"Prezydencja francuska będzie starała się doprowadzić do zamknięcia tego tematu. Niewątpliwie zatem musimy zwiększyć naszą aktywność w bronieniu naszego interesu rozwojowego" - dodał. Minister w KPRM podkreślił, że w negocjacjach z Unią Europejską kwestią podstawową powinno być zagwarantowanie Polsce takiej ilości energii, jakiej w kolejnych latach będzie potrzebowała dynamicznie rozwijająca się gospodarka.
"Negocjacje nadal trwają. Chodzi o to, żeby znaleźć model, który połączy wysiłek na rzecz poprawy warunków klimatycznych z bezpieczeństwem energetycznym różnych krajów i różnych gospodarek Unii Europejskiej. Nie może być tak, że będziemy zmuszeni ograniczać emisję dwutlenku węgla, nie inwestując we własne bezpieczeństwo energetyczne" - powiedział.
"Tu nie chodzi tylko o to, żeby zabezpieczyć potrzebne ilości energii na dzisiaj. Gospodarka, która się rozwija, potrzebuje coraz większych ilości energii" - dodał.
Boni zaznaczył, że w najbliższych latach zwiększone zostaną nakłady na rozwój nowoczesnych technologii. Środki pochodzić będą z różnych źródeł.
"Już teraz trwają rozmowy nad zwiększeniem środków na rozwój nowoczesnych technologii. To nie są jedynie kwestie środków budżetowych, gdyż dla prawidłowego rozwoju sektora energetycznego ważne jest odpowiednie kojarzenie środków pochodzących z różnych źródeł finansowych, w tym: od prywatnych inwestorów, ośrodków naukowych itd. Trwają prace nad uruchomieniem dodatkowych linii finansowych, jeżeli chodzi o różne formy np. CCS. To jest taka dziedzina, w której, w perspektywie przyszłego roku, będzie się bardzo dużo działo" - zapowiedział.
źródło: wnp.pl
Czytaj więcej o źródłach i skali emisji gazów cieplarnianych.







Dobrze Dragonie napisałeś - miejmy nadzieje, że nas posłuchają we UE...
- nie powiedzą jak taki jeden że: - "Polacy powinni wiedzieć, że opłaca im się siedzieć cicho..."
...a jednak to na to ostatnie się znowu zanosi...
Jeden z UE politruków, przepraszam komisarzy, już nas nazwał największymi GHG trucicielami w Europie...
"nie będziemy godzić się na taryfę ulgową wobec Polski" stwierdził dalej ten (chyba) Angol, którego nazwisko wypadło mi z pamięci...
...od razu mi się samo narzuciło przez analogię takie zdanie z przeszłości na komentarz tego zdania co powyżej: "nie będziemy umierać za jakiś tam Gdańsk..."
P.S. A jeśli nie posłuchają nas "eurobiurokraci" i dalej przyjmą do wyliczeń nasze emisje z czasu kryzysu lat 90-tych, to właśnie my i inne kraje postkomunistyczne zapłacimy największą cenę unijnych klimatycznych "szaleństw", a nie bogaty zachód...
rząd zbiera punkty
UE z sukcesem robi kolejny krok w kierunku OD paliw kopalnych w stronę OZE
Polska ma wymierne korzyści i stopniowo odchodzi od węgla, ze wszystkimi jego zamiecionymi pod dywan kosztami ubocznymi.