Wszyscy uczniowie i rodzice przynosili papier i różne gazety na dziedziniec szkoły. Były tam rozstawione krzesła i na każdym z nich widniała kartka z numerem klasy. Wszystkie dzieci kładły swoje paczki makulatury na wskazane miejsce. Dostawały w zamian jedną paprotkę. Niektórzy przychodzili z rodzicami, którzy pomagali im dźwigać ciężkie, wielkie paczki, a inni o własnych siłach przynosili z domu po jednej małej paczuszce. Makulatury przybywało coraz więcej. W końcu dzieci musiały iść na lekcje. W czasie lekcji panowie odbierający makulaturę i uczniowie klas szóstych ważyli makulaturę i wkładali ją do kontenera. Przyjechał nawet większy kontener, bo okazało się, że paczek przybywa i przybywa. W sumie nasza szkoła zebrała ponad 6 ton. To bardzo dużo. Później Pani dyrektor udzielała wywiadu i rozmawiała z przedstawicielami firm i organizatorami tej akcji. Wywiadów udzielali również moi koledzy. Powiedzieli, że zbiórka makulatury to nie tylko wyścig pomiędzy nimi, kto zbierze jej więcej, ale też sposób na to, by żyć ekologicznie, szanować naturę i wykorzystywać ponownie to, co raz już się przydało.
Akcja się udała, a my przez zbiórkę starego papieru oszczędziliśmy trochę lasu. W każdej klasie stanęły też na okiennych parapetach paprotki, które przypominają nam o tym, że trzeba szanować naszą ziemię.
komentarze [0]






