Hiszpanie rezygnują z krajowych przelotów na rzecz szybkich pociągów. W okresie od stycznia do listopada ub. r. setki tysięcy podróżnych przesiadło się z samolotów do tańszych i bardziej ekologicznych AVE.
Rozbudowa kolei to oczko w głowie premiera Zapatero. W tym roku otwarto nowe linie z Madrytu do Valladolid, Segovii i Malagi. Pasażerowie są zadowoleni, bo gnający z prędkością 350 km/h pociąg jest tańszy i bardziej komfortowy niż ciasny samolot.
Cieszą się też ekolodzy. Kolej to najbardziej przyjazny dla środowiska środek transportu na długich dystansach. Pasażer, który wybiera pociąg zamiast samolotu, zmniejsza emisję dwutlenku węgla aż o 83 proc. Co więcej, proste trasy i rzadkie przystanki AVE zmniejszają zużycie energii o 19 proc. w stosunku do tradycyjnych pociągów.
Eksperci mówią o przełomie w hiszpańskim modelu podróżowania. Największe miasta w tym kraju często oddalone są od siebie o ponad 500 kilometrów. Przez ostatnich dziesięć lat 72 procent z 4,8 milionów podróżnych corocznie wybierało samolot. Rok temu było to już tylko 60 procent. "Za dwa lata liczby te się zrównają" - przewiduje Josep Valls profesor z ESADE, wyższej szkoły biznesu w Barcelonie.
Do 2020 roku rząd hiszpański zobowiązał się położyć 10 tys. kilometrów torów, tak aby 90 procent mieszkańców kraju mieszkało nie dalej niż 40 km od najbliższej stacji AVE.
źródło: dziennik.pl
Ekologiczny transport.







ale nie wiem czy mu tory ukradli