Nie od dziś wiadomo, że rozrzutnie wydajemy kapitał ekologiczny Ziemi, poczynając od ropy naftowej i innych surowców mineralnych, a na wodzie i drzewach kończąc. "Newsweek" poprosił kilkudziesięciu myślicieli, aby opowiedzieli o swoich pomysłach na rozwiązanie tego problemu - wybrali 10 pomysłów, które najbardziej przypadły do gustu redakcji.
1. Zero odpadów: odzyskiwanie papieru, plastików i aluminium to dopiero początek, ale od czegoś trzeba zacząć.
Eric Lombardi, dyrektor Eco-Cycle, organizacji non-profit zajmującej się odzyskiem surowców wtórnych, nienawidzi odpadów. - Wysypiska to czarne dziury, gdzie materiały wpadają i skąd już nigdy nie wracają - mówi. - Nie możemy sobie na to pozwolić, bo liczba ludności świata rośnie wybuchowo, a baza surowcowa się kurczy.
Lombardi chciałby, żeby większość towarów nadawała się do ponownego wykorzystania, bo wykonane będą w całości z materiałów specjalnie przeznaczonych do odzysku, a nie do wyrzucenia na śmietnik. Są już przedsiębiorstwa, takie jak Shaw Carpets czy Steelcase (wytwórca mebli biurowych), które pokazują, że jest to zupełnie możliwe. Wyroby obu tych firm spełniają surowe wymogi certyfikatu C2C, który zaświadcza o 100% przetwarzalności ich produkcji; uzyskało ten certyfikat także 40 innych przedsiębiorstw, które włączyły się w coraz silniejszy trend produkcji ekologicznej.
- Odpady to kosztowne marnotrawstwo - podkreśla Lombardi. - Wyrzucanie rzeczy na wysypisko tylko wydaje się tanie, bo nikt nie wystawia rachunków producentom za zatruwanie wód gruntowych przez odpady i za wyczerpywanie zasobów naturalnych.
2. Oświetlenie z diod elektroluminescencyjnych. Niech to zabrzmi jak banał, ale można oszczędzić na świetle.
Teraz, gdy już sumiennie wymieniliśmy zwykłe żarówki na energooszczędne świetlówki kompaktowe, okazało się, że wchodzą do użycia jeszcze nowsze i lepsze źródła światła. "Żarówki" z diod elektoluminescencyjnych (LED) w porównaniu ze świetlówkami kompaktowymi zużywają o połowę mniej energii, są ośmiokrotnie trwalsze i nie zawierają ani śladu rtęci. Najlepsze takie lampki wytwarza firma Lemnis Lightning pod nazwą "Pharox".
Diody elektroluminescencyjne stosowane są od dawna w kolorowych tablicach świetlnych i światłach ulicznych, producenci mieli dotąd problemy z uzyskaniem "żarówek" diodowych, które dają światło równie jasne jak żarówki konwencjonalne. Prawdę mówiąc nawet lampka Pharox nie dorównała jeszcze zwykłym żarówkom. Wytwarza tyle światła ile zwykła żarówka o mocy 40 watów i jest bardzo droga - 39,95 dolarów za sztukę. Z drugiej strony potrzebuje zaledwie 4 watów energii, a lada dzień ma się pojawić na rynku mocniejsza jej odmiana, odpowiednik żarówki 60-watowej. W listopadzie przedsiębiorstwo Lemnis stowarzyszyło się z Clinton Climate Initiative w celu dostarczenia diodowych "żarówek" do 40 wielkich miast świata.
3. Ekologiczne pola golfowe: nie każde pole golfowe wyrządza szkody w środowisku naturalnym.
Gdy Mark Kuhn wczesnym rankiem przychodzi do pracy wita go "symfonia przyrody", jak sam to określa: ćwierkania, gwizdy i piski epoletników krasnoskrzydłych, błękitników, nadobniczek, dzwońców i myszołowów rdzawosternych. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby pracował w rezerwacie przyrody, ale wcale tak nie jest. Jest dyrektorem klubu golfowego Baltusrol w Springfield, stan Nowy Jork. Właścicieli pól golfowych oskarża się, że używają mnóstwo pestycydów i marnują mnóstwo wody. Ale klub Baltusrol należy do grupy 516 pól golfowych w Stanach Zjednoczonych (co stanowi 4% całkowitej liczby w kraju), które uzyskały certyfikat "rezerwatu Audubon", przyznawany przez organizację Audubon International.
- Spełnienie warunków przyznania certyfikatu wymaga trzech lat zabiegów - mówi Joellen Zeh, zarządzająca programem organizacji tych rezerwatów. Należy przekształcić około 9 hektarów trawnika na obrzeżach pola na siedlisko dla zwierząt. - Tych 9 hektarów nie trzeba codziennie czy co tydzień podlewać, odwadniać, nawozić lub kosić - wyjaśnia.
Z badania przeprowadzonego kilka lat temu wynika, że 82% pól golfowych, które zorganizowały rezerwaty, zmniejszyło zużycie pestycydów, a 92% używa środków o łagodniejszym działaniu. Równocześnie 99% kierowników pól golfowych twierdzi, że warunki dla grających nie pogorszyły się, a często wręcz polepszyły. Teraz, gdy Kuhn słyszy zażalenie, że koło dołka numer siedem rośnie jakiś chwast czy oset, pokazuje graczowi dzwońce siedzące na łodydze i wydziobujące ziarenka. Gracz z reguły daje się nawrócić.
4. Latawcowe żagle: najstarszy na świecie napęd statków wraca do łask.
Ile pali wielki kontenerowiec? Jakieś 40 tys. litrów oleju napędowego na 100 km. To daje 2 miliardy baryłek ropy naftowej rocznie. - Gdyby żeglugę potraktować jak państwo, znalazłoby się ono na siódmej pozycji na świecie pod względem emisji dwutlenku węgla - mówi Michael Hirshfield, szef do spraw naukowych organizacji Oceana.
Dlatego właśnie najwięksi armatorzy liczą na to, że uda się im zaprząc do napędu statków energię wiatru. Nie chodzi tu o tradycyjne żagle, które wymagałyby radykalnej zmiany konstrukcji kadłubów, aby wytrzymywały siły przenoszone przez maszt. Pomysł polega na zastosowaniu ogromnych latawców - o powierzchni przekraczającej 1,8 tys. metrów kwadratowych - mocowanych do dziobu statku.
- Wyglądają trochę jak paralotnie - mówi Hirshfield. Mogą się okazać całkiem niedrogim dodatkiem, nie wymagającym projektowania statku od nowa. Nie oznacza to jednak, że takie latawce są proste.
- Gdy puszcza się latawca, jedna osoba trzyma koniec linki, druga trzyma sam latawiec - tłumaczy Dave Culp, dyrektor przedsiębiorstwa KiteShip z Alamedy w Kalifornii. - Przy takim ogromnym latawcu potrzebne jest mechaniczne ramię, które go podniesie do wiatru i puści.
Brzmi to prosto, ale trzeba pamiętać, że latawiec ma wielkość boiska piłkarskiego. Jeśli wiatr ucichnie nagle, nie można sobie pozwolić na to, że latawiec wpadnie do morza. Niemieckie przedsiębiorstwo o nazwie SkySails opracowało całkowicie zautomatyzowany system, który jak się zdaje rozwiązał ten problem i nie wymaga fachowych żeglarzy do manewrowania latawcem. SkySails ukończył właśnie testy ze statkiem o nośności 10 tys. ton w rejsie z Niemiec do Wenezueli i z powrotem. Oszczędność mocy silnika wyniosła około 20%.
5. Plastikowe ogniwa słoneczne: lekkie i niedrogie, niewykluczone, że bardzo użyteczne.
Profesor Alan Heeger, fizyk z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara, z przyjemnością patrzy swoje tradycyjne baterie słoneczne na dachu. - Codziennie, gdy słońce wzejdzie wyżej, licznik elektryczny kręci się u mnie w odwrotną stronę, bo sprzedaję energię elektryczną do sieci - mówi. Ale taki duży system, jak ten, który jest u niego zainstalowany, kosztuje 60 tys. dolarów. Dlatego właśnie Heeger wymyślił tak zwane plastikowe ogniwa słoneczne - niedrogie "nanopółprzewodniki" fotowoltaiczne, cieńsze 500 razy od ludzkiego włosa.
W przeciwieństwie do zwykłych półprzewodników krzemowych, które syntetyzuje się w wysokich temperaturach, te ogniwa powstają w wyniku "samomontażu" w temperaturze pokojowej na miękkiej folii plastikowej. Folię da się przykleić do każdej niemal powierzchni, tworząc cienką powłokę ogniw słonecznych, z których można czerpać energię.
Heeger dostał w 2000 r. nagrodę Nobla w dziedzinie chemii za opracowanie takich właśnie materiałów. Później założył ze wspólnikami przedsiębiorstwo Konarka Technologies, które pod koniec tego roku ma wprowadzić na rynek pierwsze "małoskalowe" zastosowania jego odkryć. Wyobraźmy sobie torebkę damską pokrytą folią z ogniw słonecznych ("idziesz sobie na spacer, a telefon komórkowi ci się ładuje"), albo namiot z taką powłoką - dzięki czemu ma się energię elektryczną na biwaku. - Można je składać, zwijać; te ogniwa są bardzo lekkie - tłumaczy Heeger.
To jednak nie ideał. Ogniwa Heegera w chwili obecnej przekształcają na energię elektryczną zaledwie 5% energii słonecznej (konwencjonalne baterie słoneczne - 15-18%) i wykorzystują wyłącznie widzialną część widma słonecznego. Ted Sargent z Uniwersytetu Toronto pracuje nad ogniwami, które wyzyskają dodatkowo 4% energii z podczerwonej części widma. Łącząc oba rodzaje ogniw można zbliżyć się do praktycznego minimum, które wynosi 10-15%. Gdy uda się to osiągnąć, skutki będą powszechne. - Miliard ludzi na świecie czy też więcej nie ma dostępu do elektryczności - mówi Heeger. - Niewielkie urządzenie, dające niespełna 100 watów mocy, mogłoby zmienić ich życie, dać im światło do czytania i nauki, zasilić radio czy mały telewizor. I to bez zatruwania atmosfery i bez części mechanicznych, które mogą się zepsuć.
6. Klimat się liczy: na przedsiębiorstwa ekologiczne można głosować pieniędzmi.
Gari Hirshberg wciąż zastanawia się, w jaki sposób uczynić swoje przedsiębiorstwo Stonyfield Farm wytwarzające ekologiczne jogurty, jeszcze bardziej ekologicznym. Nie używa żadnych trujących chemikaliów, ma największy w stanie New Hampshire zestaw baterii słonecznych, a wszystkie odpady z produkcji jogurtów zamiast wylewać jako ścieki przerabia na biogaz, który można spalać. Obecnie zachęca innych, aby poszli w jego ślady.
W ubiegłym roku uruchomił stronę internetową ClimateCounts.org, na której ocenia wielkie korporacje - od Pepsi do Microsoftu - na podstawie 22 kryteriów, od wywieranego przez nie "śladu węglowego" [emisji CO2], zmniejszania emisji innych substancji i wspierania "proklimatycznego" prawodawstwa. Wyniki, które aktualizuje się corocznie, są zaskakujące. Jego własne przedsiębiorstwo Stonyfield Farm uzyskało tylko 63 punkty na 100 możliwych - ale i tak znalazło się w czołówce. Koncern Apple, mimo modnego wizerunku, zdobył zaledwie 2 punkty.
- Przed nami długa droga - mówi Hishberg. Ma jednak nadzieję, że konsumenci będą chętniej kupować wyroby tych przedsiębiorstw, które dbają o środowisko. - Musimy przystać traktować Ziemię, jakby była naszą wyłączną własnością, a jej jedynym celem zwiększanie naszych zysków - mówi.
7. Aptera: supernowoczesny samochód o napędzie hybrydowym, który zużywa mniej niż 0,8 litra paliwa na 100 km.
Głęboko skrywana wstydliwa tajemnica producentów samochodów polega na tym, że większość zużywanej energii idzie na transport samego pojazdu, a nie osób i ładunków. - Dzieje się tak dlatego, że ich kształt nie jest tak aerodynamiczny jak mógłby być, oraz dlatego, że mamy upodobanie do ciężkich samochodów, chociaż rozporządzamy już dzisiaj lżejszymi materiałami, które są równie bezpieczne - tłumaczy Jib Ellison, dyrektor firmy BluSkye Sustainability Consulting. Prototyp samochodu opracowany przez młode przedsiębiorstwo kalifornijskie Aptera Motors z Carlsbadu może tę sytuację zmienić.
Aptera nie przypomina żadnego pojazdu, który dzisiaj można zobaczyć na drogach. Wykonano go z ultralekkich (ale supermocnych) kompozytów. Pojazd ma tylko trzy koła, co jeszcze zmniejsza jego masę. Ma też niezwykle nowatorski kształt: przypomina skrzyżowanie owada z latającym talerzem; zaprojektowano go z użyciem komputerowej symulacji tunelu aerodynamicznego. Ma stawiać jak najmniejszy opór. W przyszłym roku samochód wejdzie na rynek w dwóch wersjach: z napędem hybrydowym i tylko elektrycznym. Będzie go można podłączyć do zwykłego gniazdka, a nawet wyjścia z baterii słonecznej, mówi jeden z założycieli przedsiębiorstwa, Steven Fambro.
Ponieważ to dwumiejscowe auto za 30 tys. dolarów wymaga ośmiu godzin ładowania, nie każdy uzna go za swój ideał samochodu. Fambro się jednak nie martwi. Samochód nabyło w przedsprzedaży już 1,3 tys. klientów, choć firma nie wydała dotąd ani dolara na reklamę, a sprzedaż prowadzona jest wyłącznie w Kalifornii (dla zmniejszenia kosztów dystrybucji i serwisu). - Sprzedaje się sam - mówi. - No a ropa po 100 dolarów za baryłkę robi nam bezpłatną reklamę. Czy General Motors to słyszy?
8. Kuchenka dla mas: gotowanie ze stratami ciepła to wcale niemały problem.
Mniej więcej 2 miliardy ludzi w krajach rozwijających się gotuje na prymitywnych kuchniach lub wręcz na ognisku. Więcej ciepła ucieka w powietrze, niż ogrzewa potrawę. Sprawne kuchenki zmniejszą użycie paliwa, emisję węgla do atmosfery - i wycinanie lasów.
- Pięcioosobowa rodzina zużywa rocznie na gotowanie trzy tony drewna - twierdzi inżynier z Uniwersytetu Kolumbii Vijay Modi. - Zaoszczędzenie jednej tony drewna rocznie na rodzinę przekłada się na zmniejszenie emisji CO2 przez tę rodzinę o więcej niż tonę. Sprawna kuchenka musi być tania, trwała i atrakcyjna - nie tylko sprawna. Przedsiębiorstwo Envirofit International z Kolorado przedstawiło trzy nowe kuchenki, które odpowiadają tym warunkom, a fundacja Shella przeznaczyła 25 milionów dolarów na to, aby 10 milionów tych kuchenek trafiło do Indii, Afryki i Ameryki Łacińskiej.
9. Nowe korzenie starych upraw: rośliny wieloletnie są lepsze niż roczne.
Współczesne rolnictwo, korzystające z mineralnych nawozów azotowych, umożliwiło wzrost liczby mieszkańców naszej planety z 3 miliardów w 1960 r. do dzisiejszego 6,6 mld. Ale chemikalia używane w rolnictwie zanieczyszczają wody podzemne, a każda orka i każde żniwa to strata milionów ton wrażliwej powierzchniowej warstwy gleby.
Dlatego właśnie pracownicy Wesa Jacksona z Land Institute zajmują się krzyżowaniem ważnych roślin uprawnych, takich jak kukurydza, pszenica, sorgo czy słoneczniki z ich dzikimi krewniakami, chcąc uzyskać rośliny wieloletnie zamiast jednorocznych. Rośliny wieloletnie są odporniejsze, nie wymagają chemicznej ochrony, a dzięki wyeliminowaniu orki można zdaniem Wesa Jacksona zredukować erozję gleb rolnych niemal do zera.
10. Popularyzacja ekologii: towary "ekologiczne" i przyjazne środowisku stają się coraz powszechniejsze.
Póki moda na towary "ekologiczne" będzie dotyczyła wyłącznie osób zamożnych, korzyści z niej będą stosunkowo niewielkie. Dlatego właśnie Adam Werbach, dyrektor światowy Saatchi & Saatchi, we współpracy z wielkimi koncernami stara się “uekologicznić" ich najważniejsze marki. Weźmy taki proszek jak "Tide Coldwater", który jest przeznaczony do prania w zimnej wodzie.
- To jest przełomowy artykuł chemii gospodarczej. Gdyby wszyscy zamiast prać w ciepłej wodzie, prali w zimnej, to tylko ta jedna zmiana w Stanach Zjednoczonych byłaby odpowiedzialna za 8% celów wyznaczonych przez protokół z Kioto - co miałoby znaczenie, gdybyśmy w ogóle ten protokół podpisali - mówi Werbach.
Źródło: newsweek.pl
Podsumowanie – pomóż wybrać Przyszłość!
komentarze [1]
solumen~2019-11-03 22:18:3237.47.248.16





