Klimat Dla ZiemiiSzkoła z klimatem
Newsletter

Bądź na bieżąco? Zapisz sie do newslettera!

Partnerzy i przyjaciele
Partnerzy i przyjaciele
Licznik odwiedzin: 28452887

Historyczne porozumienie w sprawie obniżenia emisji CO2
środa 2008-10-15

Wagę problematyki redukcji emisji cały czas mocno podkreślał prezes i dyrektor generalny Grupy Vattenfall Lars G Josefsson, który pełni także funkcję prezesa Eurelectrics – europejskiego zrzeszenia producentów energii elektrycznej.

– Jest to wielki krok naprzód. W ciągu ostatnich trzech-czterech lat w przemyśle dokonała się zauważalna zmiana w podejściu do określenia własnej roli w kwestii klimatycznej – powiedział Lars G Josefsson, prezes i dyrektor generalny Vattenfall.

W szczycie nie wzięli udziału przedstawiciele Chin i Indii, jednak możliwość uczestnictwa tych krajów w podjętym wyzwaniu była również przedmiotem rozmów.

– Osiągnięte porozumienie oznacza, że wszyscy członkowie OECD będą pracować wspólnie na rzecz rozwoju nowych technologii służących ograniczeniu emisji. Rozmawialiśmy także na temat popularyzacji tychże technologii i znacznym poparciem cieszył się pomysł podzielenia się nimi z dużymi krajami znajdującymi się w fazie rozwoju.

Pod koniec września bieżącego roku Vattenfall podał do publicznej wiadomości swój cel zakładający całkowite wyeliminowanie emisji CO2 do roku 2050. Cel ten – jak stwierdził Lars G Josefsson został przez pozostałych uczestników szczytu w Atlancie uznany za niezwykle odważny.

źródło: vattenfall.pl


A czy uda się osiągnąć porozumienie podczas COP14?

Co możesz zrobić dla klimatu?

Komentarze użytkowników
 Autor~2008-10-20 07:49:19217.98.12.253
Treść - maks. 2000 znaków.
Dobra Dragonie - dołożymy opłatę emisyjną do cen energii i wszystko od razu się poprawi
 Dragon~2008-10-17 23:14:0489.78.122.105
A'propos kryzysu finansowego.
Co się dzieje, kiedy przez 5 lat z rzędu ceny ropy rosną o 30% rocznie i cena ropy w ciągu 5 lat rośnie 5-krotnie?
Ceny ropy (i podążających za nim cenach gazu, i węgla też) są w cenach energii, transportu, wydobycia, produkcji żywności, plastików, produkcji.
Wszystkiego.

Rosną ceny. Na całym świecie rośnie inflacja. Rosną wydatki na paliwo i żywność. Ludzie zaczynają oszczędzać - nie zjedzą w restauracji, nie pojadą na wakacje, nie kupią nowego samochodu. W rezultacie maleje popyt. W kłopoty wpadają linie lotnicze, fabryki samochodów, hotele, restauracje. I deweloperzy.
Ludzie mają do wyboru - kupić żywność i paliwo, żeby dojechać do pracy, czy spłacać kredyt (a odsetki rosną wraz z inflacją).
Niektórzy nie spłacają, banki przejmują ich nieruchomości i rzucają na rynek po obniżonych cenach. Ceny nieruchomości spadają. Ci, co wzięli kredyty hipoteczne łapią się za głowę. Wartość ich domów spada i są warte mniej od długu w banku. Mówią więc - niech bank sobie bierze ten dom. Na rynek trafiają kolejne domy. Ceny spadają.
Złe kredyty ciągną banki w dół. Także ubezpieczycieli.
Zaostrzone kryteria kredytowe dobijają popyt na mieszkania. I deweloperów.
Oparta na długu gospodarka (pytane - skąd się biorą pieniądze, które pożyczamy w banku?) pęka. Z rynku wyparowują olbrzymie kwoty.
Giełdy szukają dna. Firmy bankrutują, zwalniają ludzi. Kryzys się nakręca.

To scenariusz pozostania przy paliwach kopalnych. Wydobycie ropy jest już na górce. Gazu starczy na kilkanaście lat dłużej. Co na to ceny surowców? Co na to gospodarka?
Wariant Arka to jak rozumiem węgiel? CTL?
Węgla - jeśli zastąpić nim ropę i gaz - starczy wcale nie na 100 lat, a na 20. Ale może pomogą piaski roponośnie i łupki bitumiczne? Lobby energetyczne będzie nam wciskać ten kit. Ich NI(pc)C pomoże.

A Arek straszy inkasentem..? Nie dostrzega powiązań?
 Dragon~2008-10-17 22:56:5089.78.122.105
O, lodowce stopnieją..?
Czyżby nawet do NI(pc)C coś docierało? Swoją drogą słabo się robi, jak organizacja jawnie działająca w interesie lobby energetyczno-kopalnianego oskarża innych o złą wolę.
Albo o głupotę.
Tyle razy widziałem posty Arka w których młodych ludzi, którym leży na sercu przyszłość świata tytułuje ekologistami, porównuje do hitlerjugend, manipulowanych matołków, hunwejbinów.
Tak się akurat składa, że jak ktoś już wygaduje bzdury po linii NI(pc)C, to albo jest na liście płac tej "szacownej" lobbystycznej organizacji (większość, nawet jak jest to zaprzecza), albo spokojnie można zaliczyć do naiwniaków, którzy kupili kit i za friko rozsiewają opary absurdu.

Poglądy Klausa są zwyczajnie przerażające - "wolny rynek załatwi wszystko".
Oj, załatwi... Co widzimy dziś w kryzysie finansowym...
Gdyby nie regulacje i opłaty, do dziś żadna elektrownia w Europie czy USA nie ograniczyłaby emisji tlenków siarki, no bo jaki ma sens instalacja filtrów i produkowanie prądu drożej od konkurencji?
 Autor~2008-10-17 15:58:46217.98.12.253
Treść - maks. 2000 znaków.
Być może lodowce znikną…
Najważniejsze to równomiernie dawkować strach…, drogi Pio…
…w artykule „Climate Change To Devastate Or Destroy Many Penguin Colonies” zamieszczonym 13.X.08 na ScienceDaily, sugerują że ocieplenie Antarktyki spowoduje zagładę pingwinów…
Nowy raport WWF - najbardziej chyba „straszliwej” ekologistycznej organizacji związanej z IPCC; podaje że ocieplenie o 2oC, szczególnie zagrozi, bo aż 75 % populacji, p. Adeli, gdyż: „Redukcja lodu morskiego poprzez efekt domina, wpłynie na zmniejszenie liczebności kryla, który jest ich najważniejszym źródłem pożywienia …”
…w odniesieniach znalazła się jednak publikacja mówiąca o tym, czym dawniej żywiły się ww. pingwiny (http://kopalniawiedzy.pl/pingwiny-Adeli…). Ok. 200 lat temu w związku z wytępieniem „krylo-żernych” wielorybów, NIEZWYKLE SZYBKO przeszły one z „drapieżnej” diety rybnej na dużo łatwiejszy do „upolowania” kryl…
Ich w XIX/XX w rekordowa liczebność, to więc w znacznej części „artefakt” (…), a z kolei jej dzisiejszy spadek okazał się daleko bardziej skorelowany z „przełowieniem” ławic ryb, niż z „krylowymi” fluktuacjami spowodowanymi odrodzeniem się populacji wielorybów…
Ekolog B. Fraser zauważył, że na zachodzie Półwyspu Antarktycznego populacja p. Adeli zmniejszyła się a i owszem o 80%, ale: „zastąpiły” go p. białobrewy i obrożny; a równocześnie: „W ostatnich dekadach liczba p. Adeli na odległym, południowym krańcu półwyspu potroiła się…”
Dzieje się tak w reakcji na zmiany klimatu od tysięcy lat… – no… ale to już nie wygląda dostatecznie „strasznie”, więc nie ma o czym (przynajmniej w IPCC) mówić…
 pio~2008-10-17 11:20:1384.102.213.180
do roku 2050 to juz z lodowców zostaną tylko zdjęcia!!!
 Arkadiusz S.~2008-10-17 10:32:05217.98.12.253
Treść - maks. 2000 znaków.
Znany pisarz Waldemar Łysiak pisał kiedyś o swoim wujku.
Ten przed wojną był w wojsku - na poligonie. A nomen omen było wówczas gorące lato, więc zamiast ćwiczyć marsze wuj legł sobie z kolegami w cieniu drzew… Pech chciał, że tak ich znalazł wyjątkowo wredny dowódca batalionu - kapitan… Oczywiście się wściekł i wymyślił leniwym strzelcom karę. Każdy, w tym wuj pisarza, dostał w ręce ciężką minę przeciwczołgową, i usłyszał że ma biec do drzewa na horyzoncie i z powrotem…, a temu kto przybiegnie ostatni ów „służbisty” przedwojenny oficer solennie obiecał, że: „z d… nogi powyrywa” i do końca służby „zero przepustek”…
Wuj pisarza miał już rodzinę więc wyrwał jak szalony i znacznie wysforował się przed resztę „podpadniętych” kolegów…
Jednak „efekt cieplarniany” przedwojennego lata dał się kapitanowi we znaki…, i gdy większość kolegów krewnego W. Łysiaka była w połowie drogi do półmetkowego drzewa - a wuj już pod drzewem…, kapitan krzyknął: „z powrotem !”

W przypadku jednak nadgorliwości zacnego sponsora „naszych ziemian”, niestety na pewno nie skończy się tylko na wyrwaniu „nóg z tylnej części ciała” ich szefa…, zapłacimy wszyscy. Kiedy?
Ano gdy pojawi się inkasent by spisać nasze liczniki…
 Arkadiusz S.~2008-10-15 15:46:25217.98.12.253
Treść - maks. 2000 znaków.
"Podejście environmentalistów do przyrody jest podobne do podejścia marksistów do praw ekonomicznych, dlatego że podobnie jak oni starają się naturalny rozwój świata (i ludzkości) zastąpić pozornie optymalnym, centralnym czy – jak dziś modnie się mówi: globalnym – planowaniem światowego rozwoju. A to nie jest możliwe."
"Każda dotąd próba „rozkazywania wiatrom i deszczom” okazywała się bardzo kosztowna, w dłuższym okresie czasu nieefektywna, a co więcej – niszczyła ludzką wolność.
Próba environmentalistów nie może skończyć się inaczej."(...)
prof. V. Klaus

Pnie Lars G Josefsson !!!
Gratuluję odwagi i...
- niestety one często (za często !) chodzą w parze...
Żeby to jeszcze były Pana pieniądze, tj. te które chce Pan wywalić na walkę z czymś co nie istnieje...