Na naszych oczach dzieje się historia, a czarne scenariusze naukowców zaczynają się spełniać. W tej chwili pokrywa lodowa w Arktyce jest najmniejszą od niepamiętnych czasów.
Tylko 3,41 miliona kilometrów kwadratowych ma pokrywa lodowa w Arktyce. Tak małych ilości lodu jeszcze nie było w czasach nowożytnych, a być można nawet o kilku milionów lat.
Aby uświadomić sobie skalę topnienia tego lata wystarczy wiedzieć, że średnia pokrywa lodowa z ostatnich 30 lat jest trzykrotnie większa.
W dodatku w ciągu zaledwie 40 lat zasięg lodu w Arktyce zmniejszył się aż o połowę. Poprzedni rekord padł w 2007 roku, ale było pewne, że długo się nie utrzyma.
W tym sezonie lodu jest o 600 tysięcy kilometrów kwadratowych mniej niż przed pięcioma laty. Naukowcy prowadzący badania mówią o wielkiej odwilży.
Temperatura powietrza wzrosła do minus 3 stopni, ale z powodu intensywnego promieniowania słonecznego śnieg roztapia się na masową skalę mimo mrozu.
Naukowcy nie mają żadnych wątpliwości, że całkowity zanik pokrywy lodowej na Oceanie Arktycznym w okresach letnich to już tylko kwestia lat. Nie powinny nas więc dziwić działania światowych mocarstw, które coraz śmielej ostrzą sobie pazurki na bogactwa naturalne dotąd ukryte pod wydawałoby się wiecznym lodem.
Brama do Arktyki zaczyna się dla nas otwierać i raczej nikt nie zrezygnuje z przejścia przez nią, co może prowadzić do nowych konfliktów zbrojnych. Królowie świata na pytanie o ocieplenie klimatu odpowiadają sobie... czy to rzeczywiście takie zło?
źródło: www.twojapogoda.pl
Takiego lata jeszcze w Arktyce nie było.
komentarze [0]






