Klimat Dla ZiemiiSzkoła z klimatem
Newsletter

Bądź na bieżąco? Zapisz sie do newslettera!

Partnerzy i przyjaciele
Partnerzy i przyjaciele
Licznik odwiedzin: 28459789

Chiny wyemitują o 40-45 proc. mniej CO2. Uratują klimat?
piątek 2009-11-27

Do 2020 roku na każdą wytworzoną jednostkę Produktu Krajowego Brutto Chiny wyemitują o 40 - 45 proc. mniej dwutlenku węgla - zapowiedziała w czwartek chińska Rada Stanu. To przełom. Do tej pory Chiny - państwo emitujące najwięcej CO2 na świecie, bo aż 6 mld ton rocznie z samych tylko źródeł przemysłowych - wzbraniało się przed podaniem konkretnych kwot redukcji. Władze w Pekinie tłumaczyły, że nie chcą ograniczać rozwoju swojej gospodarki i że za walkę ze zmianami klimatycznymi odpowiedzialność powinny wziąć przede wszystkim bogate państwa Zachodu.

Teraz jednak Chiny zdecydowały się ujawnić, jak bardzo są w stanie ograniczyć emisje dwutlenku węgla. Ostatecznie jednak Chiny dały się przekonać do przedstawienia konkretnych cyfr.

Być może pomogło to, że dzień wcześniej swój cel redukcji emisji CO2 ogłosiły Stany Zjednoczone. Doradcy prezydenta Barcka Obamy ujawnili, że do 2020 r. USA będą gotowe zredukować swoje emisje dwutlenku węgla o 17 proc. w porównaniu do emisji z 2005 r. Obama osobiście zawiezie tę obietnicę do Kopehnagi , bo postanowił, że weźmie udział w szczycie. Do stolicy Danii chce też pojechać premier Chin Wen Jiabao. Przywódcy europejscy (m.in. kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown) już wcześniej zapowiedzieli, że do Kopenhagi pojadą.

Chińskie zobowiązanie do redukcji różni się od tego, co jeszcze w 2008 r. ogłosiła Unia Europejska i od celu amerykańskiego. I UE, USA i kilka innych państw świata deklarują, że w 2020 r. będą emitować bezwzględnie mniej CO2, niż robiły to w 2005 r. (lub nawet 1990 r. - w przypadku Unii, która deklaruje cięcie 20 - 30 proc.). Japonia deklaruje, że w 2020 r. wyemituje o 25 proc. mniej CO2.

Tymczasem Chiny deklarują tylko, że w 2020 r. ich przemysł będzie emitował mniej CO2 na każdą jednostkę wytworzonego PKB. To nie daje gwarancji, że w 2020 r. łączne emisje dwutlenku węgla (i innych gazów cieplarnianych) będą mniejsze. Biorąc pod uwagę szybki wzrost gospodarki chiński, równie dobrze może się okazać, że emisje CO2 w Chinach za 11 lat będą większe niż w 2005 r.

Nie umniejsza to jednak wagi chińskiego zobowiązania, bo mimo wszystko Chiny będą musiały włożyć dużo wysiłku w jego realizację. Przykładowo, będą musiały zmniejszyć udział węgla w produkcji energii elektrycznej. - Chiny stawią teraz czoła potężnym naciskom i wielkim trudnościom w kontrolowaniu emisji gazów cieplarnianych - stwierdza komunikat Rady Państwa.

I dlatego deklaracja Chin spotkała się z uznaniem zarówno rządów, jak i pozarządowych organizacji ekologicznych.

- Cieszymy się, że w ciągu ostatnich 24 godzin USA i Chiny ogłosiły konkretnie, co zamierzają zrobić, żeby zmniejszyć emisje. USA i Chiny są kluczowymi graczami - stwierdzili szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso i premier Szwecji Fredrik Reinfeldt, we wspólnym komunikacie.

- Biorąc pod uwagę wielkość chińskiej gospodarki, zerwanie związku między wzrostem gospodarczym a emisją CO2 jest tym, co zdecyduje, czy świat jest w stanie uniknąć wzrostu średniej temperatury o ponad 2 stopnie Celsjusza. Nowa deklaracja Chin równa się wielu miliardom ton CO2, które nie zostaną wyemitowane do atmosfery - komentuje Kim Carstensen z irganizacji WWF. - To bardzo ważna deklaracja, w bardzo ważnym momencie. Ale Chiny mogą zrobić jeszcze więcej - wtóruje Ailun Yang z Greenpeace.

Osobiste zaangażowanie polityków i położenie na stół konkretnych propozycji przez Chiny i USA może oznaczać, że szczyt w Kopenhadze jednak nie zakończy się porażką.

Szanse, by w Kopenhadze udało się uzgodnić wiążący, międzynarodowy traktat o redukcji emisji gazów cieplarnianych są wciąż minimalne. Ale wzrosły szanse na to, że spotkanie w stolicy Danii zakończy się przynajmniej porozumieniem politycznym: ustaleniem konkretnych redukcji emisji gazów cieplarnianych oraz kwot pomocy finansowej dla państw najbiedniejszych.

Na wynegocjowanie szczegółów technicznych zostałby cały 2010 r. Wystarczy, bo obecnie obowiązujące porozumienie - znane jako Protokół z Kioto - wygasa w 2012 r.

Zdaniem zdecydowanej większości naukowców emisję CO2 na całym świecie trzeba ograniczyć o 20-30 proc. do 2020 r. i aż o 80 proc. do 2050 r., żeby odsunąć ryzyko ekokataklizmu na ziemi.

źródło: wyborcza.biz

Azja silnie odczuje zmiany klimatyczne.

Co możesz zrobić dla klimatu?