Mount Everest, najwyższa góra świata, nie jest może najtrudniejszym do zdobycia szczytem, lecz i tak pochłonęła setki ofiar. Globalne ocieplenie może sprawić, że będzie dostępna dla każdego.
W ciągu ostatnich 53 lat od pierwszego zdobycia matki wszystkich gór, człowiek próbował stawić czoła naturze, narażając zdrowie i życie. Jednak już niedługo, dzięki globalnemu ociepleniu wspinaczka może być znacznie łatwiejsza.
Ostatnio alpiniści i miłośnicy Czomolungmy donoszą, że już niedługo być może będzie można wykonać podejście trasą całkowicie pozbawioną lodu i śniegu, który zwykł zalegać na zboczu góry od lat.
Jednak topnienie lodu i śniegu w Himalajach to nie tylko dobre wieści dla miłośników zdobywania szczytów. Może to bowiem także oznaczać katastrofalne w skutkach powodzie dla miejscowej ludności.
Masy roztapiającego się śniegu coraz częściej będą schodzić z gór zasilając rzeki i powodują ich wzbieranie i wylewanie. W Nepalu zjawiska te mogą być szczególnie niebezpieczne.
Teraz przed naukowcami stoi nie lada wyzwanie, muszą oni zbadać faktyczne tempo zmian w górnych partiach Himalajów, powyżej wysokości 6 tysięcy metrów.
Jednak już teraz alpiniści i tubylcy donoszą, że zmiany klimatyczne są widoczne gołym okiem nawet powyżej wysokości 8 tysięcy metrów. Południowe podejście odsłania coraz więcej nagich skał.
Pokrywa się to z opowieściami starszych miłośników wspinaczki i ze zdjęciami z dawnych lat, na których faktycznie powłoka lodowa w górach sięgała o wiele dalej i była dużo grubsza.
Ciekawi jesteśmy do jakich wniosków dojdą klimatolodzy, którzy rozpoczną swoje badania w przyszłorocznym sezonie wspinaczkowym, a więc między majem a czerwcem.
źródło: www.twojapogoda.pl
komentarze [0]






