Klimat Dla ZiemiiSzkoła z klimatem
Newsletter

Bądź na bieżąco? Zapisz sie do newslettera!

Partnerzy i przyjaciele
Partnerzy i przyjaciele
Licznik odwiedzin: 28442443

Lodowce w Chinach znikają w zastraszającym tempie
poniedziałek 2009-03-02

Lodowce znajdujące się na Wyżynie Tybetańskiej, zaopatrujące w wodę największe chińskie rzeki topnieją w zastraszającym tempie - donosi serwis ScienceDaily. Z trzyletnich badań prowadzonych przez chińskich geologów wynika, że powierzchnia lodowca zaopatrującego w wodę najdłuższą chińską rzekę - Jangcy zmalała z blisko 1 250 do nieco ponad 1 050 kilometrów kwadratowych w ciągu ostatnich 37 lat. Szacuje się, że zniknęło blisko miliard metrów sześciennych wody.

W krótkim terminie szybkie topnienie lodowców będzie powodowało stałe zasilenie rzek, jednak w dalszej przyszłości, kiedy obszary glacjalne znikną niemal całkowicie z Wyżyny Tybetańskiej, największe chińskie rzeki mogą ulec stopniowemu wysuszeniu. Naukowcy ostrzegają, że zniknięcie lodowców może być procesem nieodwracalnym. Dlatego podkreślają potrzebę walki z globalnym ociepleniem.

Powstrzymanie zanikania wiecznego śniegu z chińskich obszarów wysokogórskich, w których jest on głównym elementem przyrody, jest konieczne dla zachowania równowagi w tym unikalnym na skalę światową ekosystemie.

Chińscy badacze podkreślają także problemy jakie topnienie lodowców sprawia mieszkańcom Wyżyny Tybetańskiej trudniącym się hodowlą zwierząt. Stale podnoszący się poziom jezior i ich łączenie powoduje zalewanie pastwisk i znaczne ograniczenie powierzchni na której możliwe jest prowadzenie wypasu.

źródło: PAP - Nauka w Polsce

Wypróbuj nowy, multimedialny Kalkulator CO2.

Co możesz zrobić dla klimatu?

Komentarze użytkowników
 Arkadiusz S.~2009-03-02 15:02:27217.98.12.253
Parę błędów popełnili biedni chińscy naukowcy o ile to są błędy a nie celowa dezinformacja.
Otóż stosunkowo niedawno temu 8-6 tys. lat temu było znacznie cieplej niż dzisiaj w Tybecie. O „unikalnym na skalę światową ekosystemie” możemy więc mówić dopiero od ok. 5 tys. lat, co świadczy, że jest to ekosystem bardzo świeżej daty a nie prastary. No i jest to przykład na ciągły i stary „błąd” ekologistów, którzy nie zauważają na to, że przyroda to ciągłe zmiany a nie klimaks - czyli zrównoważony stan constans.
Jeden z wielkich ekologów stwierdził nawet całkiem niedawno, że samo pojęcie klimaks jest błędne bo nigdy i nigdzie taki ekosystem najprawdopodobniej nie istniał i nie będzie istniał…
„…kiedy obszary glacjalne znikną niemal całkowicie z Wyżyny Tybetańskiej, największe chińskie rzeki mogą ulec stopniowemu wysuszeniu…” - a to jest z kolei przykład na myślenie zdroworozsądkowe ale nie naukowe - odpowiednie co najwyżej dla ludzi, którzy skończyli podstawówkę ale nie rzekomych naukowców.
W Tybecie 8 - 6 tys. lat temu gdy było tam cieplej niż dzisiaj, to razem z obecną pustynią Gobi był on kwitnącym, zielonym płaskowyżem a rzeka Jangcy większa i stabilniejsza niż dzisiaj (mimo braku nawet śladu po lodowcach !) bo i tam - setki kilometrów dalej niż dzisiaj - docierały subtropikalne obfite w deszcze monsuny !
…o czym donieśli w zeszłym roku koledzy Chińczyków z interioru, Chińczycy z Taiwanu (http://www.clim-past-discuss.net/4/929/2008/cpd-4-929-2008.pdf - „Holocene weak summer East Asian monsoon intervals in subtropical Taiwan and their global synchronicity”.).
Wg nich ochłodzenie zawsze = suchy Tybet, ocieplenie = wilgotny…