AktualnościWydarzeniaEKO TeamKalkulator CO2 - nowy!!Efekt cieplarniany w liczbachCzłowiek i Ziemia - nasz wpływ na środowiskoEfekt cieplarniany - zrozumieć zjawisko i jego następstwaObserwowane zjawiska i ich konsekwencjeWnioski naukowców – raporty IPCCŹródła emisji gazów cieplarnianychCo będzie się działo w przyszłościCo można zrobić, aby zapobiec katastrofieSpojrzenie z drugiej strony – a może to lipa?Podsumowanie – pomóż wybrać Przyszłość!Co można zrobić dla klimatu?HumorO nasLinkiWspółpraca
Licznik odwiedzin: 28451987
Zasłona dymna dla zmian klimatu
środa 2008-08-06
Celem nie było udowodnienie nieszkodliwości tytoniu a zasianie zwątpienia w prawdziwość nauki. Czy podobna sytuacja nie ma również miejsca teraz? Zapraszamy do lektury artykułu na ten temat (j. ang).
Czytaj, kto jeszcze nie chce zmian?
Co możesz zrobić dla klimatu?
Czytaj, kto jeszcze nie chce zmian?
Co możesz zrobić dla klimatu?







Uzupełnienie dla mego postu poniżej:
...a zapomniałem, co do działań pozytywnych, to już przymierzam się do tego by brać udział w ADAGIO i nie dopuścić do tego by choć 1 złoty w Polsce poszedł z niego na sekwestrację w rolnictwie (bo niestety doczytałem się, że jest tam też i taki punkt).
Wszystko to Drogi Dragonie co napisałeś (odpowiadam na komentarz Dragona) nie zmienia tego co z kolei ja napisałem poniżej (no może prawie wszystko)...
Sam kiedyś zauważyłeś coś w tym stylu, że o ile nie dokonamy znaczącego odkrycia - np. fuzji jądrowej, to i tak skazani jesteśmy na coraz lepsze technologie ale jednak oparte na paliwach kopalnych (Uran to też kopalina) zwłaszcza na węglu.
To drożejące kopaliny wymusiły istotne "energooszczędności" a nie eurobiurokraci i IPCC.
Szok cenowy z roku 2005 (raptem 2 lata temu z kawałkiem) zrobił tutaj znacząco więcej niż 20 lat oszukiwania Świata przez IPCC...
A Exxonowi to też się dziwię, przecież przy handlu emisjami, przy takim niedoborze paliw jaki się szykuje, to bez względu na chęci euro-biurokratycznego ograniczania monopolizacji - kartelizacji rynku emisjami - paliwami...,
to przy przewadze popytu nad podażą...
- to wymarzony układ !!! - idealna sytuacja dla "super bogatego" trustu typu Exxon !!!
Wystarczy kupić "papier - kwity" na emisje i drożej - jako quasimonopolista sprzedać mniej paliwa. Dochód brutto niby ten sam, ale koszta wydobycia, mniejszej przecież ilości paliwa, daleko, daleko mniejsze niż wzrost kosztów spowodowanych zakupami praw do emisji...
Może więc w Exxon'ie są po prostu uczciwi ?
- bogaty to nie zawsze i nie w każdej sytuacji złodziej i oszust - homo sovieticus z Dragona wychodzi, oj wychodzi !!!l
...a co do Rosji... to jak Dragonie skomentujesz słowa Putina (cytuję z pamięci) - "ze względu na starzenie się naszych złóż i brak odkryć nowych oraz brak alternatyw dla ropy paliw w najbliższym czasie, musimy poważnie zastanowić się nad ograniczeniem naszego eksportu a nawet dłuższym czaso-okresie zrezygnować z niego, to samo może dotyczyć gazu..."
Rosja to już potęga gospodarcza oparta nie tylko "także", ale nawet "bardziej" na "high technologii" niż na eksporcie surowców...
...i gdyby nie możliwość handlu emisjami NIGDY by nie podpisała protokołu z Kioto...
Inwestycje w efektywność i energooszczędność? To pieniądze, które zainwestujemy w EU i USA, a nie kasa, która wyjedzie do Rosji, na Bliski Wschód czy do Wenezueli. Zupełnie nie rozumiem Twojego jadu w tym temacie.
Ciągle wyrzucasz, że zmiany klimatu to już spisek rządów i interesów. Rosja, liczy zyski z handlu emisjami, o czym Ty piszesz??? Rosjanie są cali szczęśliwi widząc EU uzależnioną od importu ich ropy i gazu, na pewno nie będą, kiedy Europa byłaby niezależna energetycznie. Im bliżej tego jesteśmy, tym dla nas lepiej. Może interesy producentów paneli PV, pomp ciepła, hybryd i wiatraków? Zauważasz, że to (no i oczywiście kasa dla klimatologów) wielkie pieniądze, ale o jakieś 2-3 rzędy wielkości mniejsze niż te po Twojej stronie.
Rosja i inne kraje Arktyczne pewnie też, dlatego rzuciły się na Arktykę, bo zamarza, co..? Czy może jednak, dlatego, że wraz ze wzrostem temperatury wreszcie da się dobrać do jej bogactw? Potrzebujesz innego dowodu na to, że uważają ocieplanie się klimatu za fakt?
A masz świadomość, że dopóki biznes nie będzie miał ekonomicznej zachęty (tak, nie będzie miał w tym interesu), żeby oszczędzać i zarabiać na OZE itp. technologiach, to nic się nie zmieni. Przykłady Du Pont, zakładów Opla w Gliwicach, czy porównania efektywności energetycznej UE i USA pokazują, że wysoka cena energii czyni cuda.
A może think tanki Exxonu za bardzo nakłamały, żeby się wycofać? OK, przesadzam, nawet do Exxonu dotarło, że to nie Termopile, tylko Stalingrad i zwija front (nie wiem, jakie, bo ograniczenie zużycia energii to dla nich marny biznes, ale może ma w tym interesy - to pewnie Twoje zdanie).
Już być kolegi Jaworowskiego i jego mizernych manipulacji nie wyciągał - mnie po prostu zniesmaczyły.
Zabierz się za temat szkód i eksternalizacji autorstwa paliw kopalnych w ogólności, a węgla w szczególności. Z Twoich wypowiedzi w tym temacie Wiem, że też masz o nich opinię podobną do mojej. Przy Twoim potencjale mógłbyś zrobić coś naprawdę pożytecznego :)
Tak naprawdę nie ma znaczenia dla UE (takie piękne i zbiurokratyzowane do absurdu, systemy handlu emisjami eurobiurokraci opracowali, i mieli by z tego zrezygnować?) i ONZ w tej chwili jak jest naprawdę z CO2, czy będzie go mniej czy więcej w powietrzu...
(także dla Rosji - ona już liczy zyski z handlu emisjami a jak potrafi reagować, gdy ktoś chce jej coś zabrać to widzimy w Gruzji).
Zbyt wiele nakłamali "wyłudzacze" z IPCC, by móc się wycofać - sami siebie zapędzili w "kozi róg"...
Rządy znakomitej większości wysokorozwiniętych państw uwierzyły IPCC (masowo ok. 2001 roku - III raport) i zainwestowały w programy wspomagające technologie niskoenergetyczne i CCS (technologie wychwytywania i składowania dwutlenku węgla, - Carbon Capture and Storage).
O ile te pierwsze na pewno bardzo przydadzą się Światu, to z tymi ostatnimi jest problem - do czego poza sekwestracją je wykorzystać?
Tym bardziej, że tracą przecież na popularności wody gazowane... hi, hi, hi...,
Szkoda by było też np. takich programów jak z mojej działki - ADAGIO - opracowującego sposoby i możliwości reagowania na szybkie w tym naturalne zmiany klimatu w rolnictwie...
Ponadto jak ludzie dowiedzą się, że z tym CO2 i innymi GHG jest choć trochę inaczej niż mówi IPCC, to czy zrozumieją konsekwencje wynikające z kończenia się paliw kopalnych (co tak pięknie, rzetelnie ale i efekciarsko - te sugestywnie socjotechniczne zdjęcia jak z reklam! - opisałeś Dragonie na swojej stronie).
Świat - zwłaszcza ONZ jest więc w niezłym pacie - czuje (bo czyta najnowsze doniesienia naukowe), że coś z tym CO2 jest nie tak, ale wie, że nie może narazić na straty tych co mu zaufali i w dobrej wierze zainwestowali w "największą aferę naukową naszych czasów" - jak ją nazywa prof. Jaworowski...
A jakaś opinia na temat możliwości, że IPCC przeszacowuje możliwe emisje CO2?
Badania nad zakwaszeniem oceanów Turley'a et camarades, są przykładem na to co opisano w australijskim "piśmidle" - na z góry ułożone scenariusze - ten kto płaci ten wymaga określonych wyników...
Wbrew pozorom jego wypowiedzi mogą świadczyć o tym, że ma on już tego dość (to stąd te moje "wydusił" - w sensie powiedział bo nie chciał a musiał coś powiedzieć - takie odniosłem wrażenie) i niedługo zasili coraz liczniejszą grupkę BYŁYCH ekspertów IPCC...
Pewnie goście z Plymouth Marine Laboratory i dziesiątek innych ośrodków naukowych zajmujący się tematem zakwaszania oceanów to kompletne barany... Ale jak przecież wiesz, nauka działa tak, że jeśli jakiś eksperyment ma dziury, to należy opracować lepszy (pewnie bez żadnych dziur będzie niełatwo, ale próbować trzeba). Śledząc prasę naukową wiesz, że dyskusja trwa, jak bardzo zakwaszanie oceanów wpływa na organizmy i które jak sobie z tym poradzą, jakie są wąskie gardła itp. Pewnie część będzie radzić sobie lepiej, część będzie miała problem.
Od tych bakterii wyzwalających węgiel do atmosfery wymagacie chyba jednak zbyt dużo. Pomijając już to, że żeby wyrzucić do atmosfery tyle CO2 nie wystarczyłyby zmiany na skalę regionalną - musiałyby się zgodnie umówić bakterie na całym świecie, o izotopach węgla już nie wspominając...
A skoro już zamierzacie rozszerzać front, to jest punkt, którego się nie czepiacie, a w którym IPCC może mocno przeszacowywać przyszłe emisje. Ostatnio zająłem się trochę tematem, ciekaw jestem Twojej Arku jak zwykle krytycznej opinii na temat:
http://www.dssoftware.pl/~mpopkiewicz/Bin/GlobalWarming/Rozne/OilPeak2008-08-02a.doc
…a ja drogi Dragonie zgadzam się z tobą prawie w 100%-ach… - jestem „za a nawet przeciw”…
Polecam ci jednak publikację prof. dr hab. Andrzeja A. Marsza, z tego co pamiętam szefa - w każdym razie pracownika Katedry Meteorologii i Oceanografii Nautycznej Akademii Morskiej w Gdyni, pt.: „Zmiany pokrywy lodów morskich i lodów szelfowych w Antarktyce” (a więc tym razem na biegunie Południowym).
Proszę to porównać z prognozami IPCC i z różnymi „straszącymi” artykułami z KDZ, Twoja Pogoda, Racjonalista etc.
…a prof. Marsz jak i poniżej cytowany prof. Kożuchowski, bynajmniej nie należą do sceptyków wobec globalnego ocieplenia i efektu cieplarnianego - ba piszą nawet o ich zgubnym wpływie!
Jednak nie mogą widocznie znieść tego, gdy niektórzy główni „wyłudzacze” (patrz niżej dlaczego tak ich nazywam) prominentni eksperci IPCC uprawiają: „MANIPULACJE FAKTAMI, PREFEROWANIE Z GÓRY PRZYJĘTYCH ZAŁOŻEŃ, FORSOWANIE OPINII I WNIOSKÓW NA PODSTAWIE JEDNOSTRONNIE DOBRANYCH PRZESŁANEK…”
..............................................................................................................................................................
A o tendencji spadkowej temperatur, która wystąpiła w ciągu ostatnich 6 lat myślę z nieukrywanym żalem…
- wcale się nie cieszę na myśl o ochłodzeniu, bo uważam, że takie jak obecne - powolne ocieplenie byłoby dobrodziejstwem dla Świata - zlikwidowałoby wiele gwałtownych zjawisk klimatycznych - spowodowałoby bardziej równomierny rozkład opadów na Ziemi, w konsekwencji tego zlikwidowało wiele pustyń i rejonów z permanentną suszą - głodem…
Piszesz Dragonie: „trend topnienia lodu wskazuje…, - „Pomimo minimum aktywności słonecznej.”
Zanik arktycznej pokrywy lodowej na wiele lat, to norma w klimacie ostatnich interglacjałów, i jest to bezdyskusyjny fakt.
Nawet NOAA pokazuje na swej stronie rysunek - mapkę z naniesionymi temperaturami w okresie 8-5 tys. lat temu z temperaturami blisko bieguna Pn o 2-4 stopnie wyższymi niż obecnie…
- w ostatnim tysiącleciu przynajmniej 100 a być może i 200 lat też jej nie było - o czym dobitnie świadczą zamrożone grenlandzkie drzewa i osady z dna morza…
A co do minimum aktywności Słońca, to dobrze wiesz Dragonie, że co prawda słabiej niż uważają w IPCC, ale jednak bezwładny termicznie ocean, roztapiając lody, właśnie teraz oddaje energię maksimum słonecznego z 2003r.
- i to stąd tak duża różnica występuje w przebiegu temperatur nad lądami i nad Wszechoceanem - pisałem o tym dokładnie w komentarzach wcześniejszych - polecam wykresy NASA .
- kłamię, manipuluję w tej sprawie - w jaki sposób?
- strzelasz Dragonie z „grubej armaty”: „Inwektywy pod adresem oponentów to kolejna broń” - tylko że ja staram się postawić za tymi „inwektywami” jakieś argumenty - „wyłudzacze” z reguły się nawet na to nie silą…
Dziękuję Ci też Dragonie za wyjaśnienie co to jest „środowisko naukowe” - jeśli tak to wygląda, to z dwojga złego, wolę folklor towarzystwa „Płaskiej Ziemi” - tam chociaż argumentacja przypomina tą naukową, a nie „dyscyplinę partyjną” a la IPCC…
…a co do „manipulowania” polecam Ci porównanie wykresu z http://www.sb-roscoff.fr/Phyto/index.php?option=com_docman&task=doc_details&gid=418&Itemid=112 (bezpłatna wersja jest na: www.seafriends.org.nz/issues/global/acid2.htm) z wykresem prof. Becka (najciekawszy jest w nowym zestawieniu na stronie http://my.telegraph.co.uk/clothcap2/blog/2008/07/25/deep_responsibility_cFriday, July 25,).
Czy zmienność masy oceanicznych kokolitów (nie znalazłem NIKOGO kto podważyłby prawdziwość tych danych) i zmienność w cyrkulacji termohalinowej, zbliżone są do zmienności stężeń ocenianych ustalonych wg IPCC - rdzenie lodowe, czy raczej skorelowane z zmiennością stężeń CO2 wg Becka - dawnych analiz chemicznych?
Nie będę narzucał Ci odpowiedzi - sam ją sobie daj drogi Dragonie…
…a naszymi - NIPCC i pokrewnych organizacji - Termopilami, nie jest „kwestia przyczyn wzrostu koncentracji CO2 w atmosferze” (choć tutaj winimy głównie układ Słońce - bakterie glebowe - to fakt) a to, że te nasze „odczłowiecze” emisje są nieistotne - nawet jeśli w tej chwili podnoszą one temperaturę Ziemi - to skrajnie słabo - na pewno poniżej 0,1oC/100lat…
Z jednym się z tobą Dragonie trudno się nie zgodzić - PO OBU STRONACH ZAANGAŻOWANE SĄ OGROMNE - WPROST NIEWYOBRAŻALNE dla nas zwykłych śmiertelników, PIENIĄDZE
(żyje z nich między innymi twoja rodzima fundacja…)
(tutaj warto też zajrzeć do książki Flannery’ego, by przekonać się, że po stronie IPCC są obecnie „znacząco” większe „money”)
Ja do tej pory z tego „tortu” - wierz mi lub nie - nic nie „ugryzłem”.
Obiecują mi co prawda nagrodę za moje artykuły w prasie rolniczej - te na temat klimatu; ale z tego co wiem nie będzie to nagroda pieniężna, a szkoda, bo bym opłacił wejścia na płatne strony naukowe…
Na koniec wyjaśnienie:
Dlaczego nazywam ekspertów IPCC „wyłudzaczami”?
Podam przykład:
Na stronie http://news.bbc.co.uk/2/hi/science/nature/7437862.stm Znajduje się artykuł („Natural lab shows sea's acid path” z 8.06.08.
Z angielską dokładnością opisane jest tam jak za 16 milionów Euro (12,5 miliona Funtów) Plymouth Marine Laboratory 4 lata badało naturalne źródła emisji CO2 w oceanie.
Okazało się że przy PH 7,5, 30% gatunków fauny i flory wyginęło. Jedynie trawy morskie na tym skorzystały.
Oczywiście badacze stwierdzili, że zakwaszenie oceanów to katastrofa - wyginą, korale, małże, ryby do gęsi bernikli włącznie… (jak się bardzo mylą polecam jeszcze raz mój komentarz do aktualności poniżej: „Organizmy morskie zagrożone wzrastającym zakwaszeniem wody.”)
I wszystko byłoby w porządku gdyby…, gdyby nie odezwał się niejaki dr Carol Turley:
Wydusił on z siebie następujące genialne spostrzeżenia:
“The reason that the oceans are becoming more acidic is because of the CO2 emissions that we are producing from burning fossil fuels,”
- „Powodem, że oceany stają się coraz bardziej kwaśny jest emisja CO2, to że jesteśmy jego producentami spalając paliwa kopalne,”
“Add CO2 to seawater and you get carbonic acid; it’s simple chemistry, and therefore certain. „Dodając CO2 do wody morskiej można uzyskać kwas węglowy; to prosta chemia, a więc jest pewna.”
“This means that the only way of reducing the future impact of ocean acidification is the urgent, substantial reduction in CO2 emissions.”
„Oznacza to, że jedynym sposobem na ograniczenie przyszłego wpływu zakwaszenia oceanów jest pilne znaczne obniżenie emisji CO2”.
Przyznacie, że "genialne" - szczególnie 2 wniosek, że ”kwas to jest kwas”…, ale ja i bez 16 milionów Euro też do tego doszedłem…
dr Floor badacz morza z 40 letnim stażem tak to skomentował:
“Oops, what about the sea’s BUFFERING capacity?”
Ja bym jeszcze komentując „badania” brytyjskich "geniuszy" dodał w tym miejscu jeszcze raz (a propos tych 30% gatunków o które zmniejszają się "zakwaszone biotopy") uwagę wybitnego badacz morza Jean-Pierre Gattuso:
- większość eksperymentów zostało przeprowadzonych w krótkim czasie (od godzin - po maks. tygodnie), SKUTECZNIE przy tym ZANIEDBANO uwzględnienie potencjału aklimatyzacji i adaptacji przez organizmy. […]
W Kredzie gdy ocean MUSIAŁ być kwaśniejszy niż dzisiaj, koralowce przeżywały największy rozkwit - ich masa i LICZBA GATUNKÓW była wielokrotnie większa jak dzisiaj…
I TO DLATEGO PROTESTUJĘ
- NIE GODZĘ SIĘ NA WYWALANIE PIENIĘDZY
NA ABSURDALNE - BZDURNE BADANIA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Mam gdzieś Exxon'a i jego interesy ale…
…ale nie jest mi obojętne że za 16 milionów funtów można by było np. zapewnić milionom Sudańczyków dostęp do wody pitnej (raport UNDP)
- czy choćby zamontować setki elektrofiltrów do afrykańskich miejskich elektrowni!!!
Jeszcze raz apeluję do Ciebie Dragonie i Fundacji „Nasza Ziemia”:
„Drodzy "Nasi Ziemianie" proszę więc o bardziej merytoryczny dobór artykułów - "rynsztokowce" niech zostaną w rynsztoku - ARTYKUŁY NAUKOWE TEŻ SĄ CIEKAWE”!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
NIE RÓBCIE z młodzieży ” bezmózgich” hunwejbinów - nie cofajcie ich do czasów komuny - jedynie słusznej linii - bo to może się obrócić i przeciwko Wam...
No i m. in. dlatego nie zawężymy w NIPCC frontu a go jeszcze rozszerzymy - na inne absurdy zawarte w IV raporcie IPCC…
P.S. A świstak już nie zawija, bo nie ma czasu…
co robi?
…- przybija właśnie ostanie gwoździe do trumny globalnego ocieplenia...
- bo w materiałach dla uczestników konferencji klimatycznej zamieśmy taki cytat:
„Po drodze wreszcie zobaczyłem jak wygląda świstak. To dziwne ale w Tatrach jakoś się nie składało i świstaka nie widziałem nigdy. Tutaj [ciepłe Dolomity] jest ich zatrzęsienie, szczególnie rankiem. Całe stada okupują podejście i tak bardzo się nie boją naszej obecności.”
W swoim czasie miałem dla studentów pogadankę na temat manipulowania statystyką i mieszania w głowach. Śledzę sobie Ci ja czasem newsy sceptyków i podziwiam to w praktyce.
Naturą nauki jest dyskusja, porównywanie argumentów, zgodności teorii z doświadczeniem. I ma to miejsce, dyskusja naukowa trwa: czy rzeczywiście obserwuje się wzrost mocy huraganów, czy tornad w USA jest rzeczywiście więcej czy odnotowujemy ich więcej bo mamy lepszą infrastrukturę obserwacyjną, jak zmienia się temperatura na różnych wysokościach i czy modele poprawnie ją odtwarzają, czy dany regionie będzie pustynnieć czy może nie, z jakiego powodu topnieją śniegi Kilimandżaro, czy sekwestracja węgla ma sens, jaki jest związek między promieniowaniem kosmicznym a powstawaniem chmur i temperaturą itp itd. W każdym tych tematów z osobna trwa dyskusja. Nauka stojąca za tymi rozważaniami prosta nie jest, zajmują się tym ludzie, którzy siedzą w temacie od lat.
Zjawiska klimatyczne są chaotyczne – na długoterminowe trendy, takie jak wzrost temperatury związany ze wzrostem koncentracji CO2, nakładają się średnio i krótkoterminowe. Oznacza to, że nie bijemy rekordów np. temperatury co roku, ale co jakiś czas. No i przychodzi sceptyk i mówi: no i proszę, w tym roku temperatura spadła, pokrywa lodowa w Arktyce też większa niż w zeszłym roku – całe te zmiany klimatu to lipa. A jak jednak padnie rekord? No to się wskaże na czynniki krótkoterminowe – a bo w tym roku to mieliśmy El Nino, co razem z wyjątkowym układem ciśnień, wiatrów, prądów morskich i zachmurzenia spowodowały, że ten rekord się pojawił. Ale zobaczycie – w kolejnym roku to się cofnie i rekordu nie będzie.
Była ostatnio taka dyskusja w komentarzach, gdzie nasi dyżurni sceptycy podkreślali, jak to mnóstwo lodu jest w Arktyce. Do minimum pokrywy lodowej jeszcze miesiąc z okładem, ale trend topnienia lodu wskazuje, że najprawdopodobniej (http://nsidc.org/arcticseaicenews/) w tym rok pokrywa lodowa będzie tak mała, że wpasuje się na medalowe, brązowe miejsce na podium w rankingu najmniejszej pokrywy lodowej w historii. Pomimo minimum aktywności słonecznej. Sceptycy w związku z tym pewnie tryumfalnie ogłoszą, że lodu jest coraz więcej.
A nawet jeśli co roku pada kolejny rekord, jak dla koncentracji CO2 w atmosferze, to zaprzeczacze mieszają w głowach, że to naturalne, że to z oceanów/wulkanów/mikrobów. A że to kompletnie niezgodne z pomiarami izotopów węgla, zmianą kwasowości oceanów czy spadkiem koncentracji tlenu w atmosferze, za to w pełni zgodne z naszą emisją, to nie szkodzi – przeciętny Kowalski nie połapie się w temacie.
Jeśli jakieś wyniki badań naukowych dadzą się naciągnąć, w sposób wygodny dla zaprzeczaczy, to robią z tego news. Co z tego, że autorzy badań próbują prostować kreatywne naciąganie zawartości ich publikacji. Jeśli jakieś wykorzystywane przez sceptyków wątpliwości lub niepewności zostają wyjaśnione nie po ich myśli (jak dla ciepła gromadzonego w oceanach lub rozkładu temperatury wraz z wysokością), oskarżają badaczy o kłamstwa, podporządkowywanie się dyktatowi IPCC i wszystko co najgorsze.
Inwektywy pod adresem oponentów to kolejna broń – ileż to już zaserwowali porównań do komunizmu, Hitlerjugend, głupiej młodzieży, hunwejbinów.
Oskarżane przez sceptyków środowisko naukowe jest demokratyczne i robi swoją robotę – badania trwają, dyskutuje się za i przeciw.
To raczej zaprzeczacze są nieelastyczni – dyscyplina jak w powyższych organizacjach. Ciekawe, czy zdają sobie sprawę, że w ten sposób stają się skrajnie niewiarygodni dla środowiska naukowego? Broniąc najmniej prawdopodobnych teorii (http://www.klimatdlaziemi.pl/index.php?id=209&lng=pl) w imię dziwnie pojętej solidarności (która z podejściem naukowym ma niewiele wspólnego), dyskredytują się także tam, gdzie faktycznie jest o czym.
A kiedy środowisko naukowe zaczyna traktować ich jak „towarzystwo płaskiej Ziemi”, obrażają się, porównując do Galileusza czy Giordano Bruna, którzy cierpieli za swoje poglądy.
Na forum nie raz zgadzałem się z Arkiem, Arek za to twardo trzyma pozycje nawet tam, gdzie ja nie mogę się temu nadziwić, jak w kwestii przyczyn wzrostu koncentracji CO2 w atmosferze (ale może festung Stalingrad to takie wytyczne NIPCC i jego sponsorów – ani kroku w tył!). Jak nie zaprzeczać, związki finansowe organizacji sceptyków i przemysłu naftowego są niepodważalne, inaczej tego oderwania od realiów i skrajnej ortodoksji zrozumieć nie potrafię.
Moja sugestia na koniec dla Arka i jego kolegów z NIPCC – skróćcie front, bo próbując bronić wszystkiego, posuwacie się daaaaaleko poza margines rzeczywistości naukowej, a później ronicie krokodyle łzy nad tym, że poważne środowisko naukowe traktuje Was jak folklor.
hihihihi... - zamiast komunizm ma być poniżej oczywiście kapitalizm
- wybaczcie ale mi się z IPCC bardzo kojarzy KPCC - metody działania podobne...
...a ja nie palę już od 48 lat...
...a za naszych młodych lat jak czytało się taki "artykuł" jak ten do którego nas lektury zaproszono, opowiadano wówczas taki kawał:
Skracam: sprzeczał się Breżniew z Regan'em, czy lepszy jest komunizm czy socjalizm - i gdy Breżniewowi zabrakło argumentów (bo oczywiście musiało zabraknąć) wówczas warknął: "...a wy bijecie murzynów..."
Pokazuje to, że gdy brakuje już tychże argumentów do merytorycznej dyskusji - z niektórych wyłazi "porca miseria" i atakuje ludzi i ich życiorysy...
Polecam mój komentarz do "Organizmy morskie zagrożone wzrastającym zakwaszeniem wody" (po pierwsze bo i pracowałem nad nim ciężko i długo, no i po drugie: Exxon jeszcze mi za niego nie zapłacił i chyba co gorsze w ogóle nie zapłaci...) by zobaczyć jak można dyskutować z na twarde naukowe argumenty a nie życiorysy i pomówienia...
- czy wszystkie tam cytowane przeze mnie badania w tym i te z lat 70-tych zostały kupione - sfałszowane ???
A Pan Flanner'y pomijający nie drobne doniesienia a zasadnicze prace naukowe, w swej książce, jest bardziej uczciwy niż ludzie z Exxon ???
(polecam komentarz do "Kremy z filtrem dla owoców")
Czyżby to oni - z Exxon, zapłacili prof. Kożuchowskiemu autorowi polskich podręczników do meteorologii by napisał:
„…Obok „poprawności politycznej” i proekologicznej postawy obowiązują również – a nawet przede wszystkim – zasady postępowania naukowego, w którym niedopuszczalne są manipulacje faktami, preferowanie z góry przyjętych założeń, forsowanie opinii i wniosków na podstawie jednostronnie dobranych przesłanek itp. […] ISTNIEJĄ OBAWY, ŻE DZIAŁALNOŚĆ IPCC UCHYBIA PRZYNAJMNIEJ NIEKTÓRYM Z TYCH ZASAD.[…!!!]”
Czyżby to Exxon nasypał pod grenlandzki lodowiec zakorzenionych pni drzew w wieku akurat średniowiecznego optimum ?
A może to z kolei autorom australijskiej "gadzinówki" płacą ci z poniższej aktualności o francuskich "autkach"???
Czy w porządku byli działacze IPCC, że nikogo z tzw. sceptyków nie dopuścili do obrad konferencji klimatycznej na Bali - nie zaprosili - nie wpuścili, ani na sesje plenarne ani robocze ani posterowe, ba blokowali im nawet swoje dyskusyjne strony internetowe?
Swoją drogą to czekam na artykuł o topnieniu lodowców z kolei antarktycznych - tutaj to dopiero mam ciekawą literaturę - dowód na oszustwa zwolenników GO, oj ciekawą...
Na razie życzę miłego patrzenia na wykresy temperatur z pomiarów satelitarnych np. UAH, RSS, NASA - jak zgodnie z spadającą aktywnością Słońca i sejsmiczną Ziemi; a całkiem odwrotnie jak rosnące stężenie CO2, spada nam światowa temperatura i to od 6 lat - taki jest statystycznie istotny - udowodniony trend...
...o przepraszam - im wszystkim chyba też Exxon zapłacił, nie ma więc co tracić czasu na patrzenie....
P.S. Teraz trochę zamilknę - moja państwowa "firma matka" szykuje wielką imprezę - ma być Prezydent, jeden z wicepremierów, ministrowie..., a moja "działka" jest jednym "z gwoździ programu" tejże imprezy...
Drodzy "Nasi Ziemianie" proszę więc o bardziej merytoryczny dobór artykułów - "rynsztokowce" niech zostaną w rynsztoku - artykuły naukowe też są ciekawe - wierzcie mi - mogą nawet uzależnić niczym narkotyk - wiem coś o tym...