Klimat Dla ZiemiiSzkoła z klimatem
Newsletter

Bądź na bieżąco? Zapisz sie do newslettera!

Partnerzy i przyjaciele
Partnerzy i przyjaciele
Licznik odwiedzin: 28460260

Podatkiem węglowym w emisję gazów cieplarnianych
piątek 2009-10-23

Jak dowiedziała się "Gazeta", minister środowiska będzie namawiał kolegów z rządu, żeby taki podatek rozważyć także w Polsce. Obowiązuje on już w ośmiu, a wkrótce w dziewięciu krajach UE. Nowe podatki nigdy nie przynoszą społecznego poklasku. A jednak polski rząd zacznie wkrótce dyskutować o wprowadzeniu "podatku węglowego", wzorem Szwecji, Finlandii, Danii, Holandii, Włoch, Wielkiej Brytanii, Norwegii, Francji, a w przyszłym roku - także Irlandii. Dyskusję chce rozpocząć minister środowiska Maciej Nowicki.

- Będę rozmawiał z wicepremierem ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem o tej propozycji już w najbliższym czasie. Bo to jest genialny, bardzo prosty mechanizm, żeby mieć więcej pieniędzy na działania mające prowadzić do ograniczenie emisji CO2, także w sektorze transportowym - powiedział "Gazecie" Nowicki.

Pomysł "podatku węglowego", który - wbrew nieco mylącej nazwie - dotyczy paliw używanych w transporcie i w elektroenergetyce, nie jest niczym nowym. W Europie zaczęto go stosować już w latach 90. Teoria ekonomiczna, leżąca u podstaw "podatku węglowego", jest prosta. Kupując i wykorzystując paliwo, konsument nie płaci za straty wywołane przez zatrucie środowiska, zwłaszcza za efekty emisji CO2 do atmosfery. Rynek sam z siebie - przyznają ekonomiści - nie jest w stanie wytworzyć mechanizmu, który te koszty pokrywa.

Wprowadzenie "podatku węglowego" problem rozwiązuje, bo konsument zaczyna płacić za zanieczyszczenie, które osobiście powoduje. I dlatego taki podatek jest uważany za rozwiązanie społecznie sprawiedliwe. Dodatkowo - argumentują niektórzy politycy i ekonomiści - "podatek węglowy" skłania do oszczędzania paliw, i w konsekwencji, zmniejsza uzależnienie gospodarki od ich importu. Z tych powodów kolejne państwa europejskie decydują się na wdrożenie "podatku węglowego".

Jak to działa w praktyce? Np. we Francji podatek będzie nakładany bezpośrednio na paliwa, tak jak akcyza. W pierwszym roku obowiązywania (2010), obciążenie wyniesie 4,5 eurocenta na każdy litr oleju napędowego, 4 eurocenty na litr benzyny i ok. 0,4 eurocenta na taką ilość gazu, która pozwala wytworzyć jedną kilowatogodzinę energii. Oznacza to, że emisja jednej tony CO2 będzie kosztować każdego mieszkańca Francji 17 euro. Z czasem podatek wzrośnie, ale jego wprowadzeniu we Francji będzie towarzyszyć obniżka innych podatków pośrednich, np. CIT.

Wyższe stawki są pobierane w innych krajach. W Szwecji stawka "podatku węglowego" wynosi ok. 2,34 korony na każdym litrze, co w przeliczeniu na tonę CO2, daje ok. 108 euro. We Francji - tak w Szwecji - dochody z podatku węglowego będą wydawane na ochronę środowiska. W Szwecji "podatek węglowy" przyniósł zresztą spektakularne efekty: przyczynił się do 9-proc. redukcji emisji CO2 (od 1991 r.), podczas gdy wzrost gospodarczy w tym okresie wyniósł 48 proc. Co roku "podatek węglowy" przynosi 15 mld koron (ok. 1,4 mld euro).

Oczywiście podatek węglowy ma swoje wady. Jak każde obciążenie fiskalne, negatywnie wpływa na wzrost gospodarczy. Podwyższając ceny paliw, ma też wpływ (negatywny) na wzrost cen towarów i usług. - Z podatkiem węglowym trzeba postępować ostrożnie, bo przy jego zaletach, jest on jednocześnie narzędziem do zwiększania inflacji - mówi Nowicki. Przykład Szwecji (inflacja na poziomie 3 proc.) przekonuje jednak, że takiej groźby da się uniknąć.

Zresztą już wkrótce Polska (i inne kraje UE) mogą nie mieć wyboru: będą musiały rozmawiać o "podatku węglowym". Komisja Europejska już oficjalnie zaproponowała pod koniec września br., żeby wprowadzić obowiązkowy carbon tax przy okazji zbliżającej się reformy unijnych przepisów o akcyzie paliwowej.

Taki podatek - przypomina Komisja - załatałby dziurę w europejskim systemie ograniczania emisji CO2. Unijny ETS (European Trading Scheme) na razie dotyczy tylko podstawowych branż przemysłu (hutnictwa, elektroenergetyki, chemii). Fabryki muszą płacić za swoje emisje CO2. Tymczasem europejski sektor transportowy płacić nie musi. Komisja jest znacznie ostrożniejsza niż np. rząd Francji - proponuje tylko 1 eurocent za każdy kilogram CO2 wyemitowany do atmosfery - czyli mniej niż 1 eurocent na litrze benzyny i/lub oleju napędowego.

źródło: wyborcza.biz

Francja planuje podatek od emisji dwutlenku węgla.

Co możesz zrobić dla klimatu?

Komentarze użytkowników
 hehe~2009-10-24 09:10:2980.54.13.165
A ci którzy sadza drzewa i posiadają na własność lasy ? Przecież drzewa pochłaniają CO2, czy oni będą zwolnieni z podatku ? Czy rząd będzie im płacił za to że na ich działkach rosną drzewa i pochłaniają co2 ?

Może niech się zainteresują wprowadzaniem nowych technologi które nie wytwarzają CO2 a nie takie pierdoły wymyślają. My drobne szaraki którzy zarabiamy po 1000 zł netto jeszcze mamy płacić dodatkowe podatki. W taki sposób każdy potrafi rządzić !!!

Zamiast takie pierdoły wymyślać to niech dofinansowują budowę paneli, kolektorów, turbin itp. i montować je na wszystkich domach w Polsce. Ile by było czystej energii.

To rząd jest winny a nie my za tą emisje , oni wprowadzają technologie przemysłowe nie myśląc o skutkach ich używania. TO RZĄD POWINIEN PŁACIĆ NAM ODSZKODOWANIA ZA TO ZE ZANIECZYSZCZA NASZE POWIETRZE I PRZYCZYNIA SIĘ DO GLOBALNEGO OCIEPLENIA. TO ICH SA FABRYKI, ZAKŁADY PRZEMYSŁOWE ITP. TO JEST WASZ WINA A NIE ZWYKŁYCH MIESZKAŃCÓW !!!
To wy zatwierdzacie technologie i wprowadzacie w życie !!!

Popełniacie błędy a my mamy za to płacić ??!