Globalne ocieplenie, do którego doszło ok. 55 mln lat temu, sprawiło, że zmniejszyły się rozmiary ciała dużych ssaków drapieżnych - informują naukowcy ze Stanów Zjednoczonych na łamach "Journal of Mammalian Evolution".
Naukowcy opisują skamieniałość żuchwy ssaka, którego ciało podczas globalnego ocieplenia 55 mln lat temu zmniejszyło się o połowę w stosunku do rozmiarów ciała jego przodków. Ten ssak to Palaeonictis wingi. W ciągu 200 tys. lat wyewoluował od rozmiarów niedźwiedzia do rozmiarów kojota. Kiedy skończyło się globalne ocieplenie, gatunek znowu zwiększył rozmiary ciała.
"Wiemy, że ssaki roślinożerne zmniejszały rozmiary podczas globalnego ocieplenia" - komentuje główny autor badań, Stephen Chester z Yale University. Jak dodaje, wiązano to ze zwiększeniem się poziomu dwutlenku węgla.
Wzrost poziomu dwutlenku węgla łączono ze zmniejszeniem się substancji odżywczych w roślinach. Jednak efekt ten nie powinien dotyczyć mięsożerców.
Chester wskazuje, że nawet dziś można zaobserwować przykłady, kiedy ssaki z chłodniejszych stref klimatycznych są większe od tych z cieplejszych. "Niedźwiedzie brunatne z Montany są generalnie mniejsze od alaskańskich" - argumentuje.
Zdaniem współautora, Jonathana Blocha z Florida Museum of Natural History, badania te pomogą zrozumieć wpływ obecnego globalnego ocieplenia na zwierzęta. "Analizując zmiany klimatu w przeszłości, mamy do czynienia z wyjątkowym, realnym eksperymentem, który kiedyś miał miejsce. Dzięki temu możemy zrozumieć, jaki wpływ obecne globalne ocieplenie klimatu wywrze na ssaki w nieodległej przyszłości".
źródło: PAP - Nauka w Polsce
Ciepło sprzyja ewolucji.
komentarze [0]






