Klimat Dla ZiemiiSzkoła z klimatem
Newsletter

Bądź na bieżąco? Zapisz sie do newslettera!

Partnerzy i przyjaciele
Partnerzy i przyjaciele
Licznik odwiedzin: 28452910

Arktyka traci biel
piątek 2008-09-26

Kilka miesięcy wcześniej założyli się, czy we wrześniu z bieguna północnego zniknie cały lód. Wiele wskazywało na to, że tak się może stać. W zeszłym roku w Arktyce - żyjącej w rytmie marcowych maksimów i wrześniowych minimów lodu - zanotowano najmniejszą pokrywę lodową w blisko 30-letniej historii precyzyjnych pomiarów satelitarnych. Biała tafla skurczyła się do rekordowych 4,13 mln km kw. I choć do marca tego roku kra znowu urosła do ponad 15 mln km kw., to wiadomo było, że to słaby, jednosezonowy lód, który nie przetrzyma lata. Dane satelitarne NASA pokazywały, że grubego lodu wielosezonowego jest coraz mniej. Kiedyś w miesiącach zimowych pokrywał on od 50 do 60 proc. Arktyki. Ostatniej zimy - niecałe 30 proc. Arktyczna pokrywa lodowa staje się coraz mniejsza i słabsza.

Naukowcy, którzy obstawili, że tego lata biegun północny zostanie ogołocony z lodu, zacierali więc ręce. Ale Arktyka spłatała im figla, pokazując swą chaotyczną naturę.

Chłodna Dziewczynka


Z wykresu sporządzonego w Boulder wynika, że tegoroczne minimum lodu Arktyka ma już za sobą. 12 września biała pokrywa wokół bieguna skurczyła się do 4,52 mln km kw., a następnie zaczęła znowu rosnąć. Nie dość, że lód nie zniknął zupełnie, to nie padł nawet zeszłoroczny rekord. Czy ostrzeżenia o Arktyce rozpływającej się w oparach globalnego ocieplenia są więc przedwczesne? A polarne niedźwiedzie przystosowane do życia na krze mogą udać się na spokojny sen zimowy?

Niezupełnie. Przede wszystkim zmian klimatycznych nigdy nie wyznacza się na podstawie danych z jednego roku. To, że przez ostatnie dni temperatura w Polsce oscyluje wokół 10 st. C, nie oznacza wcale, że klimat zaczął się nagle ochładzać. Wręcz przeciwnie - ociepla się, co wiemy z wieloletnich badań. Podobnie w Arktyce. Tegoroczne minimum lodowe było tam o jedną trzecią mniejsze niż średnia z lat 1979-2000.

Letnia arktyczna odwilż już drugi rok z rzędu otworzyła Przejście Północno-Zachodnie - morski szlak prowadzący z Atlantyku wzdłuż północnych wybrzeży Ameryki na Pacyfik. Otwarte dla żeglugi było też Przejście Północno-Wschodnie biegnące po drugiej stronie bieguna u wybrzeży Azji.

Naukowcy podkreślają też, że choć tegoroczna odwilż w Arktyce nie była rekordowa, to lokuje się na drugim, tylko troszkę mniej zaszczytnym miejscu. Zresztą tego lata pokrywa lodowa była ledwie o 390 tys. km kw. większa niż we wrześniu roku 2007.

- Zeszłego lata panowały idealne warunki dla topnienia lodu - tłumaczył w BBC dr Walt Meier z Narodowego Centrum Śniegu i Lodu. - Niebo nad Arktyką było czyste, temperatura wysoka, a ciepły wiatr z południa rozwiewał krę. W tym roku było dużo chłodniej, bezwietrznie, a jednak arktyczne minimum było tylko o niecałe 10 proc. większe niż we wrześniu 2007 r.

Za tegoroczne chłody w okolicy bieguna północnego odpowiada w dużej mierze zjawisko klimatyczne zwane la Nina (z hiszp. - Dziecina, Dziewczynka). Zimna la Nina "przyszła na świat" po swoim starszym bracie - gorącym el Nino (czyli Dzieciątku), który dokazywał na początku 2007 r. Oba zjawiska - pojawiające się co jakiś czas na Oceanie Spokojnym u zachodnich wybrzeży Ameryki Południowej (na wysokości Peru) - zmieniają cyrkulację powietrza, a co za tym idzie pogodę prawie na całym świecie.

Co dalej z arktyczną krą?

Co czeka arktyczne lodowisko, a także żyjące na nim i pod nim zwierzęta w przyszłym roku? Kolejny rekord? A może znowu chłody? Tego żaden szanujący się glacjolog nie jest w stanie przewidzieć. Klimatolodzy nie mają jednak wątpliwości, że wraz z globalnym ociepleniem Arktyka się zmienia. Co więcej, badania pokazują, że ogrzewa się szybciej niż reszta świata. Arktyczne ocieplenie przyspiesza m.in. kurcząca się pokrywa lodowa. Biały śnieg odbija prawie całe promieniowanie słoneczne, ciemna woda - prawie całe pochłania. Powstaje więc sprzężenie zwrotne - im mniej lodu, tym cieplej, a im cieplej, tym mniej lodu.

Jeszcze niedawno modele komputerowe przewidywały, że arktyczny lód rozpłynie się całkowicie któregoś lata w połowie wieku. Ostatnio prognozy mówią o okolicach roku 2030. Niektórzy naukowcy twierdzą nawet, że Arktykę bez lodu będziemy mieli w ciągu najbliższych pięciu lat.

O kruchości arktycznego lodowiska przekonało się tego lata 20 glacjologów z Rosji. Kiedy we wrześniu zeszłego roku zakładali polarną bazę Biegun Północny 35, kra, na której się umościli, mierzyła 5 na 3 km. Wcześniej przez trzy tygodnie szukali lodu o grubości co najmniej 3 m. Nie udało się, w końcu zadowolili się krą 1,5-metrową. Przetrwali na niej ciężką zimę, a potem spotkania z białymi misiami. Jednak w lipcu lód stracił na grubości i skurczył się do skrawka o rozmiarach 600 na 300 m. Na szczęście rosyjski statek badawczy "Michaił Somow" w porę dotarł do znikającej w oczach kry i uratował naukowców oraz ich dwa psy przed nieuchronną kąpielą w Morzu Arktycznym.

źródło: gazeta.pl

Efekt cieplarniany w liczbach.

Komentarze użytkowników
 Arkadiusz S.~2008-10-02 14:03:28217.98.12.253
Treść - maks. 2000 znaków.
Dragonie drogi,
a propos poniżej komentarza twego:
Wyżej napisano:
"połowa z nich pobiegła otwierać szampana. Pozostali zwiesili nosy na kwintę."
Jak myślisz którzy to zwiesili nos na kwintę?
(na marginesie to czas najwyższy byś go "odwiesił" bo, patrząc na obecne zmiany klimatyczne, może Ci tak zostać na zawsze...).

Niedawno część badaczy IPCC podała, że mimo bardzo silnego spadku aktywności Słońca spadek temperatur jest mniejszy niż to "drzewiej" bywało gdy CO2 było mniej...
Jednocześnie IPCC zapewniło, że obecnie system GISS naziemnego pomiaru temperatur, jest bez zarzutu.
Przyjrzałem się więc zmienności T opracowanej przez GISS za ostatnie 10 lat.
Jak myślicie kiedy zanotowano największy spadek temperatury od 1997r.?
W 1999r. było to ok. - 1 st. dla Świata, w 2007 -1,5 a w tym roku zanosi się na - 1,8-2,0 st. (następne 2 z 3 lat będą najzimniejsze bo to właśnie te lata tuż po minimum w cyklu aktywności Słońca są z reguły najchłodniejsze - oceaniczny bufor = OIC zwł. ENSO+NAO)

...a pokrywę lodową Arktyki a i owszem roztapiają właśnie MWP - konkretnie smog stamtąd pochodzący, który jak niżej napisano "może odpowiadać i za do 94% obecnego zmniejszenia się pokrywy polarnych lodów".

Badacze norwescy już w 1914-6 roku stwierdzili, że pokrywa lodowa na Morzu Arktycznym była w ostatnich 2 mileniach przez być może nawet setki lat znacznie mniejsza niż dzisiaj, a przez dziesiątki mogło jej w ogóle nie być...

Obecnie potwierdzają to absolutnie najnowsze badania zasięgu ciepłolubnych kopalnych okrzemek, glonów, mięczaków i roślin morskich, np. polskie z okolic Szpicbergenu (miejmy nadzieję że do grudnia nasi naukowcy zdążą je opublikować).
 Dragon~2008-09-30 22:24:3389.78.122.105
I pewnie Arktyka rozpada się przez te miejskie wyspy ciepła, he?

A tak swoją drogą jakież to są przewidywania NI(pc)C na dalsze losy Arktyki? Bo rozumiem, że ten obecny stan rzeczy z lata 2007 i 2008 jest dla was irytujący?
Uważacie, że to przypadek czy trend?
 Arkadiusz S.~2008-09-29 10:28:39217.98.12.253
Treść - maks. 2000 znaków.
A propos komentarza poniżej:
My (NIPCC) rekordowe ocieplenie (pik - 1998) „zwalamy” przede wszystkim (70-80%)na ekstremalnego„chłopczyka” występującego w 70-80 letnim pseudo-cyklu (pseudo - bo brak statystycznie udowodnionych przyczyn tego zjawiska)…, Wy (IPCC) obecne ochłodzenie spychacie miast na brak plam na Słońcu to na „dziewczynkę”…
W „szczególnych warunkach” jesteśmy więc chyba kwita…
Warto przy tej okazji zdać sobie sprawę jak ogromny wpływ na obecne pomiary meteo mają Miejskie Wyspy Ciepła.
W XX wieku liczba ludności wzrosła bowiem aż 4 krotnie…, ludzie ponadto przestali spać całą rodziną w jednym łóżku, ba w jednym pokoju, jeździć do pracy konnym tramwajem…, brukowaną drogą - wolą z wiadomych względów autostrady…
Powierzchnia zajęta pod urbanizację wzrosła więc kilkunastokrotnie…
W sobotę w TVN Meteo prof. Błażejczyk z PAN dokładnie opisywał Warszawę jako MWC… Jednocześnie na pasku na dole ekranu natrętnie „krzyczał” komunikat - „rekordowa pokrywa śniegu (45 cm) na Kasprowym Wierchu jak na tą porę roku!”
M. Falarz z Kat. Klim. Un. Śl. badała potencjalny okres występowania pokrywy śnieżnej w XX w…
I m. in. napisała: „Na przeważającym obszarze Polski stwierdzono niewielką (!) ujemną tendencję czasu zalegania pokrywy śnieżnej i jej grubości w drugiej połowie XX w., istotną statystycznie w kilku punktach pomiarowych”. (To samo dla Pn. Niemiec wykazuje E. Bednorz z Un. AM w Poznaniu). Jednakże: „w drugiej połowie XX w. długość potencjalnego czasu zalegania pokrywy śnieżnej charakteryzowała się niewielkim dodatnim trendem…” (co prawda stat. ist. też tylko dla kilku pkt.), z tendencją bliską zeru…,
 Dragon~2008-09-28 23:30:2289.78.122.105
Nawiązując do Zorra (który na majtach ma już wyciętych parę Z)

No i po co taki głupi tytuł: "Arktyka traci biel" , skoro z treści wynika że biała pokrywa rośnie.

Noc ciemnogrodu ma się dobrze.
Ofiara dezinformacji NI(pc)C czy zwykła niewiedza?
Jeśli nie zauważyłeś różnicy między warunkami w 2007 i 2008, poczytaj http://nsidc.org/arcticseaicenews/


Jak zwykle-kiedy pada rekord, nieważne czy temperatury, czy powierzchni lodu czy opadów, to zaprzeczacze zauważą, że to z powodu szczególnych warunków - i rzeczywiście rekordy padają w szczególnych warunkach. A kiedy następnego roku warunki nie są tak wyjątkowe, zaraz słyszymy inteligentną uwagę że "biała pokrywa rośnie".

 Dragon~2008-09-28 23:20:4289.78.122.105
Naprawdę interesująco jest popatrzeć, jak kolega z NI(pc)C próbuje obracać kota ogonem i zrobić wrażenie, że rekordowy rozpad Arktyki w zeszłym roku i prawie wyrównanie rekordu w tym roku przy sprzyjającej lodowi pogodzie to nic specjalnego. Sadza z elektrowni, fabryk i samochodów oczywiście też się przyczynia, kolega kopalny ma tu rację.
Efekt sumaryczny jest jak widać - diabli biorą Arktykę i aktywują sprzężenie zwrotne, które samo w sobie może zmienić klimat planety.
Jeszcze tylko wspomnę o prognozach Arka i Kontrabasa gdzieś z marca, kiedy to podkreślali, jak to rośnie lód w Arktyce i tylko barany mogą mówić, że lody Arktyki się kurczą. Jaka była wartość waszych przepowiedni? Taka, jak całej reszty finansowanych przez lobbistów dezinformacji - żadna.
 zorro~2008-09-28 17:12:52212.244.210.65
No i po co taki głupi tytuł: "Arktyka traci biel" , skoro z treści wynika że biała pokrywa rośnie.
Efekt cieplarniany to kłamstwo. Ocieplenie klimatu to nie skutek gazów cieplarnianych emitowanych przez człowieka. To naturalny proces, który już wielokrotnie zachodził na Ziemi. Zgadza się z tym wielu wybitnych naukowców.
Cykliczność jest dowodem że impulsami zmian są zjawiska astronomiczne.
Więc zamiast panikować i terroryzować wizjami apokalipsy niewinnych ludzi trzeba sobie poczekać aż to minie. Tak jak mija noc.

 Autor~2008-09-26 15:48:16217.98.12.253
Treść - maks. 2000 znaków.
Przeczytałem ostatnio "Efficacy of Climate Forcings. Simulations” (Hansen - NASA et al.), część dotyczącą morza, opracowaną przez AR4 IPCC.
Zaciekawił mnie fragment dotyczący wpływu aerozoli na Grenlandię. Przedstawiono tam dosłownie i w przenośni „czarny scenariusz” - wpływ GHG - GO - BC-OC - tj. sadzy itp.; na lodowce:
1. Ocieplenie do 2100r. wysusza m. in. Sahel ale co gorsza Amerykę,
2. Pyły eoliczne opadają na Grenlandię zmieniają jej albedo i roztapiają ją…

Gavin (naukowiec związany z IPCC) na stronie Realclimate 09.07.07 dyskutował wpływ GO na poziom morza. Przytaczał dane, że w Eemian 125 tys. lat temu na Grenlandii Pd nie było lodu. Poziom morza na Świecie był wyższy o 5 -6 m. T na Świecie o 1-2 st. wyższa - na Grenlandii 3 - 5.

…Komentatorzy w postach zwrócili mu jednak uwagę na najnowsze badania BC-OC wykonane przez Un. Calif. Irvine.
Ch. Zender i M. Flanner ustalili w nich, że to nie CO2 odpowiada za zmniejszenie się powierzchni lodów polarnych. Wg nich to BC - Black Carbon aerozole z czasów industrialnych (dawniej europejskie obecnie w większości azjatyckie) tworząc tzw. „brudny śnieg” spowodowały od 0,5 do 1,5 stopni ocieplenia, i maksymalnie nawet do 94 procent obserwowanych zmian w powierzchni lodu Arktyki…,
…ba tenże niezbyt czysty śnieg ma odpowiadać - twierdzą - za do ok. 19% całkowitego ocieplenia…
Ww. Gavin stara się bronić stanowiska IPCC w wielu sprawach (nie tylko tych powyżej), ale robi to w ten sposób, że wybitny fizyk czeski młodego pokolenia Luboš Motl napisał niedawno: „Jeśli uświadomić sobie, że taki szarlatan jak Gavin… jest b. dobrze opłacany za swoją pracę, podczas gdy Steve McIntyre musi działać jako outsider, to rzeczywiście obecny stan rzeczy w nauce o klimacie wydaje się smutny…
 Arkadiusz S.~2008-09-26 09:13:50217.98.12.253
Treść - maks. 2000 znaków.
Niby krótki i solidny naukowo artykuł a tyle w nim co najmniej przeinaczeń i półprawd, że scyzoryk…
Podam dwie:
1. Prognozy zakładające, że za 5 lat stopnieje lód, uważają że ocean oddaje swe ciepło wolniej niż to stwierdzono empirycznie. Modele zwolenników katastrofy GO po prostu zawyżają możliwości magazynowania energii przez ocean.
Przypomnę w zarysie mój komentarz poniżej: Wg badań NOAA Atlantyk oddał 1/3 pobranej energii z lat 1998-2003 do 2005 roku. Lata 1998-2003 to maks. tzw. 70-80 letniego cyklu Gleissberg'a, co najmniej więc jeszcze 2 lata (2003-5 + 4) - do 2009 roku Atlantyk będzie oddawał energię. Maksimum tego w zależności od części Arktyki przypadło w latach 2005-2007r.
2. „Przede wszystkim zmian klimatycznych nigdy nie wyznacza się na podstawie danych z jednego roku.” Niezupełnie to prawda. Nawet IPCC stwierdza, że czas najwyższy uważnie przyglądać się każdej nawet rocznej silniejszej zmianie (ScienceDaily 23.09.08). Najnowszy model CLM (część modelu CCSM) wykazał, że zmiana temperatury na końcu Młodszego Dryasu (ocieplenie) zaszła w 10 lat nie o 7oC, jak dawniej uważano, a o co najmniej o 10oC (gro w ciągu 1 roku a nawet kilku miesięcy!) i trwała do ok 5-6 tys. BP. IPCC stara się to wytłumaczyć nagłym uwolnieniem metanu z klatratów. Brak jednak na to jakichkolwiek dowodów. Ponadto początek Dryasu też zaczął się gwałtownie - ochłodzenie na setki lat o kilka stopni zaszło ledwie w kilka lat. I tego nie da się w żaden sposób wyjaśnić spadkiem stężenia metanu (jego klatraty tworzą się bardzo powoli) a jedynie giga, super, hiper-ekstremalnym wahnięciem ENSO - efektami odłożonymi z tysięcy lat wielorakich zależności Słońce - Ziemia, ujawniającymi się w kilka lat…