Tegoroczny grudzień zapisze się jako jeden z najcieplejszych w historii pomiarów. Co ciekawe to już drugi ekstremalnie ciepły grudzień na przestrzeni zaledwie 5 lat. O czym to może świadczyć?
Grudnie w ostatnich latach w naszym kraju coraz rzadziej przynoszą śnieg, są również coraz to cieplejsze.
Mimo, że meteorologiczna zima zaczyna się 1 grudnia, a astronomiczna około 22 grudnia, to jednak krajobrazy zabielają się na dłuższy czas nie w grudniu, lecz dopiero w styczniu.
W Suwałkach, gdzie średnia wieloletnia (1971-2000) temperatura dla grudnia wynosi minus 2 stopnie, rzeczywista średnia tegorocznego grudnia sięga 1,5 stopnia.
Na przestrzeni ostatnich 10 lat tylko trzykrotnie grudzień przyniósł średnią na poziomie powyżej zera. Stało się to poza tym rokiem również w latach 2004 i 2006.
Najcieplejszym w historii grudniem pozostaje ten z 2006 roku, kiedy w Suwałkach średnia miesięczna wyniosła 3,6 stopnia, a więc była wyższa od normy o przeszło 5,5 stopnia.
Także w Warszawie obecny grudzień zapisze się jako jeden z najcieplejszych. Średnia wynosi 2,7 stopnia wobec normy z wielolecia na poziomie minus 0,5 stopnia. Najcieplejszym grudniem pozostaje ten z 2006 roku, kiedy średnia wyniosła 4,1 stopnia.
Bardzo podobnie jest w innych regionach naszego kraju. Na przykład we Wrocławiu średnia wynosi 4 stopnie i jest zaledwie o 0,2 stopnia niższa od rekordu wszech czasów dla grudnia z 2006 roku. Dla porównania norma wieloletnia to 0,5 stopnia.
Dwa rekordowo ciepłe grudnie występujące w odstępie tylko 5 lat wskazują na pewną tendencję, której zaczyna podlegać klimat pod którego wpływem się znajdujemy. Grudnie coraz częściej przynoszą nam atlantyckie masy powietrza, są wilgotne i wietrzne. Jeśli pojawia się śnieg, to na krótko i w bardzo małych ilościach.
Oczywiście nie każdego roku grudzień jest bardzo mało zimowy, jednak przeważa łagodne jego oblicze. W ciągu ostatnich 10 lat bardzo rzadko zdarzało się, aby w Mikołajki i Boże Narodzenie leżał śnieg i trzymał mróz.
Zmiany klimatyczne mogą sprawić, że w przyszłości grudzień zostanie wykluczony spośród zimowych miesięcy. W zamian będziemy mieli klimatyczną późną jesień z temperaturami dotychczas notowanymi w listopadzie.
W grudniu 2006 roku, który był najcieplejszym grudniem w całej historii pomiarów meteorologicznych, prowadzonych od 1779 roku, w całym kraju średnia temperatura oscylowała na poziomie powyżej normy wieloletniej.
Na przeważającym obszarze była wyższa od normy o 3-5 stopni, zaś na Podlasiu, Warmii, Mazurach i Pomorzu przekraczała odchylenie aż 5 stopni. Prawdopodobieństwo powtórzenia się takiego grudnia w ciągu następnych 10 lat jest bardzo duże.
źródło: www.twojapogoda.pl
Efekt cieplarniany w liczbach.
komentarze [0]






