Dowodem są na to ostatnie badania naukowców z Politechniki Drezdeńskiej. Według nich w ciągu ostatnich 100 lat poziom Bałtyku podniósł się o 15 centymetrów. Tymczasem od lat 80. ubiegłego wieku tempo wzrostu poziomu morza zwiększyło się aż dwukrotnie. Chociaż w ciągu roku wzrost poziomu wody nie jest zauważalny, ponieważ wynosi zaledwie 3 milimetry, to jednak w skali kilku dekad jest to wzrost znaczący.
Niektóre części niemieckiego i polskiego wybrzeża, w porównaniu z sytuacją sprzed 100 lat, zmieniły swoją rzeźbę. Jeśli poziom Bałtyku będzie się podnosić zgodnie z prognozami polskich i światowych naukowców, to musimy się przygotować na duże zmiany linii brzegowej naszego kraju. Półwysep Helski stanie się wyspą, zaś nowe wyspy pojawią się wzdłuż wybrzeża, kiedy woda wypełni obszary położone w depresji.
źródło: twojapogoda.pl
Czytaj więcej o podnoszeniu się poziomu wód.







cd. poniżej:
A propos Dragonie: gdzie TY je schowałeś ???!!!
Studia skończyłem z nagrodami i z ocenami celującymi w indeksie, pracowałem 10 lat stricte naukowo, 12 lat w upowszechnianiu nauki...
NIC więc nie poradzę, że gdy przeczytam jakąkolwiek informację dot. meteoro- i klimato-logii, która mnie chyba już w przysłowiowej kołysce urzekła i którą się interesowałem odkąd tylko pamiętam; to staram się ją zweryfikować...
...i zawsze do tej pory, nawet gdy już mi się wydawało, że być może coś w tym humbugu GO jest, to wychodził mi z niego tylko wielki globalny szwindel... i absolutnie nic więcej!
- i to bez względu na to jaką metodę dowodzenia naukowego stosujesz...
Bowiem tylko przy zastosowaniu metody pseudonaukowej - nazwijmy ją "politrukicznej"; wychodzi: "Anthropogenic Global Warming it's fact"...
Ja mam jednopokojowe mieszkanko, dwa stare ponad 10-letnie samochody z których z reguły jeden tylko "chce" jeździć... (co prawda by było taniej do jednego leję biodisel, a do drugiego gaz - teoretycznie więc nie, ale praktycznie to nie chcę a jednak walczę z GO..., he, he, he).
"Pensyję" mam przy tym "budżetową" bardziej przypominającą zasiłek...
Więc niech do ch... jasnej te Arco (jako mój prawie imiennik) mi coś choć symbolicznie zapłaci, bo jak nie...,
To inaczej przestanę się dzielić moimi wnioskami z szanownymi "naszymi ziemianami" !!!
Jedyne co mnie łączy z instytucjami wymienionymi przez Dragona poniżej to niechęć na wywalanie mego skromnego uposażenia na bezsensowną walkę z czymś co nie istnieje...
Tym bardziej, że to ja Arek i mnie podobni szarzy obywatele a nie Arco zapłacimy 100% za absurd ograniczania emisji...
Ja też mógłbym dołączyć się do ipcc-towskich "wyłudzaczy" - "smoczych" i innych heroldów globalnej katastrofy znanych nam ze strony KDZ, i na humbugu cieplnym nieźle zarobić...
...tyle tylko, że musiałbym usunąć z mego mieszkania wszystkie lustra...
A propo
No to jesteś w doborowym towarzystwie założyciel NIPCC Singer, czy inni jego członkowie Lindzen, Michaels, Balling, Ids.
Wszyscy zaprzeczali.
A brał każdy z nich. Western Fuels Association, Exxon, Unocal, Shell, Arco, ... Ciekawe, czy dla członków w Polsce fundusze są lokalne (bo wielu firmom status quo pasuje), czy jednak z importu?
Bo, że ktoś może w dobrej wierze wciskać taki kit jak NI(pc)C - nie wierzę.
…w okresie Eemskim [T] była o 1-2°C wyższa niż dziś, a poziomu oceanów był wyższy o 5 lub więcej metrów [2 do 11,5]… - pisze Dragon poniżej najprawdziwszą prawdę, tylko że nie całą:
1. Na: academic.emporia.edu/aberjame/ice/lec09/lec9.htm, opisane jest gdzie i kiedy, wzrastał poziom morza (polecam zwłaszcza rozdział: „Skomplikowane reakcje”, ponadto piękne ilustracje). Piszą tam przy tym, że 5 m więcej było ok. 130 tys. lat temu. Najcieplej jednak w Eemian (= Sangamon) było ok. 125 i 122 tys. BP - „gdy poziom morza był [tylko] NIEZNACZNIE wyższy aniżeli dzisiaj [!]” (z Historia Ziemi 2002).
Dlaczego wraz ze wzrostem T spadł poziom wody?
Owszem wahania poziomu morza w przeszłości są bardzo dobrze skorelowane z temperaturą i wielkością czap lodowych, ale... także z stos. Ca/Mg, który określa aktywność sejsmiczną dna morskiego. (Stanley and al 2002 - Paleoceanography, Vol. 17, No. 1). Same grzbiety oceaniczne dają śr. 10 m wahań na 1 ml lat…
…a Alicia Newton z Un. of South Carolina opracowała zmienność dla stosunku Ca/Mg dla lat 1000 - 1850 (2006). Był on również wyższy (wyższa akt. sejsm.) dla okresów uznawanych za cieplejsze…
Ponadto Zlodowacenie Eemian było zdecydowanie większe niż zlodowacenie ostatnie, masa lodów większa - subsydencja lądów również (podczas zlodowacenia i bezpośrednio po stopieniu lodowca - 130tys. BP - w Eemian lądy były po prostu bardziej „wciśnięte” w płaszcz Ziemi).
2. Arktyka była wtedy aż o 7- 10°C cieplejsza niż dzisiaj…
Czytający powyższe i poniższe!
- apeluję: proszę zobaczyć stronę Osborn'a z IPCC (adres poniżej) - koniecznie !
...by przekonać się jak bardzo, mówiąc grzecznie - po angielsku: "mija się z prawdą" Dragon i twojapogoda.pl.
Polecam też badania dendrochronologiczne w Szczecinie i Wolinie (IX-XII wiek- ponad 10 tys. mieszkańców) zespołu historyków prof. Filipowiaka. (badania te poznałem walcząc z teorią niektórych naszych historyków - tzw. młodego pokolenia, że Mieszko I był rzekomo Wikingiem).
Tamtejsze - Wolin; fundamenty historyczne (wbite w dno potężne pale) nawet jak na dzisiejsze czasy dość dużego portu, wykazują, że nikt nigdy ich, jak i portu, nie przenosił - mimo wahań poziomu morza co najmniej ponad 50 cm w górę i w dół (poziom wody na Bałtyku ze względu na NAO, istnienie piknokliny, subsydencji dna itp., waha się nieco silniej niż średnia dla Wszechoceanu)...
Grożenie zalaniem czegokolwiek poważniejszego, takiego jak osiedla ludzkie czy porty, tak w Polsce jak i Europie, przez podniesienie się poziomu Bałtyku nawet o 1m a nie tylko pół; jest wg nie tylko mnie, drugim po zakwaszeniu oceanów, największym "globalnym szwindlem" związanym z GO.
Biznesmeni typu Dragona myślą że za wszystkim stoją pieniądze...
A mnie nikt niestety za walkę z oszustwami IPCC et consortes nie płaci.
A powinien!
...bo GO, mówiąc po gombrowiczowsku po prostu "dorabia gębę" oszusta i pseudonaukowca wszystkim organizacjom ekologicznym nawet sceptycznych wobec GO a rzetelnie pracującym nad ograniczaniem rzeczywistych zagrożeń. Ponadto walka z GO dużo kosztuje a niewiele daje - głównie dlatego "z nim" jako katastrofą, dyskutuję.
To, co kiedyś było drewnianym nabrzeżem czy chatą na brzegu i można było bez problemu przenieść, dziś jest wartą tysiące miliardów dolarów niemobilną infrastrukturą.
Temperatura Ziemi w okresie Eemskim była o 1-2°C wyższa niż dziś, a poziomu oceanów był wyższy o 5 lub więcej metrów, co wynikało z większego niż dziś zaniku czap polarnych Grenlandii i Antarktydy Zachodniej. Spokojnie przekroczymy ten poziom temperatury.
Powiedz papa deltom rzek, wyspom koralowym i portów.
Gdy spojrzymy na stronę ikony IPCC-tyzmu Tima Osborn’a (http://www.cru.uea.ac.uk/~timo/projpages/nao_update.htm) na to co ulegnie zatonięciu przy podniesieniu się poziomu morza o 10 m (!) a nie o max 0,5 m, to zauważymy że ten 20-krotny wzrost, zalałby ledwie ułamki promili powierzchni Polski i Świata.
I dziwnym trafem jest to nieomal dokładnie to samo co obecnie prognozuje się jako wynik ocieplenia w całym XXI wieku…
Gdańsk miał to szczęście jako jedno z kilku miejsc na Ziemi, że prowadzono tam obserwacje i pomiary meteo w dawnych czasach. W XVII wieku przez kilkanaście lat i nieomal w całym XVIII wieku. Te dane są one jeszcze słabo opracowane (pisane są ozdobnym gotykiem). Jednak nawet to co wiemy na ich podstawie, świadczy że stosunkowo niedawno (ok. 1730-50 r.) poziom Bałtyku być może był nawet do 50-kilku cm wyższy niż obecnie…
Ponadto wiemy ponad wszelką wątpliwość, że Hel we wczesnych wiekach średnich - w tzw. optimum, bywał wielokrotnie nie półwyspem a szeregiem wysp. Mimo to jednak, zarówno nasze bardzo niewielkie obszarowo depresje, jak i porty nadbałtyckie nie uległy wówczas zalaniu.
A poziom mórz na świecie od 160 lat podnosi się w absolutnie niezmiennym tempie: 7 cali na/100lat. I to tak w okresie 1850 - 1950 (zerowy przyrost CO2 wg IPCC) jak i 1950 - 2008. Ostatnie prawie już 3 lata przestał… - może to początek końca nie tylko wzrostu poziomu morza ale i GO…?
Pamiętajmy też, że lody Arktyki pływają w większości po wodzie i zgodnie z prawami fizyki po stopieniu nie podniosą ani na jotę poziomu wody. Natomiast lądolody w wyniku ocieplenia zmniejszą swoją powierzchnię - to fakt, ale jednocześnie zwiększą swoją masę.
No cóż tak absolutnie „poprawny”, skrajnie auto-cenzorski i nie mający żadnych wątpliwości, portal jak TwojaPogoda to ewenement nawet w postsowieckiej części Europy…