Oszczędzanie energii to jedyny cel z pakietu 3x 20, z którego realizacją Unia Europejska sobie nie radzi. W związku z tym Komisja Europejska przygotowała projekt dyrektywy w sprawie efektywności energetycznej, który nakłada nowe obowiązki na państwa członkowskie.
- Celem naszego wniosku jest zwiększenie efektywności wykorzystania energii w codziennym zużyciu oraz udzielenie obywatelom, organom administracji publicznej i przedstawicielom branży energetycznej wsparcia, które umożliwi im sprawniejsze zarządzanie własnym zużyciem energii. Efektem końcowym tych działań powinno być również obniżenie kosztów energii, a także istotne, nowe możliwości tworzenia miejsc pracy w całej UE – powiedział Guenther Oettinger, komisarz ds. energii.
Inicjatywa Komisji Europejskiej wynika m.in. z oceny możliwości osiągnięcia do 2020 roku indykatywnego obecnie celu redukcji zużycia energii o 20 proc. Z przedstawianych prognoz wynika, że działając tak jak dotychczas państwa członkowskie nie osiągną zakładanego celu. Gdyby nic nie robić, to zużycie energii w UE wzrosłoby z około 1700 Mtoe w 2006 roku do około 1842 Mtoe w 2020 roku. Dotychczasowe działania podjęte w celu oszczędności energii wskazują, że UE jest na ścieżce prowadzącej do obniżenia zużycia energii w 2020 roku do poziomu około 1678 Mtoe, czyli około 9 proc. a cel związany z zakładaną redukcją o 20 proc. to 1474 Mtoe.
- Nowa dyrektywa unijna dotycząca poprawy efektywności energetycznej, oszczędzania energii spowoduje małą rewolucję . Jest rzeczą z poziomu Unii Europejskiej dość ważną, żeby ten temat nie był li tylko w sferze werbalnej (…) Zasadniczo dyrektywa ma wprowadzić rozwiązania systemowe po to, żeby energię opłacało się wszystkim oszczędzać, i żeby to był również biznes – mówił Krzysztof Gierulski z Dyrekcji Generalnej ds. Energii Komisji Europejskiej, który prezentował 22 czerwca w Warszawie założenia nowej dyrektywy.
Komisja Europejska w nowej dyrektywie nie proponuje ustalenia dla Unii Europejskiej, a zatem także dla poszczególnych krajów członkowskich, obligatoryjnego celu oszczędności energii do 2020 roku. To może się stać ewentualnie po ocenie w 2014 roku stopnia realizacji celu uzyskania 20 proc. oszczędności do 2020 roku. Teraz Komisja proponuje wdrożenie obowiązkowych działań mających wspierać oszczędzanie. Także w celu zmniejszania zależności od importu energii.
- Sytuacja nie wygląda dobrze, bo Unia Europejska coraz bardziej uzależnia się od importu energii. Trendy nie są dla nas zbyt dobre. Coraz więcej energii importujemy spoza Unii, czasem z regionów objętych różnymi turbulencjami politycznymi tak, że ma to wpływ na gospodarkę, na rozwój przedsiębiorstw, na konkurencyjność przemysłu we wszystkich krajach Unii Europejskiej, również w Polsce, i coś trzeba zasadniczo z tym zrobić i to pilnie – powiedział Krzysztof Gierulski.
Proponowane przez Komisję środki mające służyć wzrostowi oszczędności energii są tyleż proste, co ambitne. Komisja chce, żeby we wszystkich krajach członkowskich zostały wprowadzone systemy oszczędzania energii, a w ich ramach dystrybutorzy energii lub jej sprzedawcy detaliczni mają mieć obowiązek uzyskania każdego roku oszczędności sprzedanej energii w ilości 1,5 proc. w okresie do 2018 roku.
Zgodnie z propozycjami Komisji sektor publiczny, którego wydatki to około 19 proc. unijnego PKB, a zatem mający wielki wpływ m.in. na kierunki zakupów powinien zostać zobowiązany do nabywania energooszczędnych budynków i urządzeń, a poza tym władze mają być zobowiązane do modernizacji energetycznej co roku przynajmniej 3 proc. budynków o powierzchni ponad 250 m kw.
- Budynki, które należą do sektora publicznego w Unii to około 12 proc, całego stanu budynków. Wskaźnik energooszczędności w tych budynkach, które sektor publiczny zajmuje, jest niestety stosunkowo niski i jest duża szansa, żeby wdrażając dyrektywę w tym konkretnym sektorze rozruszać sektor usług energetycznych i tych związanych z podnoszeniem efektywności energetycznej w budynkach. Szacuje się, że optymalne kosztowo renowacje mogą dać nawet do 60 proc. oszczędności energii. Budynki w Unii Europejskiej zużywają około 40 proc. energii zużywanej w Unii, a 70 proc. z tego co zużywają to jest energia cieplna. Tu najwięcej energii marnujemy i coś trzeba z tym zrobić – mówił Krzysztof Gierulski.
Komisja proponuje też, żeby rachunki za energię wystawiane odbiorcom, były wystawiane zgodnie z rzeczywistym zużyciem, a nie na podstawie prognoz. Ma to pozwolić odbiorcom na lepsze zarządzanie zużyciem energii i oszczędności, bo obecnie tak naprawdę liczniki odbiorcom do niczego nie służą, nie wiedzą oni ile energii zużywają, a często nie wiedzą też ile za nią płacą. Komisja chce też zachęcać przemysł do oszczędności i proponuje m.in. wprowadzenie obowiązkowych audytów energetycznych dla dużych firm, to jest o zatrudnieniu ponad 250 osób i obrotach powyżej 50 mln euro rocznie. W zakresie wytwarzania energii Komisja chce mocno wspierać kogenerację, po to, żeby zmniejszać straty w produkcji energii.
- Flagowym elementem dyrektywy jest kogeneracja, czyli produkcja energii elektrycznej w skojarzeniu z ciepłem, która może nam dać nawet do 30 proc. oszczędności energetycznej w porównaniu z oddzielną produkcją energii elektrycznej i cieplnej ( …) W tej chwili jesteśmy w Unii Europejskiej na poziomie około 11 proc. produkcji energii elektrycznej z kogeneracji natomiast potencjał ekonomiczny to jest 21 proc. To, że to się nie dzieje, wynika ze słabych regulacji prawnych, z niepewności inwestycyjnej – mówił Krzysztof Gierulski, informując, że zgodnie z projektem dyrektywy w sytuacjach, gdy będzie możliwy odbiór ciepła to powinny być budowane elektrociepłownie, a nie elektrownie.
źródło: wnp.pl
Kwestie klimatyczne i zewnętrzna polityka energetyczna Unii Europejskiej w programie polskiej prezydencji.







zapraszam do zapoznania się ze sposobami ograniczenia wydatków na rachunki