Cykliczne epidemie łagodnej gorączki krwotocznej, o nazwie nefropatia epidemiczna, w różnych krajach Europy mogą mieć związek z globalnym ociepleniem - wynika z pracy na łamach pisma "International Journal of Health Geographics".
Nefropatia epidemiczna (NE) jest wywoływana przez wirus Puumala (PUUV), który przenoszą nornice rude, gryzonie powszechne w większości krajów Europy. Do zakażenia dochodzi drogą wziewną. Schorzenie występuje a Europie, Azji, Afryce, Ameryce Północnej i Południowej.
Jak tłumaczą autorzy najnowszej pracy, PUUV należy do hantawirusów - grupy wirusów wywołujących gorączki krwotoczne. W Europie nefropatia epidemiczna ma stosunkowo łagodny przebieg. Towarzyszą jej objawy podobne do grypy, często z powikłaniami w czynności nerek, a czasem też w pracy płuc. Chorzy mogą potrzebować intensywnej opieki medycznej, np. ostrej dializy czy wentylacji mechanicznej. W rzadkich przypadkach schorzenie to może wywoływać wstrząs krwotoczny z wewnętrznymi krwotokami i ostatecznie prowadzić do zgonu. Na przykład w 1997 r. ponad 9 tys. mieszkańców rosyjskiej republiki - Baszkirii zaraziło się nefropatią epidemiczną, z czego 34 przypadki zakończyły się śmiercią.
Jak podkreśla prowadzący najnowsze badania dr Jan Clemen z belgijskiego Instytutu Rega na Uniwersytecie Leuven, w latach 1985- 2007 w Belgii odnotowano 2.200 przypadków tego schorzenia, ale niemal 40 proc., tj. 828 przypadków, w ostatnich trzech latach. "Ta choroba pochodzenia zwierzęcego, prawie nieznana przed 1990 rokiem, zaczęła pojawiać się coraz częściej w Belgii w sposób cykliczny, osiągając wskaźniki epidemii w r. 2005" - wyjaśnia dr Clement. Co więcej, epidemia zachorowań na NE wychodziła poza granice Belgii do krajów ościennych, jak Francja, Niemcy, Holandia i Luksemburg.
Dr Clement we współpracy ze specjalistami w dziedzinie medycyny oraz bioinżynierami analizował wybuchy epidemii NE w Belgii.
Naukowcy doszli do wniosku, że wzrost zachorowań na nefropatię epidemiczną ma związek z powiększeniem się populacji przenoszących ją nornic. To z kolei jest spowodowane ociepleniem się sezonu letniego i jesiennego oraz łagodniejszymi zimami. Ocieplenie sprzyja m.in. zwiększonej produkcji nasion przez drzewa liściaste, np. dęby i buki, a jest to podstawowy pokarm nornic. "Od 1993 r. każdy wzrost zachorowań na NE był poprzedzony zwiększoną jesienną produkcją tych nasion w roku poprzednim" - podkreśla dr Clement. Poza tym, w ciepłe lato ludzie częściej chodzą do lasu, gdzie żyją nornice, co dodatkowo zwiększa ryzyko zakażenia wirusem Puumala.
Jak podsumowują autorzy pracy, wskazuje to, że cykliczne występowanie epidemii NE w ostatnich latach w Belgii jest jednym z efektów globalnego ocieplenia.
źródło: PAP - Nauka w Polsce
Rozpowszechnienie się bakterii i insektów.







Jest to tylko przykład tego, że jak się chce coś bardzo udowodnić to można...
Ja np. w swoim ostatnim popularnonaukowym artykule (w druku) udowadniam, że wszelkie wielkie epidemie-pandemie oraz gradacje szkodników w rolnictwie i leśnictwie, zawsze następowały po wyjątkowo ostrych zimach, zwłaszcza kilku z rzędu (tym problemem zajmowałem się 10 lat stricte naukowo). Otóż w naszym klimacie to ostre zimy pełnią funkcję likwidatora układu oscylacyjnego, umożliwiają wymykanie się gatunków spod kontroli oporu środowiska... (w klimatach podzwrotnikowych teoretycznie tą funkcję pełni susza, ale i ona zazwyczaj skorelowana jest z silnymi spadkami temperatur nocą).
W Belgii zima 2005/06 była nietypowo ostra (i to po długim okresie zim ciepłych) co zniszczyło najsłabsze chore osobniki nornic razem z większością przetrwalników wirusa. Zgodnie więc z modelem L-V najpierw namnożyły się nornice a następnie i ich wrogowie wirusy... Jednak następnym krokiem będzie, zgodnie z ww. eko-modelem, gwałtowny spadek populacji nornic a następnie wirusów... W tym roku więc (najpóźniej przyszłym) mogą one (nornice i wirusy) być praktycznie niewykrywalne w środowisku !
W klimacie cieplejszym układy: choroba - człowiek, ofiara - pasożyt, ofiara - drapieżnik; zgodnie z zasadami nauki o układzie cybernetycznym, są bardziej zbuforowane, stabilne (układ ma więcej energii).
Ocieplenie klimatu najprawdopodobniej ustabilizuje także i agrocenozy - czyli mówiąc prościej mniejsze wówczas będą wahania plonów roślin rolniczych, a w dłuższej skali czasowej plony, po ociepleniu nawet o 6 st. w skali globalnej - i to wg bardzo ostrożnych szacunków; WYRAŹNIE wyższe...