Wzrost temperatur na świecie i coraz wyższe stężenia dwutlenku węgla hamują wzrost koralowców - ostrzegają naukowcy. Tymczasem niektóre rafy u zachodnich wybrzeży Australii zachowują się wbrew oczekiwaniom i rosną – informuje „Science”.
Do niedawna badacze Wielkiej Rafy Koralowej, badający wody po wschodniej stronie Australii, obserwowali głównie spowolnienie tempa wzrostu tamtejszych koralowców. Podobnie – zauważają - dzieje się w wodach Tajlandii i Morzu Czerwonym.
I choć badacze nie znają dokładnych mechanizmów decydujących o tym, dlaczego tak się dzieje, to podejrzewają, że nie bez znaczenia jest wzrost temperatur i zakwaszenie wód oceanu –konsekwencja coraz większego stężenia dwutlenku węgla w wodzie.
Niedawno dr Tim Cooper i jego współpracownicy z Australian Institute of Marine Science oceniali, czy tempo wzrostu raf w zachodnich wodach Australii spadało już kiedyś, podobnie jak teraz. Wiedza na temat zjawisk z przeszłości lepiej pomaga zrozumieć procesy obecne i przewidzieć przyszłe reakcje ekosystemu. Naukowcy badali próbki korali, pobrane z sześciu miejsc, rozproszonych na powierzchni około tysiąca kilometrów kwadratowych - od Wysp Houtman Abrolhos na południu po Rowley Shaols na północy, około 15 km od wybrzeża Broome.
Badacze posłużyli się sprzętem do podwodnych odwiertów, dzięki czemu z potężnych, długowiecznych koralowców, zwanych Porites, wykroili rdzenie – próbki materiału w kształcie walca, które są jednocześnie przekrojem przez warstwy koralowca, jakie przyrastały przez kolejne dziesięciolecia. Badanym koralowcom co roku przybywa około jednego centymetra. Rafy „rosną” dzięki procesowi kalcyfikacji, w czasie którego maleńkie polipy budują swój zewnętrzny, wapienny szkielet.
"Ponieważ korale mogą rosnąć setki lat, stanowią coś w rodzaju archiwum swojego środowiska, które pozwala nam zbadać proces kalcyfikacji zachodzący w określonym w czasie" – tłumaczy Cooper.
Badacze szacują, że najstarsze elementy wydobytych rdzeni powstały już w XVIII w. Teraz interesowało ich jednak przede wszystkim 110 ostatnich lat, czyli „koralowy” zapis warunków panujących od 1900 do 2010 r.
Zaskoczyło ich, że analiza materiału nie świadczy o konsekwentnym spadku tempa wzrostu korali. Natomiast w dwóch wysuniętych najbardziej na południe miejscach badań (gdzie ostatnio ocieplenie jest najbardziej wyraźne) stwierdzono przyspieszenie przyrostu korali. Tymczasem korale pobrane z dwóch punktów wysuniętych najbardziej na północ (z okolicy Rowley Shoals, która ociepla się stosunkowo powoli) nie świadczą o szybszej kalcyfikacji.
Koralowce tylko z jednej lokalizacji świadczyły o wyraźnym spowolnieniu tempa wzrostu od roku 1900.
Takie wyniki pomagają lepiej zrozumieć, jak rosnące stężenie dwutlenku węgla wpływa na rafy wokół Australii i na całym świecie – zauważa Cooper. Jego zdaniem korale rozrastają się w odpowiedzi na „szybkie ocieplenie tropikalnych części oceanów, a nie na zakwaszenie wód, które normalnie zahamowałoby tempo wzrostu rafy”.
źródło: PAP - Nauka w Polsce
Rafy koralowe przy brzegach adaptują się do globalnego ocieplenia
komentarze [0]






