AktualnościWydarzeniaEKO TeamKalkulator CO2 - nowy!!Efekt cieplarniany w liczbachCzłowiek i Ziemia - nasz wpływ na środowiskoEfekt cieplarniany - zrozumieć zjawisko i jego następstwaObserwowane zjawiska i ich konsekwencjeWnioski naukowców – raporty IPCCŹródła emisji gazów cieplarnianychCo będzie się działo w przyszłościCo można zrobić, aby zapobiec katastrofieSpojrzenie z drugiej strony – a może to lipa?Podsumowanie – pomóż wybrać Przyszłość!Co można zrobić dla klimatu?HumorO nasLinkiWspółpraca
Licznik odwiedzin: 28451972
Dekalog klimatyczny
środa 2008-09-03
1. Dbaj o środowisko
Zmieniamy klimat, zatruwamy wodę, powietrze, gleby, jedzenie i zabijamy tysiące gatunków. Co sekundę podwajamy stężenie dwutlenku węgla w sześcianie o boku ponad 1 kilometra. Lodowce i lody Arktyki rozpadają się w oczach, przesuwają się strefy klimatyczne i pustynie, nasilają się katastrofy. W wielu produkujących na nasze potrzeby chińskich miastach nie widać przez wiele dni słońca a rzeka zmienia kolor w zależności od produkowanego danego dnia asortymentu.
2. Szanuj zasoby naturalne
W ciągu życia jednego pokolenia wyczerpujemy ponad połowę zasobów ropy i gazu. I wiele innych trudnych do zastąpienia surowców. 1 litr ropy daje tyle energii, ile człowiek pracujący przez 1.5 tygodnia, a każdy z nas zużywa jej rocznie kilka ton – spalając bezpośrednio w aucie lub pośrednio, kupując towary, jedzenie i usługi. Tymczasem w przeciągu kilku, najpóźniej kilkunastu lat nastąpi szczyt jej wydobycia. Przykładem naszego beztroskiego podejścia do ropy jest samochód osobowy o efektywności 1%. Co można powiedzieć o takim środku transportu w świecie, w którym pozostałe nam zasoby ropy powinniśmy wykorzystywać z najwyższą rozwagą i efektywnością..? Zupełnie, jakbyśmy jako społeczeństwo uparli się, żeby zasoby ropy spalić jak najszybciej w jak najmniej efektywny sposób...
3. Pozostaw dzieciom Ziemię w takim stanie, w jakim ją zastałeś - lub lepszym
Ziemia pozbawiona zasobów ropy, gazu, wielu metali. Bez lasów tropikalnych. Z katastrofami klimatycznymi. Zanieczyszczonymi miastami, górami wysypisk, trującymi rzekami i powietrzem. Z dziesiątkami tysięcy nierozkładających się trujących związków chemicznych gromadzących się w naszych organizmach. Z bakteriami odpornymi na nadużywane antybiotyki. Czy taką Ziemię chcemy zostawić naszym dzieciom?
4. Dowiedz się. Zrozum. Zmieniaj swoje zachowania i daj przykład innym
Każdy z nas jest częścią problemu. Wyciągając głowę z piasku i rozumiejąc konsekwencje swojego postępowania możesz stać się częścią rozwiązania. Odróżniaj to od tego co łatwe, od tego, co rzeczywiście da efekt. Jeśli zmienisz żarówki energooszczędne, wyłączysz wodę przy myciu zębów i wyciągniesz ładowarkę komórki, a chwilę później wsiądziesz do terenówki i polecisz do Australii to nie ma to nic wspólnego z ekologią. Świadomie kształtuj postawy w swoim otoczeniu.
5. Konsumuj mniej, kupuj tylko to, co naprawdę jest Ci niezbędne
Po kilku tygodniach od zakupu, w domu pozostaje nam średnio kilka procent tego, co kupiliśmy. Cała reszta trafia do kosza. A to tylko wierzchołek góry lodowej – na każdy kosz naszych odpadów przypada kilkadziesiąt koszy odpadów przemysłowych, często toksycznych i zwykle trafiających wprost do środowiska. Symbolem naszego sposobu życia może być zwykła torba foliowa, której używamy przez kilka minut, a następnie wyrzucamy, żeby rozkładała się kilka stuleci.
6. Zrezygnuj z auta i przelotów. Używaj komunikacji miejskiej i kolejowej
W miastach Europy 2/3 zanieczyszczeń pochodzi z aut. Jadąc samochodem 15 kilometrów do pracy i z powrotem, wyrzucasz do atmosfery ponad 5 kg dwutlenku węgla – ilość, którą sporych rozmiarów drzewo będzie absorbować przez rok. Przelot z Europy do Australii i z powrotem to dla każdego z pasażerów emisja dwutlenku węgla o masie wielkiego słonia afrykańskiego, a jeśli doliczyć do tego budowę i utrzymanie samolotu i infrastruktury, można doliczyć jeszcze ciężar słonia indyjskiego. Model miasta, gdzie drogi i parkingi zajmują nawet 70% przestrzeni, brak jest za to chodników, parków i przestrzeni dla pieszych to teren może i przyjazny stojącym w korkach samochodom, ale wrogi ludziom. Popieraj darmową komunikację miejską, sieć szybkich kolei i wyłączenie centrów miast z ruchu samochodowego.
7. Tam, gdzie możesz chodź lub dojeżdżaj rowerem
To nie tylko lepsze dla środowiska i zasobów naturalnych, ale także dla Twojego portfela, zdrowia i kondycji. Dokładaj też starań, aby tam gdzie mieszkasz powstawała infrastruktura rowerowa z prawdziwego zdarzenia.
8. Żyj i mieszkaj energooszczędnie. Oszczędzaj prąd, wodę i ciepło
To jest EKO. EKOlogiczne i EKOnomiczne. Ociepl dom, używaj efektywnych urządzeń, włączaj je wtedy, kiedy są potrzebne.
9. Popieraj rozwój odnawialnych źródeł energii, transportu publicznego i efektywność
Jeśli chcemy pogodzić dostatni sposób życia dzisiaj z przyszłością przyszłych pokoleń, musimy inwestować w zmianę technologii. UE i USA codziennie spalają samej ropy za 4 miliardów dolarów. Jest za co inwestować. Od tego, czy w ciągu kilkunastu lat przeprowadzimy te zmiany, zależy nie tylko jakość środowiska, powstrzymanie zmian klimatu i przyszłość naszych dzieci, ale także konkurencyjność naszej gospodarki w świecie coraz trudniej dostępnych i droższych surowców, a nawet nasze własne bezpieczeństwem energetyczne i możliwość zachowania poziomu życia.
10. Niech doraźne korzyści nie przysłaniają Ci wartości środowiska – bez niego nie ma przyszłości
Żyjąc beztrosko, bez myślenia o zasobach, ekologii i klimacie, kupujemy sobie parę lat „życia na kredyt”. Jednak kontynuacja dzisiejszego trendu nie jest możliwa wiecznie. Gdyby Chińczycy i Hindusi zaczęli jeździć samochodami tak jak my – a bardzo by tego chcieli – trzeba by wydobywać dwa razy więcej ropy – co nie jest i nie będzie możliwe. Z każdego kilograma wyrzuconego do atmosfery przez Ciebie i znajomych, po tysiącu lat pozostanie tam kilkadziesiąt procent, trwale zmieniając klimat. Mentalność „wyrzucę śmieci do lasu i wyleję ścieki do rzeki, nikt nie zauważy, opłaci mi się to” albo „polecę na weekend do Paryża” to mentalność mieszkańców Wyspy Wielkanocnej, rabunkowo wycinających drzewa tak długo, aż wycięli ostatnie i stanęli bezradni, bez zasobów, na samotnej wyspie pośrodku oceanu. Nasza Ziemia to właśnie taka wyspa – innej nie mamy i musimy troszczyć się o nią, o zachowanie środowiska i zasobów Ziemi na przyszłość.
Zmieniamy klimat, zatruwamy wodę, powietrze, gleby, jedzenie i zabijamy tysiące gatunków. Co sekundę podwajamy stężenie dwutlenku węgla w sześcianie o boku ponad 1 kilometra. Lodowce i lody Arktyki rozpadają się w oczach, przesuwają się strefy klimatyczne i pustynie, nasilają się katastrofy. W wielu produkujących na nasze potrzeby chińskich miastach nie widać przez wiele dni słońca a rzeka zmienia kolor w zależności od produkowanego danego dnia asortymentu.
2. Szanuj zasoby naturalne
W ciągu życia jednego pokolenia wyczerpujemy ponad połowę zasobów ropy i gazu. I wiele innych trudnych do zastąpienia surowców. 1 litr ropy daje tyle energii, ile człowiek pracujący przez 1.5 tygodnia, a każdy z nas zużywa jej rocznie kilka ton – spalając bezpośrednio w aucie lub pośrednio, kupując towary, jedzenie i usługi. Tymczasem w przeciągu kilku, najpóźniej kilkunastu lat nastąpi szczyt jej wydobycia. Przykładem naszego beztroskiego podejścia do ropy jest samochód osobowy o efektywności 1%. Co można powiedzieć o takim środku transportu w świecie, w którym pozostałe nam zasoby ropy powinniśmy wykorzystywać z najwyższą rozwagą i efektywnością..? Zupełnie, jakbyśmy jako społeczeństwo uparli się, żeby zasoby ropy spalić jak najszybciej w jak najmniej efektywny sposób...
3. Pozostaw dzieciom Ziemię w takim stanie, w jakim ją zastałeś - lub lepszym
Ziemia pozbawiona zasobów ropy, gazu, wielu metali. Bez lasów tropikalnych. Z katastrofami klimatycznymi. Zanieczyszczonymi miastami, górami wysypisk, trującymi rzekami i powietrzem. Z dziesiątkami tysięcy nierozkładających się trujących związków chemicznych gromadzących się w naszych organizmach. Z bakteriami odpornymi na nadużywane antybiotyki. Czy taką Ziemię chcemy zostawić naszym dzieciom?
4. Dowiedz się. Zrozum. Zmieniaj swoje zachowania i daj przykład innym
Każdy z nas jest częścią problemu. Wyciągając głowę z piasku i rozumiejąc konsekwencje swojego postępowania możesz stać się częścią rozwiązania. Odróżniaj to od tego co łatwe, od tego, co rzeczywiście da efekt. Jeśli zmienisz żarówki energooszczędne, wyłączysz wodę przy myciu zębów i wyciągniesz ładowarkę komórki, a chwilę później wsiądziesz do terenówki i polecisz do Australii to nie ma to nic wspólnego z ekologią. Świadomie kształtuj postawy w swoim otoczeniu.
5. Konsumuj mniej, kupuj tylko to, co naprawdę jest Ci niezbędne
Po kilku tygodniach od zakupu, w domu pozostaje nam średnio kilka procent tego, co kupiliśmy. Cała reszta trafia do kosza. A to tylko wierzchołek góry lodowej – na każdy kosz naszych odpadów przypada kilkadziesiąt koszy odpadów przemysłowych, często toksycznych i zwykle trafiających wprost do środowiska. Symbolem naszego sposobu życia może być zwykła torba foliowa, której używamy przez kilka minut, a następnie wyrzucamy, żeby rozkładała się kilka stuleci.
6. Zrezygnuj z auta i przelotów. Używaj komunikacji miejskiej i kolejowej
W miastach Europy 2/3 zanieczyszczeń pochodzi z aut. Jadąc samochodem 15 kilometrów do pracy i z powrotem, wyrzucasz do atmosfery ponad 5 kg dwutlenku węgla – ilość, którą sporych rozmiarów drzewo będzie absorbować przez rok. Przelot z Europy do Australii i z powrotem to dla każdego z pasażerów emisja dwutlenku węgla o masie wielkiego słonia afrykańskiego, a jeśli doliczyć do tego budowę i utrzymanie samolotu i infrastruktury, można doliczyć jeszcze ciężar słonia indyjskiego. Model miasta, gdzie drogi i parkingi zajmują nawet 70% przestrzeni, brak jest za to chodników, parków i przestrzeni dla pieszych to teren może i przyjazny stojącym w korkach samochodom, ale wrogi ludziom. Popieraj darmową komunikację miejską, sieć szybkich kolei i wyłączenie centrów miast z ruchu samochodowego.
7. Tam, gdzie możesz chodź lub dojeżdżaj rowerem
To nie tylko lepsze dla środowiska i zasobów naturalnych, ale także dla Twojego portfela, zdrowia i kondycji. Dokładaj też starań, aby tam gdzie mieszkasz powstawała infrastruktura rowerowa z prawdziwego zdarzenia.
8. Żyj i mieszkaj energooszczędnie. Oszczędzaj prąd, wodę i ciepło
To jest EKO. EKOlogiczne i EKOnomiczne. Ociepl dom, używaj efektywnych urządzeń, włączaj je wtedy, kiedy są potrzebne.
9. Popieraj rozwój odnawialnych źródeł energii, transportu publicznego i efektywność
Jeśli chcemy pogodzić dostatni sposób życia dzisiaj z przyszłością przyszłych pokoleń, musimy inwestować w zmianę technologii. UE i USA codziennie spalają samej ropy za 4 miliardów dolarów. Jest za co inwestować. Od tego, czy w ciągu kilkunastu lat przeprowadzimy te zmiany, zależy nie tylko jakość środowiska, powstrzymanie zmian klimatu i przyszłość naszych dzieci, ale także konkurencyjność naszej gospodarki w świecie coraz trudniej dostępnych i droższych surowców, a nawet nasze własne bezpieczeństwem energetyczne i możliwość zachowania poziomu życia.
10. Niech doraźne korzyści nie przysłaniają Ci wartości środowiska – bez niego nie ma przyszłości
Żyjąc beztrosko, bez myślenia o zasobach, ekologii i klimacie, kupujemy sobie parę lat „życia na kredyt”. Jednak kontynuacja dzisiejszego trendu nie jest możliwa wiecznie. Gdyby Chińczycy i Hindusi zaczęli jeździć samochodami tak jak my – a bardzo by tego chcieli – trzeba by wydobywać dwa razy więcej ropy – co nie jest i nie będzie możliwe. Z każdego kilograma wyrzuconego do atmosfery przez Ciebie i znajomych, po tysiącu lat pozostanie tam kilkadziesiąt procent, trwale zmieniając klimat. Mentalność „wyrzucę śmieci do lasu i wyleję ścieki do rzeki, nikt nie zauważy, opłaci mi się to” albo „polecę na weekend do Paryża” to mentalność mieszkańców Wyspy Wielkanocnej, rabunkowo wycinających drzewa tak długo, aż wycięli ostatnie i stanęli bezradni, bez zasobów, na samotnej wyspie pośrodku oceanu. Nasza Ziemia to właśnie taka wyspa – innej nie mamy i musimy troszczyć się o nią, o zachowanie środowiska i zasobów Ziemi na przyszłość.







Pisząc takie rzeczy (pewnie zgodnie z linia NI(pp)C tylko podkopujesz swoją wiarygodność w innych postach.
Albo nie wiesz, że jest to stała nadwyżka węgla, przenoszona do aktywnego cyklu węglowego z "wyłączonego" od dziesiątek milionów lat olbrzymiego rezerwuaru paliw kopalnych, powodująca rok po roku stały wzrost jego koncentracji w atmosferze i zakwaszanie się oceanów, albo wiesz to dobrze, i z całą świadomością robisz ludziom wodę z mózgu.
No, ale to w końcu cel sponsorowanego przez interesy "kopalne" NI(pp)C, więc obstawiam ten drugi wariant.
Przepraszam za błąd - poniżej miało być "ułamek całej wymiany" a nie "ułamki procenta całej wymiany". Dokładnie jest to ok. 3.4-4% w zależności od przyjętych danych...
...no cóż czytając to co powyżej w pkt. 1, wiedząc to co się wie, trudno się nie zdenerwować, i nie pomylić, na szczęście w rzeczach nie najważniejszych...
Autor chciał "przemyśleń" proszę więc bardzo:
O ile pkt. od 2 do 10 można przyjąć z małymi zastrzeżeniami, to pkt. 1 pokazuje całą pozorność „prawd objawionych” przez enviromentalizm - ekologizm - jako religię.
„Co sekundę podwajamy stężenie dwutlenku węgla w sześcianie o boku ponad 1 kilometra”…
… ale tego, że jest to mniej niż UŁAMKI PROCENTA CAŁEJ WYMIANY CO2 zachodzącej w atmosferze - „przechodzącej przez atmosferę” w tejże sekundzie, to już AUTOR nie raczył wspomnieć…
Potraktował was droga młodzieży jako zbyt mało inteligentnych, byście mogli skorzystać z pełnego spectrum informacji . Bał się, jak średniowieczna „święta inkwizycja”, udostępniania wam tej informacji - jak inkwizytorzy prostym ludziom Biblii, tego by każdy człowiek mógł samodzielnie wyciągać własne wnioski (czego zresztą zwykle boją się, "połączeni ekolodzy wszystkich krajów", najbardziej)…
„…i zabijamy tysiące gatunków”.
Ta z kolei prawda jest też wbrew pozorom półprawdą, a wręcz ostatnim rodzajem góralskiej prawdy…
Sozjologowie - specjaliści od ochrony przyrody i jej zasobów, ostatnio zwracają uwagę, że być może i ponad 90% gatunków o których wyginięcie się samooskarżamy, było po prostu na końcu swojej ziemskiej drogi - wędrówki…
Czy w związku z tym mamy zarzucić obecną ochronę obszarową i gatunkową?
OCZYWIŚCIE ŻE NIE !!!
… nie opierajmy jej jednak na fałszywych fundamentach, bo to może odbić się nam czkawką w postaci negacji całej koncepcji tworzenia np. Czerwonej Księgi Gatunków Zagrożonych.
Tim Flannery (na którego „enviromentalizmie” lubię się „pastwić” - to fakt - bo przy całym „naukowym” sztafażu upiększającym jego skrajnie niebezpiecznie pseudonaukowe poglądy…) pisze, że człowiek doprowadził do zniknięcia z powierzchni Ziemi przede wszystkim wielu gatunków płazów, ryb i owadów.
Zapomina jednak dodać (oj lubi on dyskretnie pomijać niewygodne dla siebie fakty - „weszło mu to w krew” - wręcz uwielbia to robić…), że właśnie te grupy zwierząt obfitują w tzw. gatunki efemeryczne.
Wynika to - ta efemeryczność - z ich z reguły bardzo wysokich współczynników rozmnażania generatywnego, produkowania wielkich ilości jaj, ikry, skrzeku, co stwarza ogromne możliwości do występowania mutacji, krzyżówek - gwałtownej ewolucji opartej na dodatnich sprzężeniach zwrotnych (patrz np. rafa koralowa - większe ciepło - większa intensywność metabolizmu - większa bioróżnorodność). Dzięki temu w powyższych grupach zwierząt formy specjalne, ekotypy, podgatunki, gatunki, powstają czasami dosłownie na naszych oczach - ledwie w kilkaset lat (!!!) co „z pkt. widzenia ewolucji” jest zjawiskiem nagłym !
Ubocznym efektem takiej ewolucji jest skrajne przystosowanie się nowego taksonu do konkretnej niszy w ekosystemie, wejście na ślepy tor ewolucji…
„Celem” ewolucji nie jest bowiem maksymalne przystosowanie się do środowiska - swej niszy (jak uważał Darwin i darwiniści), ale do zmian w środowisku przy zachowaniu możliwości zmiany swego ekosystemu na całkiem nawet inny (żywym przykładem czego jest człowiek, czy choćby szczur…) !!!
W przeszłości notowaliśmy aż kilka tysięcy „mikrowymierań” (!!!), tj. takich gdy w jednostce czasu bezpowrotnie ginęło znacznie więcej gatunków niż obecnie. Od średniowiecza ginie ich już w Świecie zdecydowanie mniej niż dawniej (to prawda, że za tym stoi także i wyjątkowo mała zmienność klimatu), a niektóre z nich przeżyły tylko dzięki człowiekowi !
My mamy średniowieczne ustawodawstwo Jagiełły chroniące gatunki, ale podobnie „starożytne” akty chroniące przyrodę ma nieomal każdy europejski kraj !
„ Lodowce i lody Arktyki rozpadają się w oczach, przesuwają się strefy klimatyczne i pustynie…”
- JEST TO WIERUTNE, OBRZYDLIWE wbrew najnowszym badaniom naukowym - KŁAMSTWO - szczególnie to, że są to zjawiska bezprecedensowe i spowodowane przez człowieka - polecam mój komentarz do aktualności „Skruszony lód Grenlandii” (11 pozycji poniżej).
„…nasilają się katastrofy”
- „W Polsce co prawda nie prowadzono dokładnego „księgowania” ilości dawnych „trąb”, ale robiono to właśnie w USA. Tornada spisywała i liczyła organizacja: National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA). Jej dane z dawnych lat uważane są za najdokładniejsze na Świecie. Wyniki tych obserwacji pokazują, że mimo ocieplenia się klimatu na Świecie - średnio o ok 0,4 - 0,5 stopnia od roku 1950, ilość NAJGWAŁTOWNIEJSZYCH tornad w USA WYRAŹNIE SPADŁA - o 43% [!!!!!!] do 2006 r. !!!!!”
„Badania dawnych klimatów pokazują nam, że to w okresach ochłodzeń (a nie ociepleń) zawsze wzrastała ilość najsilniejszych huraganów i tornad… Np. w USA W WYJĄTKOWO CHŁODNYM OKRESIE, tzw. minimum Daltona - konkretnie w 1780 roku, NAJWIĘKSZY W DZIEJACH nowożytnych „Wielki Huragan” (czyli takie kilka „Katrin” razem wziętych) pozbawił życia co najmniej 22 tysiące ludzi…”
- są to fragmenty z mego artykułu napisanego w proteście wobec histerii „trąbionej” w polskich mediach…
„W wielu produkujących na nasze potrzeby chińskich miastach nie widać przez wiele dni słońca a rzeka zmienia kolor w zależności od produkowanego danego dnia asortymentu.”
- „ Komisja Europejska powinna mieć tyle odwagi co rząd Chin i ustanowić obowiązujący cel oszczędzania energii.” - to też fragment z najnowszych Aktualności KDZ - kilka pozycji poniżej…
Ludzie tworzący podobne dekalogi bez żenady robią wam więc droga młodzieży „wodę z mózgu”, wybiórczo dopasowując sobie fakty - pomijając te mało wygodne; oceniając je na podstawie ich przydatność do swych teorii i działań…
I nie mogę się oprzeć by na koniec nie dać, na dowód powyższego, mego absolutnie ulubionego opracowania o bizonach, pokazującego całą pozorność enviromentalistycznych „prawd objawionych”…
„Liczba tych zwierząt w Kanadzie malała już na długo zanim na preriach pojawili się biali ludzie. […] Kiedy przybyli, zdumieli się marnotrawstwem, z jakim Indianie obchodzili się z bizonami. Wprawdzie nie było takiej części bizona, którą uważaliby za niejadalną, ale w praktyce jadali tylko garby, a czasem z kilku setek upolowanych zwierząt wycinali tylko ozory. Ich najczęstszym sposobem polowania było zaganianie bizonów do zagród (naturalnych, jak wąwozy, lub sztucznych) albo wpędzanie ich w przepaść. Antropomorfizujący Indianie polowali tak, jak wojowali — w zagrodach maczugami rozłupywali uwięzionym zwierzętom czaszki bez wyboru płci, wieku i przydatności do spożycia — aby nie uszedł ani jeden świadek klęski, który mógłby ostrzec innych. […]
Z urwisk stada bizonów spadały w przepaść, pierwsze spychane przez następne i grzebane pod stosem ciał, aż Indianie mogli ruszyć na nie z nożami i siekierami. Jak wyglądało to „polowanie", którego ofiarą padało czasem ponad tysiąc bizonów naraz, wskazuje obrazowa nazwa takiego urwiska — piskun, ,,głęboki kocioł krwi". […]
Jedno z takich urwisk w prowincji Alberta, zwane Head-Smashed-In Buffalo Jump, ma obecnie wysokość 12 m, a u jego podnóża zalega warstwa kości gruba na 10 m. [...]
Miejsce to zostało zaliczone przez UNESCO do obiektów dziedzictwa światowego i JEST PRZECIWSTAWIANE MARNOTRAWSTWU BIAŁYCH JAKO PRZYKŁAD „ZROZUMIENIA [PRZEZ INDIAN] RÓWNOWAGI EKOLOGICZNEJ ORAZ EKONOMICZNEGO UŻYTKOWANIA ZASOBÓW".
z S. Krech III, The Ecological Indian. Myth and History, Nowy Jork i Londyn 1999, s. 135