Swoje pytania i spostrzeżenia w tej sprawie posłanka skierowała do Komisji Europejskiej. Impulsem do takiego działania była trąba powietrzna, która w sierpniu spustoszyła wsie i miasteczka w woj. śląskim, głównie w powiatach lublinieckim i częstochowskim oraz częściowo gliwickim.
Zdaniem prof. Grabowskiej, obecnie jest właściwy czas na wypracowanie mechanizmów działania w takich przypadkach na szczeblu unijnym, tym bardziej, że strategia Unii Europejskiej w zakresie zmian klimatycznych jest jednym z głównym priorytetów obecnej, francuskiej prezydencji UE.
Jest duża szansa na to, by problem został uregulowany na szczeblu unijnym, bo prace nad skutkami zmian klimatycznych należą do priorytetów UE. Prowadzone w Parlamencie Europejskim prace dotyczą głównie sposobów ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, które w dużej mierze odpowiadają za zmiany klimatyczne. Polska eurodeputowana postuluje jednak, aby zająć się także sposobami reagowania na skutki tych zmian.
"Zwracam uwagę na potrzebę wypracowania i jak najszybszego uruchomienia unijnych mechanizmów szybkiego reagowania na skutki katastrof klimatycznych. Chodzi o mechanizmy komplementarne, osadzone w płaszczyźnie finansowej i administracyjnej, które stanowiłby uzupełnienie działań podejmowanych na szczeblu krajowym i regionalnym" - wyjaśniła Grabowska.
Jej zdaniem, wprowadzenie podobnych mechanizmów w całej Unii służyłoby adaptacji, czyli odpowiedniemu przygotowaniu społeczeństw i gospodarek UE do stawienia czoła nieoczekiwanym skutkom zmian klimatycznych. "Skuteczność działań podejmowanych w tym zakresie na szczeblach krajowych, a także konieczność ich właściwej koordynacji, wymaga ogólnoeuropejskiego podejścia" - uważa eurodeputowana.
Zwróciła uwagę, że ekstremalne i w większości nieprzewidywalne zjawiska atmosferyczne, których przyczyn można szukać w zmianach klimatu, pojawiają się w Europie, także w Polsce, coraz częściej. "Te katastrofy klimatyczne, dotychczas znane Europejczykom głównie z filmów, są przyczyną niestety coraz częściej ofiar w ludziach, nie mówiąc już o ogromnych zniszczeniach w infrastrukturze i kolosalnych stratach materialnych" - powiedziała prof. Grabowska.
źródło: PAP - Nauka w Polsce
Czytaj więcej o zwiększaniu się dynamiki atmosfery.







Masa ludzi bez doświadczenia w badaniach klimatu, a Ci co mają doświadczenie, znajdowali się na liście w ciekawy sposób. Meteorolog George Waldenberger próbował się wypisać z listy, pisząc do Inhofe:
"Take me off your list of 400 (Prominent) Scientists that dispute Man-Made Global warming claims. I've never made any claims that debunk the "Consensus".
You quoted a newspaper article that's main focus was scoring the accuracy of local weathermen. Hardly Scientific ... yet I'm guessing some of your other sources pale in comparison in terms of credibility.
You also didn't ask for my permission to use these statements. That's not a very respectable way of doing "research"."
Pięknie, myślicie, że sceptycy usunęli go z listy sceptyków? Skądże - pozostał na liście.
Im dokładniej przyjrzeć się liście, tym wyraźniej widać mizerię sceptyków. American Geophysical Union na ten przykład ma 50000 członków, większość ze stopniem doktorskim. Inhofe zniósłby jajko, żeby jakiegoś z nich wpakować na listę - ale nie dało się. Pomimo wielkiej liczby naukowców, Inhofe ma na liście tylko kilkudziesięciu. Wstawił więc na listę stado ludzi bez kwalifikacji, no i naukowców, którzy wcale sceptykami nie są. Po ich odrzuceniu pozostaje parę tuzinów rzeczywistych sceptyków - tych co zawsze, wielu ze znanymi powiązaniami finansowymi z przemysłem i finansowanymi przez lobby think tankami jawnie torpedującymi działania mogące prowadzić do regulacji będących nie na rękę ich fundatorom.
http://gristmill.grist.org/story/2007/12/21/112933/48
http://gristmill.grist.org/story/2008/1/14/231236/019
Z pozdrowieniami dla wszystkich współpracowników "kopalin" z NI(pp)C
Co do przedstawionej zmienności dynamiki atmosfery na stronie KlimatDlaZiemi…
W świetle szczególnie nauk cybernetycznych w znakomitej większości jest ona bowiem błędna, zwłaszcza ignoruje zasadę zachowania energii…
…bo co do stworzenia mechanizmów szybkiego reagowania na skutki katastrof klimatycznych, to zarówno NIPCC jak i Koalicja na Rzecz Węgla, uważa to właśnie za swój cel absolutnie priorytetowy !
Jeśli rzeczywiście czeka nas dość gwałtowne ochłodzenie w latach dwudziestych tego wieku (25 cykl aktywności Słońca ma być wyjątkowo słaby energetycznie) to spodziewać się musimy wzrostu ilości zjawisk ekstremalnych…
A dynamika atmosfery?
„Nic więc dziwnego, że mimo posiadania już w XV wieku znakomitych okrętów, odkrywcy tacy jak Kolumb (1492), Amerigo Vespucci (1497), Vasco da Gama (1498), Magellan (1519-22) i inni, dopiero w okresie cieplejszego klimatu (od końca XV w.), mogli bez przeszkód pływać po oceanach Świata. Żeglarze próbujący dokonać tego wcześniej mówili, miast o nowych lądach, to tylko o straszliwych oceanicznych sztormach… (za R. Redfern - Ziemia powstawanie kontynentów… 2002).”
- tak mniej więcej pisałem niedawno w komentarzu na tej stronie.
Jeśli weźmiemy sobie najnowsze rekonstrukcje temperatur (np. H. Grudd 2008 - Europa Pn. L. N. Ababneh 2006 - Ameryka Pd., Briffa 2008 - Świat) to zauważymy tam, że odkrycie Kolumba przypada na początek okresu ciepłego następującego po blisko 40-letnim okresie silnego ochłodzenia…
Dlaczego tak się działo i dzieje (ocieplenie = mniej zjawisk ekstremalnych) wyjaśniałem (i nikt nie zaprzeczył, że na gruncie praw fizyki się mylę) wielokrotnie ale widocznie jest to jeszcze za mało…
Atmosfera jest jak układ cybernetyczny. Im więcej jej dostarczamy energii tym więcej potrafi jej zatrzymać. Dodatkowo robi to potęgowo - „do kwadratu” bo wraz ze wzrostem temperatury jest w stanie wchłonąć wykładniczo więcej pary wodnej, która ma znaczną pojemność cieplną. Im więcej zaś jest pary wodnej w powietrzu, tym te jest bardziej energetyczne.
Stać je w ten sposób na silniejsze cieplne zbuforowanie, bowiem:
- ochładzająca się para wodna przy skraplaniu oddaje ciepło co opóźnia ochładzanie się powietrza,
- odwrotnie w momencie ogrzewania atmosfery z powierzchni kropel, w tym i tych lodowych, tworzących chmury, woda odparowuje. Pobiera wówczas ciepło parowania spowalniając ogrzewanie się atmosfery.
Dodatkowo ciepłe powietrze ma znacznie „szersze” możliwości na rozładowanie zawartej w nim energii…
Wzwyż rozrasta się bowiem troposfera – „W 2003 roku klimatolodzy oznajmili, że tropopauza [u nas na wysokości 11-12 km] podniosła się o kilkaset metrów…” pisze Tim Flannery w swej książce Twórcy pogody (2006)…
Ilość wyżowych blokad atmosferycznych wraz z ociepleniem, też sukcesywnie maleje. Wzrost bowiem parowania – wilgotności powietrza (obecnie o 6-8% w 100lat) powoduje uwilgotnienie - w konsekwencji tzw. „wyniżanie” i zanikanie wyży, a w to miejsce ROZROST ROZLEGŁYCH ale PŁYTKICH NIŻÓW.
To dlatego w Chinach w bardzo ciepłym optimum – tj. 7 – 5 tys. lat temu, obecne pustynie porastała dżungla, step lub las parkowy a na zielonej Saharze istniało jezioro Czad wielkości Morza Kaspijskiego…
Wniosek: w wyniku ocieplenia to przede wszystkim w okolicach zwrotników wzrośnie ilość opadów (a nie jak podaje strona KDZ - zmaleje - tak pisząc zaprzecza ona nawet najprawdopodobniejszym scenariuszom IPCC)…
A czy na wyższych szerokościach geograficznych, powyżej 45 stopnia w okresie ociepleń rośnie ilość opadów?
Profesor Przemysław Urbańczyk w swojej książce Zdobywcy Północnego Atlantyku (2007), pisze, że wikingów zamieszkujących za kołem polarnym do wędrówki ze Skandynawii na Zieloną Wyspę zmusiły względy nie demograficzne a klimatyczne - obniżenie się ilości opadów w Laponii…
Jako dowód tego cytuje wyniki badań licznych klimatologów, także z lat 70-tych XX w. a więc z przed powstania hipotezy EC = GO, oraz powołuje się na normańskie średniowieczne sagi.
The New York Times (w dziale Science) z 17.04.2008 w publikacji „Story of Viking Colonies' Icy 'Pompeii' Unfolds From Ancient Greenland Farm”., przypomina wyniki prac prof. Charles’a Schweger’a (Uniwersytet Alberta) z Nipaatsoq - Grenlandia.
„Archeologów zawsze zdumiewało NAGŁE odejście Wikingów”. Co ciekawe jednak bezpośrednią przyczyną był nie lodowiec a gwałtowne ulewy trwające z przerwami kilka tygodni, które przyszły WRAZ Z OCHŁODZENIEM i spowodowały błotne lawiny.
Domostwa wikingów w Nipaatsoq zostały przykryte dość grubą warstwą błota, która znakomicie „zakonserwowała” znalezisko i… zaznaczała początek „małej epoki lodowej”…
…tymczasem na stronie KilmatDlaZiemi jej twórca pisze, że to ocieplenie prowadzi do zwiększenia ilości „lawin błotnych”…,
Jak ja mam więc Wam wierzyć Panie i Panowie z Fundacji Nasza Ziemia?
…np. co do liczby dużych powodzi:
Dane z Krakowa, wyróżniające się znaczną wiarygodnością sposobu tworzenia zbioru danych (Starkel L. 2002, Quaternary International 91, s. 25) wykazują, że od 1940 roku do roku 2000 ilość powodzi powodowanych przez Wisłę nie tylko nie wzrosła, ale wyraźnie ZMALAŁA...............
Należy bowiem pamiętać, że nas ratowała tutaj zwykła bieda - nie stać było bowiem Polski i Polaków na regulację rzek w dawnym stylu (np. Ren „wybetonowano” w latach 50 -; 60-; 70-tych, praktycznie od źródeł do ujścia - tak jak większość rzek Niemiec, Francji a nawet socjalistycznej Czechosłowacji ! - i innych bogatszych krajów).
A każdy 1 km uregulowanej w ten sposób rzeki to wzrost prawdopodobieństwa wystąpienia powodzi średnio o 0,1% na terenach położonych poniżej - tak nas przynajmniej uczono na studiach (melioracja)…
Pozornie więc wykres „Number of major flood…” mówi prawdę, ale czy całą prawdę?
Nie dziwmy się więc, że po oblikowaniu IV raportu IPCC malejąca liczba tzw. sceptyków nagle gwałtownie wzrosła…
Polecam na ten temat artykuł: Climate Momentum Shifting: Prominent Scientists Reverse Belief in Man-made Global Warming - Now Skeptic. (…)
(http://epw.senate.gov/public/index.cfm?FuseAction=Minority.Blogs&ContentRecord_id=927b9303-802a-23ad-494b-dccb00b51a12)
Strona ta jest wiarygodna - warto z niej przeczytać najnowszy artykuł o zagrożeniach dla niedźwiedzi polarnych - Learn about Polar Bears (z którym przynajmniej co do wniosków absolutnie się nie zgadzam) i walce o wpisanie ich na listę gat. zagrożonych w USA…