Najwięcej wierceń poszukiwawczych w Europie jest właśnie w Polsce. - Polska jest od początku liderem poszukiwań gazu łupkowego. Inwestorzy przestrzegają zobowiązań - nie zanotowaliśmy żadnych większych uchybień. Wiercenia w poszukiwaniu gazu łupkowego przyspieszają. – podkreśla nadzorujący proces Piotr Woźniak, Główny Geolog Kraju, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska.
Choć szczyt zainteresowania inwestorów przypadł na lata 2009 i 2010, pierwsze koncesje na poszukiwanie gazu z łupków wydano już w 2007 r. Po wydaniu 111 koncesji na poszukiwanie w najbardziej perspektywicznych obszarach kraju, tzn. w pasie od Pomorza po Lubelszczyznę, zainteresowanie uzyskaniem koncesji jest nadal duże. W kolejce na decyzję Ministra Środowiska oczekuje kilkadziesiąt nowych wniosków. Dotychczasowi koncesjonobiorcy składają również cały czas wnioski o zwiększenie liczby odwiertów.
Dla porównania, ponad 30 razy większe od Polski Chiny mają tylko 3 razy większą liczbę otworów poszukiwawczych dla gazu łupkowego niż w Polsce. Ich przewidywane zasoby gazu łupkowego są około 7 razy większe niż polskie (zgodnie z szacunkami amerykańskimi).
Minister Piotr Woźniak tak ocenia postęp prac poszukiwawczych na terenie Polski:
- Niedawno zakończono odwiert Szymkowo w gminie Brodnica w woj. kujawsko-pomorskim prowadzony na koncesji przyznanej firmie Talisman. W najbliższym czasie rozpocznie się wiercenie w gminie Prabuty w woj. pomorskim na koncesji Marathon Oil Poland Sp. z o.o. Do tej pory wykonano w Polsce 23 otwory, w toku jest dalszych 6 odwiertów. Do końca 2012 roku rozpoczną się kolejne 41 odwierty. Praktycznie cały czas w Polsce są prowadzone wiercenia. Bardzo mnie cieszy, jako Głównego Geologa, to przyspieszenie poszukiwania gazu z łupków. Im więcej odwiertów wykonamy w krótkim czasie, tym szybciej uzyskamy potwierdzenie naszych przewidywań co do zasobów gazu łukowego w złożach.
W tym kontekście godna szczególnej uwagi jest ostatnia inicjatywa współpracy przy poszukiwaniach pięciu polskich firm z sektora energii. Dzięki porozumieniu o połączeniu ich sił oraz zasobów, koncesja Wejherowo ma szansę stać się miejscem pierwszego wydobycia gazu z łupków na skalę przemysłową. Skala planowanych na tej koncesji inwestycji stanie się wzorcem dla innych koncesji.
Jednocześnie na zlecenie Ministra Środowiska realizowany jest od początku 2012 r. projekt badawczy, którego celem jest kompleksowa ocena oddziaływania eksploatacji gazu ze złóż niekonwencjonalnych na środowisko. Projekt finansowany jest ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, a realizuje go Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Zakończenie projektu, który swoim zasięgiem obejmie 5 obszarów badawczych, reprezentujących tzw. trzy główne baseny węglowodorowe w Polsce: pomorski, podlaski oraz lubelski, przewidziane jest na koniec 2013 roku. Prace terenowe wykonywał będzie zespół ekspertów we współpracy z naukowcami z liczących się polskich uczelni wyższych.
Celem projektu jest m.in. dalsze badanie możliwych oddziaływań procesu eksploatacji gazu ze złóż niekonwencjonalnych na środowisko i opracowanie najlepszych praktyk w zakresie monitoringu środowiskowego oraz rekultywacji terenów objętych eksploatacją gazu ze złóż niekonwencjonalnych, jak również szczegółowych wytycznych do wykonywania raportów i przeprowadzania ocen oddziaływania na środowisko. Badania swoim zakresem obejmą m.in.: zasoby wód gruntowych i powierzchniowych, krajobraz, formy ochrony przyrody, glebę, hałas oraz emisje do powietrza. Rozpoczęcie prac terenowych nastąpi w sierpniu.
Jak komentuje minister Piotr Woźniak:
- Polska jest w Europie niekwestionowanym liderem, jeśli chodzi o tempo prowadzonych prac poszukiwawczych i zaawansowanie monitoringu środowiskowego. Dotychczasowe analizy na poziomie unijnym stwierdzają, że Polska ma dobre prawo środowiskowe, a przy jego przestrzeganiu mamy szanse na poważne zyski dla polskiej gospodarki i niższe ceny gazu dla obywateli, bez strat po stronie środowiska naturalnego.
Od momentu rozpoczęcia, prace poszukiwawcze gazu z łupków toczą się zgodnie z planami uzgadnianymi przez inwestorów z Ministerstwem Środowiska w udzielonych im koncesjach. Prace te są cały czas nadzorowane przez odpowiednie służby dozoru środowiskowego i górniczego. Szczególną rolę w tym procesie odgrywają urzędy górnicze, które na bieżąco nadzorują każdy pojedynczy odwiert oraz inspektorzy ochrony środowiska, którzy kontrolują wydane decyzje i pozwolenia, np. w zakresie gospodarowania odpadami, i sprawdzają, czy przedsiębiorcy się do nich stosują. Zgodnie z informacjami spływającymi od organów kontrolujących prace poszukiwawcze i stan środowiska, przy dotychczas prowadzonych pracach nie odnotowano żadnych większych nieprawidłowości. Zdarzały się oczywiście drobne uchybienia, jak np. ulokowanie odpadów z wiercenia w miejscu innym, niż wskazane w decyzji zezwalającej na odzysk odpadów, ale po kontroli były one szybko usuwane.
***
Gaz z łupków w Polsce – fakty i liczby
111 – liczba koncesji na poszukiwanie gazu z łupków wydanych w Polsce od 2007 r.
28 – nowych wniosków o udzielenie koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż ropy naftowej złożonych do Ministerstwa Środowiska jako organu koncesyjnego jest w trakcie rozpatrywania
90 tys. km² - to obszar jaki zajmują koncesje na poszukiwanie gazu z łupków w Polsce. To 29% powierzchni kraju, czyli obszar porównywalny z powierzchnią województwa wielkopolskiego
13 województw i około 900 gmin – obejmują obszary poszukiwań gazu z łupków. 7 koncesji jest umiejscowionych na Morzu Bałtyckim
23 – liczba wykonanych odwiertów
6 – liczba odwiertów w toku
41 – liczba odwiertów zaplanowana w Polsce do końca 2012 r.
308 otworów - przedsiębiorcy mają wykonać w sumie na 110 koncesjach na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż gazu łupkowego do 2021 r., w tym 122 to otwory obligatoryjne, a 186 opcjonalne
3 razy mniejsza niż w Chinach jest liczba otworów poszukiwawczych za gazem łupkowym w Polsce (odpowiednio 23 i 62 otwory). Chiny są ponad 30 razy większe od Polski, a przewidywane zasoby gazu łupkowego – około 7 razy większe niż polskie (zgodnie z szacunkami amerykańskimi).
źródło: mos.gov.pl
Protest polskich europosłów ws. „raportu łupkowego”.







7) Woda która jest wydobywana po szczelinowaniu jest silnie zanieczyszczona dodatkowymi związkami które były w skale i na dobrą sprawę nie wiadomo co z nią zrobić. Przechowywanie tak dużych ilości skażonej wody wydaje sie mało praktyczne. Obawiam się, że w naszych warunkach może wylądować gdzieś w rzece. Nawet jesli świadomie nie będziemy wylewać tej wody, to i tak może zdażyć się jakiś wypadek, który spowoduje że ta woda trafi do środowiska. Nie mówiąc o tym, ze w obliczu deficytu wody zamieniamy ogromne ilości najczystszej wody w toksyczny szlam.
8) Jeden odwiert wystarcza na przeprowadzenie do ośmiu procesów szczelinowania, tak więc dużej ilości gazu z jednego odwiertu nie uzyskamy. Stąd też konieczność robienia dużej liczby odwiertów (dziesiątek, jeśli nie setek tysięcy odwiertów).
9) No i na koniec blokujemy możliwość wykorzystania energii geotermalnej.
Nie wiem czy czegoś nie pominąłem ale myślę, że ta lista jest już wystarczającym powodem aby tego nie robić. W obliczu czekających nas problemów związanych z wyczerpywaniem się surowców (w tym w najbliższym czasie tzw. peakoil) czyste tereny uprawne są naszym najlepszym skarbem i polisą na życie. Trochę głupio byłoby to stracić dla paru lat mirażu niezależności energetycznej.
Eksploatacja na skalę przemysłową wiąże się z powstaniem tysięcy odwiertów. Należy wymienić następujące fakty:
1) Środowisko zanieczyszczane jest na etapie produkcji chemikaliów używanych w procesie szczelinowania. Również w trakcie ich produkcji może dojść do nieszczęśliwego wypadku. Wiem, że na świecie są produkowane ogromne ilości toksycznej chemii ale to są dodatkowe nadmiarowe tysiące ton toksycznych substancji.
2) Wypadek może się zdazyć podczas transportu chemikaliów. Po naszych drogach będą krążyły tysiące cystern z niebezpiecznymi chemikaliami a o wypadki nie trudno. Tak więc na tym etapie może dojść do wycieku chemikaliów do wód gruntowych.
3) Wycieki mogą nastąpić podczas wtłaczania wody z chemikaliami właściwie na dowolnej głębokości, również na głębokości wód gruntowych. I to jest najczęstsza przyczyna zanieczyszczenia wód gruntowych - źle wykonane cementowanie odwiertu.
4) Wmawia się nam, że wtłacza się płuczkę na duże głębokości, ale jeśli mamy do czynienia z uskokami poziomymi to woda i tak wypłynie na powierzchnię. Szczególnie, że skały są rozsadzane w wyniku szczelinowania a piasek zawarty w płuczce przeciwdziała zasklepianiu się mikroszczelin. Nie wiadomo, czy dziesięć, dwadzieścia czy więcej lat zanieczyszczenia nie zaczną przenikać do płytszych stref.
5) Wraz z rozszczelnianiem skał, uwalnia się z nich oprócz gazu masę innych substancji stanowiących poważne zagrożenie dla środowiska, między innymi radioaktywny Rad i Polon.
6) Podczas szczelinowania bardzo duża część gazu ucieka do atmosfery zwiększając efekt cieplarniany. me