająca elektrownia wiatrowa jest Północna Kalifornia, gdzie silny strumień wiatru wieje przez cały rok. Podobne wiatry wieją m.in. wokół Tasmanii i Nowej Zelandii. Obszary silnych wiatrów występują także na Atlantyku i Pacyfiku.
Zdaniem naukowców mapy mogą być też wykorzystywane w nawigacji morskiej, w celu uniknięcia przez statki niekorzystnych warunków pogodowych.
źródło: PAP - Nauka w Polsce
Prof. Lorenc: zjawiska atmosferyczne coraz intensywniejsze.
komentarze [0]






