AktualnościWydarzeniaEKO TeamKalkulator CO2 - nowy!!Efekt cieplarniany w liczbachCzłowiek i Ziemia - nasz wpływ na środowiskoEfekt cieplarniany - zrozumieć zjawisko i jego następstwaObserwowane zjawiska i ich konsekwencjeWnioski naukowców – raporty IPCCŹródła emisji gazów cieplarnianychCo będzie się działo w przyszłościCo można zrobić, aby zapobiec katastrofieSpojrzenie z drugiej strony – a może to lipa?Podsumowanie – pomóż wybrać Przyszłość!Co można zrobić dla klimatu?HumorO nasLinkiWspółpraca
Licznik odwiedzin: 28452899
Klimat: na południu Europy coraz bardziej sucho, na północy - mokro
wtorek 2008-10-07
Konieczność taka wyłania się z lektury raportu przygotowanego przez Europejską Agencję Środowiska (EEA) razem z Światową Organizacją Zdrowia i Komisją Europejską.
Globalne ocieplenie niesie największe zagrożenie dla regionu śródziemnomorskiego i Arktyki.
"Przeciętna globalna temperatura wzrosła o 0,8 stopnia w stosunku do czasów preindustrialnych, przy czym w Europie i na północy jeszcze bardziej" - podaje raport.
W Europie jest cieplej o 1 stopień Celsjusza.
W Europie Północnej będzie jeszcze bardziej mokro, podczas gdy coraz większy obszar krajów śródziemnomorskich może zmienić się w pustynię. Upały, podobne do tych, podczas których w 2003 roku w Europie zmarło 70 tys. ludzi, mogą zdarzać się jeszcze częściej.
"Zmiany opadów rocznych pogarszają różnice między wilgotną północną częścią Europy a suchym południem" - stwierdza się w raporcie. Oznacza to konieczność zrewidowania niemal wszystkiego - od melioracji i nawadniania gruntów po wykorzystanie wody z rzek do chłodzenia reaktorów atomowych.
Podnoszenie się poziomu mórz zagraża wybrzeżom; zasięg występowania niektórych gatunków ryb przesunął się w ciągu 40 lat o 1100 km na północ, a od 1850 roku znikły dwie trzecie alpejskich lodowców.
Do końca tego wieku zasięg występowania gatunków roślinnych może przesunąć się na północ o kilkaset kilometrów, a 60 procentom gatunków górskich zagrozi wyginięcie.
Korzysta na tym niewielu, głównie hodowcy z północy, gdzie wydłuża się sezon wegetacyjny.
W jeziorach wzrost masy fitoplanktonu będzie następować o miesiąc wcześniej niż 30-40 lat temu, co może wprowadzić zakłócenia w ekosystemach.
Raport wzywa Europę do zwiększenia działań przystosowawczych w sytuacji zmian klimatu, np. do ochrony wybrzeży i ochrony przed chorobami roznoszonymi przez insekty.
"Wdrożenie działań adaptacyjnych już się zaczęło - powiedziała szefowa EEA Jacqueline McGlade. - Musimy je nasilić i usprawnić obieg i wymianę informacji" w tym zakresie.
Rządy państw świata zgodziły się wypracować do końca przyszłego roku nowe porozumienie w sprawie walki z ociepleniem klimatu. Tymczasem kryzys finansowy i spowolnienie gospodarcze mogą osłabić chęć inwestowania miliardów dolarów w takie projekty.
Według oenzetowskiego Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu do roku 2100 poziom mórz podniesie się prawdopodobnie o 18-59 cm i będzie podnosić się dalej, jeśli zacznie się topić pokrywa lodów w Arktyce i na Antarktydzie.
W Europie związane z tym zagrożenie do 2100 roku dotyczyć będzie - od państw bałtyckich po Grecję - 4 mln ludzi i majątku wartego 2 bln euro.
Niedawne szacunki wskazują, że straty spowodowane podnoszeniem się poziomu mórz mogą do roku 2080 sięgnąć 18 mld euro rocznie, ale wydatkowanie jednego miliarda rocznie na tamy i podnoszenie poziomu plaż mogą zmniejszyć prognozowane straty do około miliarda rocznie.
źródło: PAP Nauka w Polsce
Zmiany klimatu: scenariusz dla Polski.
Globalne ocieplenie niesie największe zagrożenie dla regionu śródziemnomorskiego i Arktyki.
"Przeciętna globalna temperatura wzrosła o 0,8 stopnia w stosunku do czasów preindustrialnych, przy czym w Europie i na północy jeszcze bardziej" - podaje raport.
W Europie jest cieplej o 1 stopień Celsjusza.
W Europie Północnej będzie jeszcze bardziej mokro, podczas gdy coraz większy obszar krajów śródziemnomorskich może zmienić się w pustynię. Upały, podobne do tych, podczas których w 2003 roku w Europie zmarło 70 tys. ludzi, mogą zdarzać się jeszcze częściej.
"Zmiany opadów rocznych pogarszają różnice między wilgotną północną częścią Europy a suchym południem" - stwierdza się w raporcie. Oznacza to konieczność zrewidowania niemal wszystkiego - od melioracji i nawadniania gruntów po wykorzystanie wody z rzek do chłodzenia reaktorów atomowych.
Podnoszenie się poziomu mórz zagraża wybrzeżom; zasięg występowania niektórych gatunków ryb przesunął się w ciągu 40 lat o 1100 km na północ, a od 1850 roku znikły dwie trzecie alpejskich lodowców.
Do końca tego wieku zasięg występowania gatunków roślinnych może przesunąć się na północ o kilkaset kilometrów, a 60 procentom gatunków górskich zagrozi wyginięcie.
Korzysta na tym niewielu, głównie hodowcy z północy, gdzie wydłuża się sezon wegetacyjny.
W jeziorach wzrost masy fitoplanktonu będzie następować o miesiąc wcześniej niż 30-40 lat temu, co może wprowadzić zakłócenia w ekosystemach.
Raport wzywa Europę do zwiększenia działań przystosowawczych w sytuacji zmian klimatu, np. do ochrony wybrzeży i ochrony przed chorobami roznoszonymi przez insekty.
"Wdrożenie działań adaptacyjnych już się zaczęło - powiedziała szefowa EEA Jacqueline McGlade. - Musimy je nasilić i usprawnić obieg i wymianę informacji" w tym zakresie.
Rządy państw świata zgodziły się wypracować do końca przyszłego roku nowe porozumienie w sprawie walki z ociepleniem klimatu. Tymczasem kryzys finansowy i spowolnienie gospodarcze mogą osłabić chęć inwestowania miliardów dolarów w takie projekty.
Według oenzetowskiego Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu do roku 2100 poziom mórz podniesie się prawdopodobnie o 18-59 cm i będzie podnosić się dalej, jeśli zacznie się topić pokrywa lodów w Arktyce i na Antarktydzie.
W Europie związane z tym zagrożenie do 2100 roku dotyczyć będzie - od państw bałtyckich po Grecję - 4 mln ludzi i majątku wartego 2 bln euro.
Niedawne szacunki wskazują, że straty spowodowane podnoszeniem się poziomu mórz mogą do roku 2080 sięgnąć 18 mld euro rocznie, ale wydatkowanie jednego miliarda rocznie na tamy i podnoszenie poziomu plaż mogą zmniejszyć prognozowane straty do około miliarda rocznie.
źródło: PAP Nauka w Polsce
Zmiany klimatu: scenariusz dla Polski.







Dla ścisłości uzupełniam komentarz poniżej: „…rejestrowano kolejne maksima w odstępach od 8 do 14 lat.” „Pierwsze sznury magnetyczne wynurzają się na dużych szerokościach heliograficznych ( 35o). [20-30o wg NASA 2008]” (http://www.wiw.pl/astronomia/0706-c3-slonce.asp) Pojawiały się one już od 08.2006r. (tzw. „fałszywy alarm” wg NASA) ale w sposób nietrwały i stąd dopiero 6 stycznia 2008r. uznano za początek 24 c. s. Wg NOAA 24 c. s. ma odpowiadać za dalsze 0,18oC ocieplenia - podwoić szybkość ocieplania się klimatu.
Po pierwsze drogi Dragonie nawet ze strony twych kolegów walczących z NIPCC - „Sceptical Science”, byłbyś wyrzucony za trolling i język faul…
Niemiec H. Schwabe „w 1857 roku ogłosił odkrycie 11 letniego cyklu aktywności słonecznej (nie jest on jednak regularny - może on trwać od 9 do 13,6 roku).” [8-14 wg innych] (http://www.astronomia.pl/niebo_dla_poczatkujacych/?id=415).
Ponadto wiesz dobrze, że skrócenie cyklu o ok. 1 roku nie przekłada wprost się na „Wzrost mocy Słońca o 1/10”… Wg Instytutu M. Planck’a będzie to od 1800r ok. 0,5% wzrostu wg SN (10Be - Arktyka) do 1-2% wg GSN - liczby grup plam słonecznych.
Tak więc reasumując: ta strona powyżej „dla początkujących” jest jak najbardziej dla Ciebie dear Dragonosaurus… (jak trolling to trolling - a co!, ja też potrafię, he, he, he…)
Fakt moje zdanie z komentarzu poniżej to nadmierny skrót myślowy - powinno ono brzmieć: Cykl 23 prawie tą samą nadwyżkę energii nad minimum cyklu, co 20-22 c. s. w 11, przekazał nam w ok. 10 lat!
…i to wg strony NASA a nie mnie, 23 c. s. był „nieco krótszy - o ok. 1 r.” (brak tutaj bowiem możliwości precyzyjnego określenia - cykle s. się bowiem „przenikają” tj. na Słońcu w jednych szerokościach trwa jeszcze aktywność „starego” cyklu a w innych zaczyna się już „nowy”) - patrz w odnośniki - linki poniżej i dodatkowo piękny slajd: http://science.nasa.gov/headlines/y2008/images/solarcycleupdate/ssn_predict_l.gif.
O skróceniu 23 c.s. pisze więc NASA nie ja. Tak więc twój apel Dragonie: „Litości, wciskaj ten kit gdzie indziej.”, to chyba myślę, że skierowany jest nie do mnie a do Hansen’a szefa NASA i jego ludzi?
Masz rację ja też mu nie ufam…
Piszesz: "Cykl 23 prawie tą samą energię co 20-22 w ok. 11 lat, przekazał nam w ok. 10 lat".
Znaczy, jak proszę? W 10 lat energia z 11 lat??? Wzrost mocy Słońca o 1/10??? To by oznaczało wahania o sto kilkadziesiąt Watów/m2.
Litości, wciskaj ten kit gdzie indziej.
Jak tu Was traktować serio?
A co do Słońca polecam:
1. Najnowszą pracę „Unusual activity of the Sun during recent decades compared to the previous 11,000 years” S. K. Solanki et al. (2008), Szczególnie „szokujące” są wykresy z fig.2 i 3…, Dr Solanki jeden z dyr. Instytutu Max’a Planck’a (Solar System Research) ponadto stwierdził ostatnio w wywiadzie, że to Słońce a nie działalność człowieka, może być główną przyczyną GO: "The sun has been at its strongest over the past 60 years and may now be affecting global temperatures."…
2. http://www.global-warming-information.com/global-warming/earth-files-is-the-sun-causing-global-warming, szczególnie filmik… Bo nie wiedzieliśmy dotąd jaki będzie 24 c.s. w który właśnie wejdziemy. Wielu naukowcom wydawało się że mniej gorący. Nic z tych rzeczy... - i już sobie wyobrażam ten IPCC-towski „kociokwik” jak w 2013-15 roku temperatura będzie znacznie wyższa niż 10 lat wcześniej…
A kończący się 23 c.s. był naprawdę gorący. Pisano, że jest to: „bezprecendensowe "podwójne uderzenie".”, "To wygląda tak, jakby Ziemia patrzyła w tej chwili w lufę gigantycznego działa skierowanego na nas przez Słońce [...] które pociągnęło za spust dwa razy pod rząd", mówił np. J. Kohl z Centrum Astrofizyki Harvard-Smithsonian w Massachusetts.
Niestety dopiero 25 cykl ma być wyraźnie chłodniejszy…
A skąd to wiem? Polecam stosunkowo nową stronę: Sceptical Science. Jej celem jest i owszem zwalczanie i polemizowanie z poglądami sceptyków, wątpiących w istnienia antr. GO (ang. = AGW) (wiem, wiem daję brzytwę w „smocze pazury”) ale… maksymalnie uczciwie, tj. przedstawiając całą literaturę za i przeciw.
Do Dragona
Dear Smoku, gdyby nie ograniczenie do 2000 znaków to bym napisał o "prostych" obliczeniach które "sugerują"...
Napisałem o tym w niedziele - do artykułu, do jak najbardziej państwowej gazety; i dodałem tam takie zdania: "Jednak kiedy te „proste obliczenia” uzupełnimy - tj. zgodnie z tym co się dzieje w atmosferze, skomplikujemy, to otrzymamy:
1. Prof. astronomii N. J. Shaviv z Izraela zwraca uwagę na promieniowanie kosmiczne prawdopodobnie odpowiedzialne za powstawanie 1-3% powierzchni chmur. Bowiem: im aktywniejsze Słońce tym silniejszy „wiatr słoneczny”, „odpychający” promieniowanie kosmiczne, co = mniejsza jonizacja powietrza = mniej chmur. A co ciekawe ocieplenie obecne jest właśnie równe temu, które spowodowałoby zniknięcie ok. 3% dzisiejszej powłoki chmur…
W pkt 2 omówiłem skrócenie do 10 lat ostatniego c.s., w 3 moment masy planet, w 4 AMO...
i dołączyłem rysunek z wikimedii: Solar Activity Events in 14C...
Zauważ Dragonie jak bardzo Modern Maximum jest tam wyższe od nawet Medieval Maximum..., he, he, he...
A Nir Shaviv jest naprawdę świetny jak wykorzystuje "dinozaurze" często dane IPCC do udowodnienia jak mało wiemy o GHG!!!
Swoją drogą Dragonie to twój pseudonim świetnie koresponduje z aktualnością wiedzy zawartej w IV raporcie....
Ale
Jak coś czytasz, czytaj dokładniej. Cytując z podanej przez Ciebie pracy:
"Przedstawione powyżej obliczenia sugerują, że zmiany klimatu w XX wieku NIE MOGĄ być wytłumaczone jedynie na podstawie wahań aktywność Słońca. Niemniej jednak mogą one istotnie oddziaływać na klimat w skali kilkuset lat."
Im bardziej NI(pc)C podkreśla, jak to Słońce zawsze sterowało klimatem, tym bardziej wychodzi, że rolę zaczęły grać inne czynniki - emisja gazów cieplarnianych.
Jak byś nie ściemniał, rzeczywistości nie zmienisz.
...a jak nie myśleć, że obecne to niemal całkowicie, jeśli nie całkowicie naturalne zmiany temperatur, jak się czyta na oficjalnej stronie naszej ważnej instytucji naukowej:
(http://www.igf.fuw.edu.pl/meteo/stacja/wyklady/ProcesyRadiacyjne/2008/Wyk%B3ad11.doc.) o dzisiejszej aktywności Słońca:
„Jest WYJĄTKOWA – podobnie aktywne było Słońce ostatnio około 8 tys. lat temu, ale nawet WÓWCZAS okresy tak wysokiej aktywności były KRÓTSZE niż OBECNY.”
[to stąd te kilkanaście lat najcieplejszych w historii pomiarów, wobec pojedynczych (ale za to nieco wyższych niż dzisiejsze) rekordów w seriach wzorcowych (tj. bez MWP i zmian cyrkulacji) np. w latach 30- i 40-tych !…]
…a „wzrost stałej słonecznej od końca minimum Maundera, ok. 1700 r., do dzisiaj [2005], może wynosić nawet 0.6 % co jest równoważne 8 W/m2”.
A jaki był ostatni 23 cykl aktywności słonecznej (i początek 24)?
Po pierwsze krótszy - nie 11, a 10-letni. „Zima stulecia” wystąpiła w Polsce w 1963r. Następne podobnie ostre za 11, 22 i 33 lata. Ta ostatnia w 1996, ale kolejna już w 2006… Lata 1997 i 2007 były w Europie bardzo podobne - skrajnie mokre i z powodziami. Prognoza dla Polski na stronie twojapogoda na grudzień 2008 (mroźny) i styczeń 2009 (ciepły) to też zapowiedź powtórki sprzed 10 lat…
Cykl 23 prawie tą samą energię co 20-22 w ok. 11 lat, przekazał nam w ok. 10 lat!
Ponadto 23 c. a. s. miał dwa maksima (http://gallery.astronet.pl/images/01678.jpg)
Polecam też z ww. wykładu dla studentów IGF UW rys. 3, oraz rys. z http://www.wiw.pl/astronomia/0706-g-rys_050.asp. (zwłaszcza proszę przyjrzeć się dolnym wykresom na obu rys.)…
…oraz komentarz z Uranii z 1978r tj. sprzed humbugu katastrofy GO:
„…klęski głodowe, które wystąpiły po 1700 r., często były stowarzyszone z minimami aktywności Słońca; prawdopodobieństwo przypadkowości tej korelacji zostało ocenione n
a jak przeliczyć strony "raportów" NI(pc)C i publikacji zaprzeczaczy na dotacje, które dostali od przemysłu, to wychodzi, że wasz papier to dopiero jest wyjątkowo cenny.
Jak popatrzeć, jak mają się wasze prognozy do rzeczywistości, to widać, że ten wasz biedny papier naprawdę musi wiele znieść.
Ale nic to, pewnie nawet jak stopnieje cała Arktyka, to też napiszecie, że to naturalne, nie?
...no i GO spowoduje rzekomo: "na północy - mokro" - polecam rys.1 z Urania XLIX, Nr 1 (styczeń 1978), s. 14–20 gdzie okresom wysokiej aktywności słonecznej - dawnych okresów ciepłych w historii pomiarów, na Pn > 60st. szer. geogr., odpowiadają minima opadów...
IV raport gdyby nie był wirtualny lub drukowany na papierze kredowym to jego setki stron świetnie nadawałyby się...
"Ocieplenie klimatu postępuje w Europie szybciej niż przeciętnie na świecie." - patrz wnioski z projektu EPICA - masowe stosowanie elektrofiltrów w Europie - poprawa usłonecznienia.
A pogoda w Europie w wielkim skrócie zmienia się tak (wg danych paleoklimatologicznych):
wraz z ociepleniem zwiększa się udział cyrkulacji zachodniej bogatej w opady aż po Ural włącznie.
Polska:
gdy jest chłodno (np. m. Daltona, lata 60-te): dominacja mniej więcej cyrkulacja Pn - opady duże zwłaszcza latem.
Cieplej - do ok 1 st. ponad m. Daltona - wzrost cyrkulacji wschodniej - przejściowy rozrost wyży kontynentalnych - spadek ilości opadów.
Cieplej - do ok. 1,5 st. wzrost T. - gwałtowne zjawiska pogodowe - cyrkulacja E/S z częstą gwałtowną zmianą na N/W,
Gorąco - ponad 2 st. więcej niż dzisiaj (prognoza IPCC do 2099r.) - dominacja zwłaszcza zimą cyrkulacji morskiej zachodniej - w sumie opady nieco większe niż w m. Daltona.