W sierpniu wskutek wysokiej temperatury powierzchnia arktycznych lodowców może zmniejszyć się do rekordowo małych rozmiarów - powiedział szef rosyjskiej Służby Hydrometeorologii i Monitoringu Środowiska Naturalnego Aleksandr Frołow.
"Lód znika tak szybko, że w czerwcu ustanowiony został historyczny rekord szybkości topnienia arktycznych lodów. Jeśli sytuacja nadal będzie się tak rozwijać, a prognozy na to wskazują, to w sierpniu najwidoczniej będziemy mieli ekstremalnie małą powierzchnię lodu morskiego w Arktyce" - oświadczył Frołow w kanale telewizyjnym Rossija-24, podkreślając, że jest to ważny wskaźnik zmian klimatycznych.
Frołow przypomniał, że podobną sytuację zanotowano już w 2007 roku, kiedy powierzchnia lodów w końcu lata wynosiła 4,4 miliona kilometrów kwadratowych. Zazwyczaj wskaźnik ten wynosi 8 mln kilometrów kwadratowych latem i 11 mln km kw. zimą.
Wśród negatywnych następstw topnienia lodowego pancerza Frołow wymienił m.in. szybkie podnoszenie się poziomu wody w morzach i oceanach świata.
Naukowcy uważają, że topnienie lodowców oraz wzrost poziomu wody w oceanach i morzach może spowodować zatopienie przybrzeżnych rejonów i wysp, zagładę całych systemów ekologicznych oraz wymieranie wielu gatunków zwierząt i ryb.
Eksperci rosyjskiej Służby Hydrometeorologii i Monitoringu Środowiska Naturalnego uważają jednak, że na razie nie ma podstaw do kreślenia katastroficznych scenariuszy, związanych z globalnym ociepleniem. Zdaniem Frołowa, utrzymujące się teraz w Rosji rekordowe upały, nie potwierdzają ani nie obalają teorii globalnego ocieplenia. Przypomniał on, że dla naukowego potwierdzenia lub obalenia tej hipotezy, pogodę trzeba obserwować przez 30 lat.
źródło: PAP - Nauka w Polsce
Wody Arktyki otwarte dla żeglugi w ciągu dekady.
komentarze [0]






