Zabrzański instytut, obok Głównego Instytutu Górnictwa (GIG) w Katowicach, jest partnerem projektu, który znalazł się już na liście przedsięwzięć przewidzianych do finansowana z unijnego programu "Innowacyjna Gospodarka", w ramach puli będącej pod pieczą resortu nauki. Na razie kilka milionów zł na dokumentację i projekty wyłożyły obie placówki.
Projekt zakłada stworzenie nowoczesnych laboratoriów w Katowicach, stanowiska podziemnego zgazowania węgla w Wyrach k. Mikołowa, na terenie wchodzącej w skład GIG Kopalni Doświadczalnej "Barbara", a także instalacji do spalania węgla w tlenie oraz zgazowania węgla na potrzeby przemysłu w Zabrzu.
"Myślimy o stworzeniu instalacji doświadczalnej, nowatorskiej w skali międzynarodowej. Ma ona pomóc w opracowaniu technologii zgazowania węgla i biomasy dla zastosowań przemysłowych, w zakładach o zapotrzebowaniu 50-100 megawatów mocy. Miałoby to zastosowanie np. w przemyśle cementowym, szklarskim czy cegielniach" - wyjaśnił Ściążko.
Także w Zabrzu mają być prowadzone badania nad technologiami tzw. oxyspalania, czyli spalania węgla w tlenie. Głównym inwestycjom ma towarzyszyć rozbudowa całej infrastruktury badawczej. Dzięki temu śląski ośrodek stanie się centrum badawczym czystych technologii węglowych na skalę europejską. Uruchomienie doświadczalnych instalacji mogłoby nastąpić za ok. cztery lata.
Ściążko przypomniał, że w czerwcu GIG oraz IChPW podpisały memorandum o współpracy z Narodowym Laboratorium Technologii Energetycznych Departamentu Energii USA (NETL). To jedyna taka umowa podpisana przez tę amerykańską instytucję w Polsce. Według dyrektora, bez rozwoju infrastruktury badawczej i doświadczalnej taka współpraca byłaby bardzo utrudniona.
Polscy i amerykańscy naukowcy mają wspólnie podejmować m.in. problemy upłynniania i zgazowania (także podziemnego) węgla oraz współspalania go z innymi paliwami, a także doskonalić czyste technologie spalania tego surowca oraz badać możliwości wychwytywania i magazynowania dwutlenku węgla. MAB
źródło: PAP - Nauka w Polsce







…I jeszcze a propos huraganów (i przy okazji nie tylko)...
No bo jak na zamówienie (więc "nie chcę ale muszę") ukazała się właśnie 13 sierpnia (http://www.clim-past-discuss.net/4/929/2008/cpd-4-929-2008.pdf) publikacja „Holocene weak summer East Asian monsoon intervals in subtropical Taiwan and their global synchronicity” - dzieło badaczy z Tajwanu, którzy:
1. Potwierdzają pośrednio wyniki badań dawnych stężeń CO2 za pomocą indeksu aparatów szparkowych…, tj. zauważają ogromny, gwałtowny spadek sedymentacji (osadzania się) węgla na dnie jeziora Retreat w Północno - Wschodnim Tajwanie, w okresie 8,3 - 8 tys. lat temu;
Spadek IDEALNIE pokrywający się z zaobserwowanym DOKŁADNIE w tym samym czasie spadkiem stężenia CO2 w badaniach liści brzóz duńskich przez naukowców holenderskich z Uniwersytetu w Utrechcie !!!
A rdzenie lodowe co ciekawe w ogóle nie pokazują tej zmienności !!!
Ich dokładność waha się między 500 lat a 10 tys. lat w zależności od badanego czaso-okresu !!!
Ponadto nawet gdybyśmy przyjęli średnią wg ww. lodowych rdzeni to te rdzenie pokazują znacznie mniejszą ilość CO2 (30-50%) niż szparki kopalnych brzóz, czy osady z tajwańskich jezior !!!
Skoro więc badania w trzech odległych o dziesiątki tysięcy kilometrów od siebie miejscach:
a) Cold Water Cave - jaskinia w Ameryce Pn - stalagmity i okoliczna roślinność (stosunek izotopów węgla i roślin o różnych typach fotosyntezy - zmienność identyczna jak zmienność szparkowa),
b) szparki w Danii,
c) ...i osady z jeziora w Azji mówią nam TO SAMO, a przy tym diametralnie CO INNEGO niż rdzenie…,
…to te ostatnie MUSZĄ BYĆ NIEWIARYGODNE…
…a to powoduje, że teoria skrajnie obecnie wysokiej „niezbilansowanej nadwyżki CO2” powinna trafić jak najszybciej do kosza…
Tak więc pogardzany i obrażany przez Dragona prof. Jaworowski , miał rację - któryś z wymienionych przez niego z 22 procesów mogących usuwać CO2 z lodu, MUSIAŁ go USUNĄĆ...
Jaki? Nie wiem - może wszystkie po trochu - to wymaga dokładnych badań...
- ale takie są fakty i po prostu nie ma innego logicznego wytłumaczenia !!!
Jak więc mamy wierzyć prognozom takiej instytucji jak IPCC, która ciągle się jeszcze upiera, że rdzenie lodowe są „doskonałym narzędziem do badania dawnych stężeń CO2 i innych GHG” a jej eksperci (E. Steig i J. Severinghaus 27.04.2007r. RealClimate) mówią, że:
„W każdym razie, bardziej istotne jest to, że poziom CO2 nie wzrósł powyżej około 290 ppm w dowolnym momencie w ciągu ostatnich 650000 lat (co najmniej), [??????????????!!!!!!!!!!!!!!] aż do czasu obecnego wzrostu…????????????????????
....................................................................................................................................................
2. Dlaczego więc mamy się bać co najwyżej 40-60 ppm (a zapewne 20 -30 ppm) wzrostu antropogenicznego pochodzenia CO2 w ostatnim półwieczu przy 9-krotnym wzroście naszej antropogenicznej emisji CO2 w tym samym czasie?
(jest to maks. ok 10 - 15 % powyżej średniej stężenia z okresu 6,5 - 8,5 tys. lat temu - tego wg badań szparek kopalnych brzóz) i…
…i jakim CUDEM może to wywołać katastrofę klimatyczną?
Może wyliczysz mi Dragonie - jako fizyk, o ile taka ilość CO2 - 40-60 ppm - zwiększy nam wymuszenie radiacyjne - temperaturę powietrza na Świecie ?!
Czy to jest warte by „wywalać” na to 1% światowego PKB ?
Wyjąć co roku każdemu Polakowi 800 zł z kieszeni - co dla 1/3 najbiedniejszych Polaków będzie stanowiło ponad 1/12 jego dochodów?
3. A CO DO TEGO MAJĄ HURAGANY?
W omawianej publikacji znajduje się takie zdanie:
“Persistent linkage of weak summer EAM-tropical Pacific and North Atlantic cooling-reduced global wetland extent during these intervals is believed to be driven by coupled ocean-atmosphere interactions, especially reduced heat and moisture transport and enhanced El Niño-Southern Oscillation in the tropical Pacific, as well as solar activity.”
Streszczam:
CHŁODNE lata to SPADEK AKTYWNOŚCI MONSUNOWYCH OPADÓW - susze w całej Azji tropikalnej [o której bilans opadów tak martwi się IPCC i Dragon] i Oceanii [także Australii, gdzie „od równikowe” na razie marne - jak i obecne ocieplenie, deszczonośne monsuny zaczynają się już pojawiać] oraz WZROST AKTYWNOŚCI ENSO - SIŁY El Niño…
A wg modeli IPCC w powyższych tropikalnych rejonach to ocieplenie ma zmniejszyć ilość monsunowych deszczy i narazi tamtejszych rolników na susze…
CZY TO JEST JESZCZE NAUKOWA POMYŁKA, CZY JUŻ ZWYKŁE OSZUSTWO ????
W okresach ochłodzeń tak jak w wiosenny pogodny ranek na Manhattanie - gdy ciepłe powietrze uderzy o wychłodzone szklano-metalowe konstrukcje budynków, to się ono oziębia i… i nabiera prędkości spadając coraz gwałtowniej lekko po skosie w dół…
Dodatkowo ściskane pomiędzy tymiż drapaczami chmur - przepychając się między nimi - osiąga szybkość nawet do 200 km/h (!!!)., i..., i przewraca ludzi oraz sprzęty…
W okresie ochłodzeń mamy więc zamiast „drapaczy chmur” podobnie działający wzrost liczby i objętości stałych wyżów pogodowych i antycyklonów (ruchomych wyżów związanych na stałe lub przejściowo z cyklonami - głębokimi niżami).
Powietrze cieplejsze napotykając te adiabatycznie zimne przeszkody, swoją energię musi uaktywnić na coraz węższej przestrzeni między coraz liczniejszymi wyżami, a dodatkowo się ochładza - opada i…
…i warstwa troposfery się kurczy - bariery w postaci gór zwiększają wówczas - w ten sposób, swoje znaczenie
- powietrze obecnie je najczęściej bez problemu pokonuje ale gdy będzie przeskakiwać - posuwać się w górę a następnie spływać wąskimi dolinami…
…to w zwężających się dolinach, też nabierze niesamowitych prędkości...
W okresach OCHŁODZEŃ aż więc 3 dodatnie sprzężenia zwrotne rozpędzają huragany do niebotycznych prędkości…
W okresie „błogiego ciepła” Kredy czy Eocenu najprawdopodobniej w ogóle nie było huraganów F5 lub były niesamowicie rzadkie!
W tychże okresach OCHŁODZEŃ szczególnie powietrze tropikalne jest silnie ściskane - przez potężniejące wraz z oziębianiem się klimatu, zwrotnikowe wyże.
Zachowuje się ono jak w permanentnym El Niño-Southern Oscillation (ENSO,) owocując licznymi tropikalnymi huraganami - cyklonami, tajfunami i orkanami… - co stwierdzili badacze z Tajwanu w latach ok. 8-8.3, 5.1-5.7, 4.5-~ 2,1, i 2-1.6 tysięcy temu…
...a ha i znowu zapomniałem a raczej nie zauważyłem, że nie opisałem,
...no bo drogi Dragonie tyle przytaczaliśmy na tej stronie prac nowszych niż z 2005 roku o huraganach (Jakub, Ty i Ja, Kontrabass) w tym i na Pd półkuli, pokazujące, że dane są tutaj sprzeczne i nie pozwalają na razie na wykazanie bezspornego jakiegokolwiek trendu (C. Landsea przyjmuje maksymalnie 1% wzrost dla Pacyfiku)...
Wg mnie, gdyby rzeczywiście ocieplenie było istotne (a powtarzam po raz kolejny: szkoda że nie jest) to ilość maks. huraganów F4 i F5 by się MUSIAŁA ZMNIEJSZYĆ - dlaczego?
...a drapacze chmur się "kłaniają" i wiatry, które u ich podstawy "nie wiadomo skąd" powstają i potrafią rozebrać człowieka czy podnieś samochód osobowy...
Ponadto wyjaśnia to pewna chińska publikacja o tworzeniu się pustyń w mid-holocenie na gruncie zmiany ilości i wielkości antycyklonów pod wpływem zmienności trendów temperaturowych...
Komentuję post Dragona poniżej:
Po pierwsze rysunek nie zawiera żadnych komentarzy a jedynie wykresy klimatycznych zmienności wg „zacnych” instytucji (np. NOAA) ściśle współpracujących także z IPCC…
- zestawienie danych co do których właściwie nie można mieć pretensji - no może literki mogłyby być nieco wyraźniejsze.
Każdy może więc wyciągnąć wnioski z tego jakie chce - takie jak twoje Dragonie poniżej, lub jak moje, czy autora artykułu…
A biały „misiu” w profesorskim birecie wygląda przecież tak sympatycznie, chyba Dragonie nie zaprzeczysz…
A autorowi artykułu chodzi też tylko o to, że przywidywania przynajmniej z pierwszych raportów IPCC się nie sprawdziły - innymi słowy o wiarygodność tej instytucji.
A przecież co do prognozowania wzrostu temperatury to IV raport właściwie niczym się nie różni od tych wcześniejszych.
IPCC wpadło w pułapkę, którą samo na siebie zastawiło. Zapatrzeni na gwałtowny wzrost temperatury w latach 1997-2001 (a nawet można przyjąć do 2003), skrajnie nie docenili siły zjawiska tzw. ekstremalnego El Nino występującego co kilkadziesiąt lat.
Stąd rzeczywiście obecny spadek temperatur, czy poziomu morza etc. o niczym wyraźniejszym - o długookresowym trendzie zmian - nie świadczy. Podobne załamanie mieliśmy np. najbliżej nam czasowo, w latach 70-tych…
Autor artykułu pod rysunkiem też o tym pisze: „TEN YEARS IS TOO SHORT TO BE SURE OF A TREND.”
- Dziesięć lat to jest zbyt krótki okres czasu, aby mieć pewność co do trendu.
NATURAL FACTORS MAY FOR NOW BE COUNTERING THE EFFECT OF OUR GASES.
- Naturalne czynniki mogą teraz przeciwdziałać efektom wywoływanym przez nasze gazy.”
Uczciwie w tym względzie pisze Dragonie, czy nie ???
Oj czytać dokładniej drogi Dragonie to co się krytykuje (ja też z pokorą tą uwagę przyjmuję do siebie).
Świat nauki zamiast dochodzić do prawdy okopuje się w „euro-dolarowych szańcach” na swoich pozycjach: dzieli się niebezpiecznie - dzielą go nie fakty naukowe i ich naukowa interpretacja a pieniądze wartości ponad 1000 x większej niż nasz roczny polski budżet...
(pobieżnych obliczeń, z zastrzeżeniem, że mogą być to jeszcze większe kwoty, dokonano też w Australii - w Koalicji na rzecz węgla, która wcale nie jest skrajnie sceptycznie nastawiona do koncepcji globalnego ocieplenia).
I wcale nie cieszę się z tego, że:
“That's why 31,000 other scientists, including world figures such as physicist Prof Freeman Dyson, atmospheric physicist Prof Richard Lindzen and climate scientist Prof Fred Singer, issued a joint letter last month warning governments not to jump on board the global warming bandwagon.
That's why Ivar Glaever, who won a NOBEL PRIZE for Physics, this month declared "I AM A SCEPTIC"…
Nie sądzę, żebyś nie zdawał sobie z tego sprawy, ale jak to w NIPCC nie jest to istotne.
Przez takie manipulacje które mogą zamieszać w głowie uczniowi liceum tracicie tylko wiarygodność....
Wybieramy kilka lat i udajemy, że mamy trend. Spójrzmy może na pełne dane:
1,2. Temperatury: http://www.globalwarmingart.com/wiki/Image:Short_Instrumental_Temperature_Record_png
3. Poziom mórz: http://sealevel.colorado.edu/
4. Sea Ice anomaly: http://arctic.atmos.uiuc.edu/cryosphere/iphone/images/iphone.anomaly.global.png
Thx.
5. Temperatura powierzchniowa i korelacja z mocą huraganów. Oczywiście nie ma żadnego związku... SST (Sea surface temperatures) i PDI (Power Distribution Index - miernik mocy huraganów) http://www.nature.com/nature/journal/v436/n7051/fig_tab/nature03906_F1.html
6. Opady w Australii nie spadły? Więcej pada na północy, na południu mniej. Do tego rosnące temperatury powodują szybsze parowanie. Podsumowanie http://www.puregreen.com.au/NewsDetail.aspx?id=274
Ale jeśli oni są niewiarygodni, można poprzeglądać.
Opady w Australii http://www.bom.gov.au/cgi-bin/silo/reg/cli_chg/timeseries.cgi?variable=rain®ion=aus&season=0112
Temperatura: http://www.bom.gov.au/cgi-bin/silo/reg/cli_chg/timeseries.cgi?variable=tmean®ion=aus&season=0112
Przegląd http://www.bom.gov.au/silo/products/cli_chg/index.shtml
7. A. Loehle... Może po prostu przeczytać komentarz http://www.realclimate.org/index.php/archives/2007/12/past-reconstructions/
A jeśli nawet machnąć ręką na wszystkie błędy, i przyjąć to za jedną z sensownych serii pomiarowych, to całościowy obraz pozostaje bez zmian. http://www.realclimate.org/index.php/archives/2007/05/the-weirdest-millennium/langswitch_lang/de
Niewątpliwie tak - odpowiadam tutaj Kubie; choć druga część ostatniego zdania miejmy nadzieję jest hipotetyczna.
Ucieczka od energii kopalnych, poprawa ich efektywności jest naglącą koniecznością bo zaczyna jej brakować.
Kłamstwo globalnego ocieplenia w niczym tutaj nie pomoże a wręcz przeciwnie poprzez podważenie zaufania do świata nauki może spowodować reakcje oportunistyczne opinii światowej w rodzaju - jak nas tam w GO okłamali to może i paliw kopalnych starczy nam na nie na najbliższe 40 a może i 400 lat...
...a jeśli jesteśmy już przy sympatycznych i humorystycznych a jednocześnie pouczających rysunkach to polecam nie tylko Jakubowi ale i wszystkim:
http://www.news.com.au/heraldsun/files/080718%20oped%20bolt%20global%20cooling.pdf
(ciekawe czy starczy odwagi Dragonowi by umieścić go w dziale humor - poddziale humor dydaktyczny..., hi, hi, hi...