„Na Malediwach poziom wody obniżył się o 30 cm w ciągu minionych 30 lat”
Wnioski pochodzą z badań Nilsa-Axela Mörnera z 2004 roku, skądinąd również zadeklarowanego sceptyka globalnych zmian klimatu.
Autor zrobił tu klasyczną manipulację statystyką. Cytuje wyniki pojedynczego badania dotyczącego pojedynczego miejsca i na tej podstawie dokonuje generalizacji.
Pomiary poziomu wody wykonane w różnym miejscu i czasie dają rzecz jasna odmienne wyniki. Poziom wody może się znacząco zmieniać nie tylko krótkoterminowo w wyniku falowania lub zmian ciśnienia powietrza, ale również długoterminowo, w zależności od układu prądów oceanicznych. W różnych regionach trendy mogą być różne, poziom wody przez wiele lat w jednym miejscu może się podnieść, w innym opaść.
Można rzecz jasna wybrać najbardziej odpowiadający naszej tezie o spadku poziomu wody okres i punkt pomiarowy w którym poziom wody opadł (tak jak w badaniach Mörnera) i ogłosić „tu poziom wody się obniżył”. Co z tego, że średnio na świecie poziom wody wzrósł...
Rys.: Zmiany poziomu wody z pomiarów satelitarnych, pomiary ze wskaźników na wyspach oznaczone punktami, dane za lata 1993-2001.
Rys.: Zmiany poziomu wody z pomiarów satelitarnych, pomiary ze wskaźników na wyspach oznaczone punktami, dane za lata1950-2001.
Badania te dotyczą dużego akwenu, ale przyjrzyjmy się jeszcze pomiarom satelitarnym dla całości oceanów.
Rys.: Średni poziom wody w oceanach, pomiary satelitarne.
Wniosek: Średni poziom wody w oceanach jednak podnosi się...
Co oczywiście nie przeszkadza profesorowi Jaworskiemu zignorować te badania, które nie pasują do jego tezy.
„Między Kanadą i Grenlandią zasięg lodów jest obecnie największy od 15 lat, a jego grubość wzrosła o ok. 20 cm”
Bezdyskusyjnym faktem pomiarowym jest regularny i znaczący spadek zasięgu pokrywy lodowej Arktyki. Uwagę zwraca też coraz szybsze tempo tego procesu. W 2005 roku zapanowało poruszenie, kiedy powierzchnia lodów Arktyki osiągnęła w lecie rekordowe minimum. Tymczasem w roku 2007 zasięg pokrywy lodowej zmalał o kolejne 25%, z poziomu ponad 5 mln km2 do niecałych 4 mln km2. To jeden z szokujących przykładów, jak szybko postępują zmiany klimatu. To tej zmiany doszło w ciągu wóch lat!
Rys.: Minimalny zasięg pokrywy lodowej w latach 1979-2000 (kolor żółty), w roku 2005 (kolor zielony) i 2007 (kolor czerwony).
Lód, na który padają promienie słoneczne, działa jak lustro, odbijając padające światło. Jeśli lód się roztopi otwarta woda pochłania energię, nagrzewa się i powoduje dalsze topnienie lodu.
Co więcej, tak oskarżane przez profesora Jaworskiego o panikarstwo IPCC w swoich raportach nie przewidziało aż tak szybkiego rozpadu pokrywy lodowej. Prognozy IPCC pozostały daleko w tyle za rzeczywistością...

Rys.: Prognozowany przez IPCC rozpad pokrywy lodowej Arktyki (linia czerwona) i rzeczywistość (linia czarna).
Tak więc, cała Arktyka topnieje w oczach, a profesor stwierdza, że „między Kanadą a Grenlandią zasięg lodów wzrasta”. Nie dość, że powierzchnia lodu jest mniejsza, to na dodatek - lód jest dużo cieńszy. Kilkanaście lat temu twardy, stary lód stanowił ok. 80% lodu w Arktyce, dziś jest to tylko 3%! Tej zimy układ wiatrów wypychał lód obok Grenlandii na południe, gdzie się roztapiał (rys).
Wiatr piętrzy lód wokół Grenlandii (o czym pisze profesor) i wypycha go na Atlantyk i to dlatego profesor zauważył, że lodu jest tam więcej.
Rys.: Powierzchnia zajmowana przez stary i nowy lód pod koniec arktycznej zimy w latach 2007 i 2008.






