Niewielkie arktyczne osady, które od zawsze zamieszkiwane były przez Eskimosów, z roku na rok coraz bardziej tętnią życiem. Czy daleką północ czeka bum demograficzny? A jeśli tak, to z jakiego powodu?
Eureka, Alert, Pond Inlet i Resolute to maleńkie miasteczka położone w dalekiej kanadyjskiej Arktyce. Zamieszkiwane są przez naukowców i Eskimosów.
Trudno uwierzyć, że ludzie mogą dobrowolnie przebywać w miejscach, gdzie w zimowe noce całymi tygodniami temperatura utrzymuje się na poziomie minus 40 stopni.
Jednak tysiącom ludzi nie straszne są mrozy, noce polarne i śnieżyce, ponieważ ich celem jest systematyczne kolonizowanie niedostępnych dotąd obszarów dalekiej północy.
To pierwsi mieszkańcy przyszłych wielkich miast, które już rozwijają się w oka mgnieniu. Obecnie większość osad liczy średnio po kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców.
W ciągu ostatnich 100 lat liczba ludności zwiększyła się przeszło dziesięciokrotnie i wzrasta coraz gwałtowniej. Nowi mieszkańcy to głównie naukowcy i inżynierzy, których celem jest odkrywanie wciąż to nowych pokładów bogactw naturalnych.
Od zawsze były one ukryte pod wiecznym śniegiem, a obecnie, wraz z postępującym ociepleniem klimatu, dotrzeć do nich jest coraz łatwiej. Kanadyjczycy mówią już wprost o nowym podboju, ale nie Dzikiego Zachodu lecz Dzikiej Północy.
W przyszłości, gdy każdy kraj leżący na północy będzie sobie rościł prawa do części Arktyki, osady takie jak Eureka czy Alert będą się prężnie rozwijać i zmieniać w większe miasta. Praca na nowoodkrytych polach naftowych będzie żyłą złota, której nikt nie będzie chciał porzucić.
Daleka północ przeżywa obecnie wielkie zmiany, które najdotkliwiej uderzają oczywiście w rdzennych mieszkańców lodowej krainy. Eskimosi atakowani nowoczesną techniką i zmuszani do zamieszkania w barakach, tracą kontakt z przyrodą z którą są tak silnie związani.
Według najnowszych danych Okołopolarnego Związku Eskimosów w północnej Kanadzie, liczba samobójstw wśród Eskimosów jest obecnie największą w całej Ameryce Północnej. Psycholodzy tłumaczą to na przykład zainteresowaniem młodych ludzi zachodnim stylem życia, które czerpią z telewizji.
Na surowych obszarach Arktyki, gdzie przez większą część roku leży śnieg i ściska mróz, nie można się modnie ubierać, chodzić na dyskoteki i spełnić marzenia. Widok Eskimosa z włócznią i psim zaprzęgiem przechodzi powoli do historii.
źródło: www.twojapogoda.pl
Klimatyczni turyści oblegają topniejącą Arktykę.
komentarze [0]






