Klimat Dla ZiemiiSzkoła z klimatem
Newsletter

Bądź na bieżąco? Zapisz sie do newslettera!

Partnerzy i przyjaciele
Partnerzy i przyjaciele
Licznik odwiedzin: 28451518

Który kraj jest klimatycznym kłamcą?
czwartek 2008-09-11

Największym klimatycznym kłamcą została Arabia Saudyjska, drugą pozycję okupują Stany Zjednoczone, a dalsze miejsca Australia, Kanada, Luksemburg, Korea Południowa, Rosja, Malezja, Ukraina i Singapur.

Z drugiej strony do państw, które poczyniły zdecydowane kroki ku ograniczaniu postępowania zmian klimatycznych, w tym zmniejszaniu emisji gazów szklarniowych, zaliczono na pierwszym miejscu Szwecję. Na dalszych pozycjach uplasowały się Niemcy, Islandia, Meksyk, Indie, Węgry, Wielka Brytania, Brazylia, Szwajcaria i Argentyna.

W rankingu nie znalazły się Chiny, które są największym producentem gazów cieplarnianych na świecie. Są natomiast Stany Zjednoczone, gdzie według najnowszych danych naukowych stanem, który zatruwa najbardziej jest Teksas. Następne w kolejności są Kalifornia i Pensylwania. Według wcześniejszych badań w Kalifornii klimatycznym zatruwaczem jest Hollywood, jednak dorównują mu gigantyczne fabryki samochodowe z którymi wciąż walczy gubernator stanu Arnold Schwarzenegger.

źródło: twojapogoda.pl

O klimacie w Internecie.

Komentarze użytkowników
 Dragon~2008-09-23 23:11:5889.78.122.105
Szczególnie interesujące jest czepianie się NASA, ktoś stamtąd staje się wiarygodny dopiero wtedy, kiedy mówi coś, co pasuje zaprzeczaczom, ale inaczej to oszust :)

Acha, 2%. O dodatnich sprzężeniach zwrotnych nie wspominając, które te 2% podkręcają o drugie tyle.
A tak poza tym, to zauważmy, że gdyby nie Słońce, to temperatura Ziemi byłaby niższa o ponad 280 stopni.
Cóż to jest 2%.
 Arkadiusz S.~2008-09-22 08:08:43217.98.12.253
Treść - maks. 2000 znaków.
Kto jednak tak naprawdę jest klimatycznym kłamcą?

Oglądałem w sobotę film (na NG) o losie białych „misi” w lecie GO.
Misie „paść” nie chciały – znalazły bowiem padlinę wieloryba…
„Naukowcy” skomentowali to tak: „miały absolutnie wyjątkowe szczęście, bo waleń zdechł nie z przyczyn naturalnych, ale przez GO…”
Zajrzałem więc do książki „Ssaki drapieżne Europy”, i znalazłem, że: miś m. in. żywi się padliną w tym „…wielorybów wyrzucanych przez morze na brzeg.[…]” (???)

Dragon poniżej „rozprawia się” z latami pracy węgierskich fizyków (…), w sposób niewybredny (określenie: „jakiegoś gościa”) chcąc nie chcąc ocenia jednak przede wszystkim NASA. Organizację, która de facto stworzyła humbug GO (obecny „abnegat” Miskolczi przepracował tam było nie było dziesiątki lat).
…a R. Ruedy krytykując swego byłego kolegę, z kolei zapomina, że w ostatnim stuleciu odkrycia właśnie w fizyce zasadniczo zmieniły podstawy naszej wiedzy o Świecie…
Dla mnie ważniejsze jest jednak to, że pod wpływem m. in. ustaleń Węgrów, laureat n. Nobla w dziedzinie fizyki I. Glaever, miał odwagę wszem i wobec oświadczyć: „jestem sceptykiem…”

Prof. Kożuchowski z Un. Łudz., „nasz” geofizyk i klimatolog, też zgodził się z tym, że bilans energii EC wg IPCC, po prostu nie zawsze chce się zamknąć…
… bo: „efekt energetyczny podwojenia koncentracji CO2 w atmosferze to zaledwie 2% pochłanianego przez Ziemię promieniowania słonecznego. [???!!!…]”.

…i m. in. wg niego dlatego: „przebieg zmian temperatury w ciągu ubiegłego stulecia, a szczególnie ROZKŁAD GEOGRAFICZNY tych zmian, NIE ZGADZA się z symulowanymi przez modele komputerowe zmianami temperatury, które „powinny być” największe [a nie są] w wysokich szerokościach geograficznych [a więc ojczyźnie polarnego misia]…”

…a liczne strony klimat
 Arkadiusz S.~2008-09-18 16:00:20217.98.12.253
Treść - maks. 2000 znaków.
Dragonie,
Serdecznie się uśmiałem gdyś mi dokopał jako rolnikowi...

Miskolczi był jednak w NASA, gdzie przez 30 lat pracował jako fizyk atmosfery a opublikował w węgierskim periodyku bo NASA... - patrz niżej...
Jemu chodzi o swobodę dyskusji a nie o samo GO - tu obaj Węgrzy są otwarci i podziękują za każde rzeczowe słowa krytyki. Najpierw trzeba jednak do niej dopuścić.

Obu Węgrom chodzi przede wszystkim od strony fizycznej o nieuwzględnienie nowszych modeli opartych o teorię względności Einsteina - inne wartości brzegowe. Owszem w warunkach nieekstremalnych oba modele dają prawie identyczne wyniki. W przypadkach większych zmienności są jednak zaskakująco odmienne.

Wnioski ich są wspierane przez badania opublikowane w Jou. of Geoph. R. przez Holendra S. Schwartza z Brookhaven N. Labs, który dał statystyczne dowody na to, że efekt cieplarniany ziemskiego CO2 był do tej pory rażąco zawyżany.
Ponadto Zagoni z kolei twierdzi: że wyjaśnia to (tj. poprawka Miskolcziego) dlaczego obecne globalne modele klimatyczne stale przewidują ocieplenie większe niż faktycznie zmierzone.

Przeciw Miskolczemu są owszem różni fizycy w tym słynni, np. Dr S. Garner, z NOAA mówi że szczególnie sinusoidalny wpływ GHG na T jest "mało wiarygodny". Reto Ruedy z NASA jest ostrzejszy i stwierdza, że Miskolczi "zaprzecza 200 latom rozwoju nowoczesnej nauki" - wiem o tym Dragonie wiem...
 Dragon~2008-09-18 01:04:5789.78.122.105
Treść - maks. 2000 znaków.

A... i dokończę wcześniejszy post (te skubane 2000 znaków) - prośba o nieusuwanie postu - na przyszłość nie będę tak przeginał, ale jak rolnik wypowiada się o fizyce, to rezultat widać.
---------------------------------------------

Cudnie - suma przepływu nieradiacyjnego i zaabsorbowanej energii słonecznej powinny być równe emitowanemu w górę promieniowaniu długofalowemu.
Nie ma żadnego powodu, żeby tak było, ale wyliczmy, co z tego wychodzi - a wychodzi ciekawie.
No i otrzymujemy 102 + 67 = 195, lub inaczej 169 = 195.

Równaniu (4) już dziękujemy.
I całej pracy też.
 Dragon~2008-09-18 01:01:0089.78.122.105
Można oczywiście przejechać pracę walcem dokładniej, ale wygląda to jak typowa praca upstrzona "robaczkami", żeby mądrze wyglądała i robiła wrażenie na tych, co robaczków na co dzień nie używają (czyli 99+% społeczeństwa).
Oczywiście, skuteczna taktyka, ale jak najgorzej świadczy o nią się posługujących.

A tak przy okazji - właśnie liczące 46000-członków American Physical Society wypowiedziało się, że fizyka i chemia leżące u podstaw badań antropogenicznych badań klimatu (w tym rzecz jasna wpływ naszego CO2) są dobrze poznane i w kluczowych punktach "poza dyskusją".

Ale NIC to, NI(pc)C ma swojego kosmitę, który uważa inaczej. Moglibyście się bardziej postarać. A może nie? Może naginanie rzeczywistości do potrzeb lobby ma jednak swoje granice, co?
 Dragon~2008-09-18 00:55:4989.78.122.105
Cudownie, bierzecie jakiegoś gościa, który opublikował coś w zaściankowym pisemku pogodowym i ogłaszacie go gwiazdą. Rzuciłem okiem na hołdy blogosfery sceptyków. Żenada.

Weźmy równanie (4)
AA = SU A = SU(1-TA) = ED, gdzie:
AA - przepływ energii zaabsorbowany przez atmosferę
SU - długofalowy radiacyjny przepływ energii "w górę" (sigma*T*T*T*T)
A - absorpcja atmosferycznego przepływu energii
TA - transmisja atmosferycznego przepływu energii
ED - długofalowy przepływ energii "w dół"

Nie bardzo wiadomo czemu Miskolczi użył długofalowej emisji ciała doskonale czarnego (SU), podczas gdy powinien użyć emisji ciała "szarego" (w końcu taki też jest jego model). Wygląda na to, że gość zignorował kwestię emisyjności (dla długofalowego promieniowania Ziemi 0.95) - tak jakby nie rozumiał różnicy między emisją a emisyjnością.

Ponadto, założenie, że długofalowy przepływ energii w dół (ED) musi być taki, jak całkowita ilość promieniowania długofalowego zaabsorbowanego przez atmosferę (AA), przepraszam, ale kupy się nie trzyma.
Suma wkładów energetycznych do atmosfery to AA, K, P i F - długofalowe promieniowanie z ziemi, składowa nieradiacyjna z ziemi, wsad geotermiczny (pomijalny - w zasadzie nie wiadomo, po co tu się znalazł?) i składowa słoneczna.
No więc Miskolczi z zasady zachowania energii stwierdza:
AA+K+F = EU+ED

Zmierzone i uznane Wartości AA=350, K=102, F=67 W/m2 sumarycznie 519 W/m2. EU=195 ED=324, suma 519 więc równanie się bilansuje.
(np. Kiehl i Trenberth 1997 bilans energetyczny atmosfery, są i inne źródła, dane są dobrze zweryfikowane)

Jednak wg równania (4) z Miskolczi'ego AA = ED, więc wychodzi
K+F = EU

Cudnie - suma przepływu nieradiacyjnego i zaabsorbowanej energii słonecznej powinny być równe emitowanemu w górę promieniowaniu długofalowemu.
Nie ma żadnego powodu, żeby tak było, ale wyliczmy, co z tego wychodzi - a wychodzi ciekawi
 Autor~2008-09-15 10:42:36217.98.12.253
Treść - maks. 2000 znaków.
Największe wrażenie w świecie nauki klimatu w 2008 (setki komentarzy) zrobiło odstępstwo z NASA F. Miskolczi’ego, fizyka z ogromnym dorobkiem. Wystąpienie jego zbiegło się podobną „konwersją” M. Zagoni’ego, określanego mianem „najbardziej szczerego zwolennika Kioto”.

Przestudiowali oni wyniki obliczeń EC dla GHG wg IPCC. Przyjęto tam założenie (z 1922 roku), że atmosfera ma nieskończoną grubość… Jeśli jednak przyjąć za warunki brzegowe, skończoność atmosfery, to przy początkowym wzroście GHG rośnie także temp., ale później ten wzrost kompletnie zanika…

Wiedziano o tym przed powstaniem ostatniego raportu IPCC, jednak NASA nie zgodziła się na upowszechnienie wyników obliczeń Węgra
Wytłumaczono mu, że jakkolwiek może mieć rację to zbyt wczesne opublikowanie jego prac mogło by spowodować straty rzędy 5 mld $ w postaci cięć na badania klimatyczne…

Miskolczi stwierdził: „moje rozumienie wolności nauki nie może współistnieć z praktykami istniejącymi w NASA” …