Klimat Dla ZiemiiSzkoła z klimatem
Newsletter

Bądź na bieżąco? Zapisz sie do newslettera!

Partnerzy i przyjaciele
Partnerzy i przyjaciele
Licznik odwiedzin: 28436515

Bum demograficzny na dalekiej północy
czwartek 2012-10-04

Niewielkie arktyczne osady, które od zawsze zamieszkiwane były przez Eskimosów, z roku na rok coraz bardziej tętnią życiem. Czy daleką północ czeka bum demograficzny? A jeśli tak, to z jakiego powodu?

Eureka, Alert, Pond Inlet i Resolute to maleńkie miasteczka położone w dalekiej kanadyjskiej Arktyce. Zamieszkiwane są przez naukowców i Eskimosów.

Trudno uwierzyć, że ludzie mogą dobrowolnie przebywać w miejscach, gdzie w zimowe noce całymi tygodniami temperatura utrzymuje się na poziomie minus 40 stopni.

Jednak tysiącom ludzi nie straszne są mrozy, noce polarne i śnieżyce, ponieważ ich celem jest systematyczne kolonizowanie niedostępnych dotąd obszarów dalekiej północy.

To pierwsi mieszkańcy przyszłych wielkich miast, które już rozwijają się w oka mgnieniu. Obecnie większość osad liczy średnio po kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców.

W ciągu ostatnich 100 lat liczba ludności zwiększyła się przeszło dziesięciokrotnie i wzrasta coraz gwałtowniej. Nowi mieszkańcy to głównie naukowcy i inżynierzy, których celem jest odkrywanie wciąż to nowych pokładów bogactw naturalnych.

Od zawsze były one ukryte pod wiecznym śniegiem, a obecnie, wraz z postępującym ociepleniem klimatu, dotrzeć do nich jest coraz łatwiej. Kanadyjczycy mówią już wprost o nowym podboju, ale nie Dzikiego Zachodu lecz Dzikiej Północy.

W przyszłości, gdy każdy kraj leżący na północy będzie sobie rościł prawa do części Arktyki, osady takie jak Eureka czy Alert będą się prężnie rozwijać i zmieniać w większe miasta. Praca na nowoodkrytych polach naftowych będzie żyłą złota, której nikt nie będzie chciał porzucić.

Daleka północ przeżywa obecnie wielkie zmiany, które najdotkliwiej uderzają oczywiście w rdzennych mieszkańców lodowej krainy. Eskimosi atakowani nowoczesną techniką i zmuszani do zamieszkania w barakach, tracą kontakt z przyrodą z którą są tak silnie związani.

Według najnowszych danych Okołopolarnego Związku Eskimosów w północnej Kanadzie, liczba samobójstw wśród Eskimosów jest obecnie największą w całej Ameryce Północnej. Psycholodzy tłumaczą to na przykład zainteresowaniem młodych ludzi zachodnim stylem życia, które czerpią z telewizji.

Na surowych obszarach Arktyki, gdzie przez większą część roku leży śnieg i ściska mróz, nie można się modnie ubierać, chodzić na dyskoteki i spełnić marzenia. Widok Eskimosa z włócznią i psim zaprzęgiem przechodzi powoli do historii.

źródło: www.twojapogoda.pl


Klimatyczni turyści oblegają topniejącą Arktykę.

Co możesz zrobić dla klimatu?