Klimat Dla ZiemiiSzkoła z klimatem

Manipulacje obu stron

Globalne ocieplenie jest zjawiskiem trudnym do uchwycenia. Zmiany zachodzą w przeciągu dekad, a sama planetarna skala zjawiska powoduje, że stajemy przed nim bezradni, nie „czując” go, ani nie rozumiejąc. Sam mechanizm efektu cieplarnianego dla wielu osób nie jest oczywisty. Zrozumienie szeregu zjawisk, zarówno przyczyn jak i skutków związanych z globalnym ociepleniem wymaga zrozumienia szeregu dziedzin nauki i umiejętności posługiwania się statystyką. Słuchamy więc wypowiedzi naukowców, oczekując, że w prosty i zrozumiały sposób podadzą nam wiarygodne wnioski końcowe. Środowisko naukowe w przygniatającej większości jest zgodne, że klimat planety się ociepla i to my jesteśmy za to odpowiedzialni i przedstawia na to nieodparte argumenty. Ale można też tak dobrać i przedstawić informacje, aby nieźle zamieszać ludziom w głowach. Dbają o to think-tanki finansowane przez przemysł wydobywczy i samochodowy.


Mówi się, że są kłamstwa, wielkie kłamstwa i statystyka

Osoba bez głębszej znajomości tematu i bez przygotowania naukowego wobec takich subtelnych, podlanych sosem naukowym manipulacji jest zazwyczaj bezbronna.

Aby uczulić odwiedzających nasz portal na metody „sprzedawania” fałszywej lub przeinaczonej informacji podajemy najczęstsze przykłady tendencyjnego prezentowania informacji. Każde z tych stwierdzeń jest prawdą, tylko, że w każdym z nich jest „kruczek”.


Najpierw argumenty dyskredytujących globalne ocieplenie:


Stwierdzenie: Rzeczywiście ostatnia zima była w Polsce bardzo ciepła, ale poprzednia była wyjątkowo mroźna. Raz jest tak, a raz tak.

Odpowiedź: Pogoda jednego dnia, miesiąca czy nawet roku nie mówi jeszcze, jaki jest klimat. Układ ciśnień i prądów oceanicznych (np. oscylacji El Niño – El Niña) może powodować, że rok będzie cieplejszy lub chłodniejszy od średniej, nawet znacznie. Dopiero uśrednienie obserwacji po wielu latach pozwala określić, jak zmienia się klimat danego miejsca.


Stwierdzenie: W USA najcieplejszym rokiem w historii pomiarów był rok 1934

Odpowiedź: Autor stwierdzenie zasugerował, że rekordy to już były dziesiątki lat temu, więc o żadnym ocieplaniu się klimatu nie może być mowy. Ale przyjrzyjmy się wykresowi temperatur w USA w kolejnych latach

 

 


Różnica temperatur pomiędzy latami 1934, 1998 i 2006 wynosi mniej niż 0.1°C. W zależności od przyjętych poprawek wyjdzie, że najcieplejszy był rok 1934, 1998 lub 2006. Nawiasem mówiąc, obecnie za najcieplejszy rok uważa się 2006, na drugim miejscu jest 1998, a rok 1934 zajmuje 3 miejsce. Ale nie to się liczy – temperatury z roku na rok mogą podlegać sporym wahaniom. Aby mówić o zmianach klimatu, uśredniamy temperaturą po wielu latach (linia czerwona). A średnia kilkuletnia jest teraz zdecydowanie najwyższa.

 

Stwierdzenie: Najpotężniejsza zarejestrowana trąba powietrzna w Polsce pojawiła się w latach 30-tych XX wieku – porywała wagony kolejowe i rozbijała półmetrowe ceglane ściany

Odpowiedź: Pojedyncze zjawiska nie świadczą o trendzie zmian. Dotyczy to tak samo fali upałów, jak powodzi, tornad czy huraganów. To co się liczy, to statystycznie mierzalne zmiany w długim okresie czasu.

 

 

Stwierdzenie: To naturalne zmiany. Klimatem na Ziemi steruje Słońce. Badania niezbicie wykazały, że zawsze kiedy rosła aktywność Słońca, temperatura podnosiła się. Wystarczy spojrzeć


Odpowiedź: To prawda – klimatem przez stulecia rządziło Słońce. Aż do teraz...
Spójrzmy na wykres, na którym wyraźnie uwzględniono ostatnie dekady.

 

 

Widać korelację pomiędzy aktywnością Słońca a temperaturą aż do ostatnich dekad XX wieku. Ale od 20-30 lat aktywność Słońca wręcz zmalała, a temperatura skoczyła w górę.


 

 

Stwierdzenie: A 20 lat temu naukowcy ostrzegali przed epoką lodowcową…

Odpowiedź: Owszem, pojawiło się kilka podchwyconych przez media publikacji naukowych, ale był to margines. Dzisiaj środowisko naukowe w przygniatającej większości jest zgodne, że zmieniamy klimat naszej planety. Zagrożenie jest powszechnie uznane przez naukowców, a także przez inne instytucje, od ONZ po Pentagon.

 

 

Stwierdzenie: Pomiary wykazują, że masa lodu na Antarktydzie narasta

Odpowiedź: To prawda. Zwiększenie parowania z powierzchni oceanów w wyniku wzrostu temperatury ich powierzchni powoduje zwiększenie opadów. Na Antarktydzie jest tak zimno, ze nawet podniesienie się temperatury o kilka stopni nie zmieni faktu, że całość opadów będzie od razu zamarzać i powodować przyrost lądolodu. Tak więc przyrost masy lądolodu to też pośredni efekt ocieplania się klimatu Ziemi.

 

 

Stwierdzenie: To nieprawda, że dwutlenek węgla steruje temperaturą. Badania zmian historycznych wykazują, że najpierw zmieniała się temperatura, a ilość dwutlenku zmieniała się później.

 

 


Odpowiedź: To prawda, kiedy temperatura wzrośnie, podgrzane oceany są w stanie pomieścić mniej gazów (ich rozpuszczalność w wyższej temperaturze jest mniejsza), więc wypuszczają je do atmosfery. Ale wpuszczone do atmosfery gazy cieplarniane powodują dalszy wzrost temperatury, podgrzanie oceanów i w konsekwencji dalszy wzrost koncentracji CO2 i metanu w atmosferze. Czyli wzrost temperatury i koncentracja CO2 w atmosferze nawzajem się nakręcają w silnym dodatnim sprzężeniu zwrotnym.