Turcja jest kolejnym państwem na świecie, które niebawem będzie ratyfikować słynny Protokół z Kioto, dokładnie 3 lata przed jego wygaśnięciem. Oficjalne podpisanie dokumentu będzie miało miejsce w najbliższych tygodniach.
Protokół z Kioto zakłada ograniczanie emisji dwutlenku węgla, metanu, tlenku azotu i innych gazów, które powodują ocieplanie się klimatu na naszej planecie, poprzez tzw. efekt cieplarniany. Jeśli założenia zawarte w dokumencie zostaną spełnione, to do 2050 roku uda się ograniczyć wzrost średniej globalnej temperatury o 2,0-2,4 stopnia. Jednocześnie najbardziej ambitnym planem byłoby obniżenie temperatury w przyszłości do stanu obecnego, aby odwrócić postępowanie ocieplenia.
Na drodze ku temu stoją Stany Zjednoczone, które nie chcą ratyfikować protokołu z uwagi na niejednomyślność krajów ubogich, które nie są tak silnie zmuszane do ratyfikowania dokumentu.
Dotychczas Turcja była krajem, który nie potrafił ustosunkować się do Protokołu z Kioto, obecnie do tej grupy należą Czad i Somalia, gdzie trwają prace przygotowawcze w parlamentach. Jednak oba kraje emitują zdecydowanie mniej gazów cieplarnianych niż USA.
W ostatnich miesiącach dokument został ratyfikowany przez Irak, podpisał go także szef rządu Australii, kraju, który jest jednym z największych na świecie emitentów gazów cieplarnianych. To był milowy krok na drodze protokołu, który powstał 1997 roku, ale oficjalnie zaczął obowiązywać dopiero w listopadzie 2004 roku, po tym jak ratyfikowała go Rosja.
Po roku 2012 protokół wygaśnie i ma go zastąpić nowy dokument, który w tej chwili jest bardzo powolnymi krokami ustalany przez kraje świata na konferencjach ONZ. Naukowcy i ekolodzy mają nadzieję, że krok poczyniony przez Turcję skłoni do podobnych działań także inne kraje Bliskiego Wschodu i ich sąsiadów.
źródło: twojapogoda.pl
Kto emituje najwięcej dwutlenku węgla.
komentarze [0]






